Witam na początku chciałbym wszystkim podziękować za wkład włożony w budowanie tej strony, która to jest skarbnicą nieocenionej wiedzy.
Pół roku temu rozstałem się z narzeczoną po 4 letnim związku (pół roku byliśmy narzeczeństwem). Związek prowadzony przeze mnie dobrze (nie pieskowałem, dbałem o nią i ją szanowałem). Przyczyną rozstania były w ostatnim miesiącu ciągłe kłótnie i pretensje do mnie o wszystko (jak to ona mówiła "dziwie się, że ze mną wytrzymujesz"). Po jednej takiej kłótni nie odzywaliśmy się do siebie tydzień po tygodniu ja się odezwałem bo chciałem sytuację wyjaśnić. Na spotkaniu okazało się, że ona nie jest pewna "czy to jest to" po tych słowach podziękowałem jej za związek i zabrałem pierścionek. No i od tej pory oprócz życzeń na święta nie mamy ze sobą kontaktu. Ja się ogarnełem zacząłem żyć własnym życiem i życzyłem szczerze jej szczęścia, aby poznała dobrego wartościowego faceta. Po prostu uważałem, że nie byliśmy dla siebie stworzeni i dobrze, że tak się stało. Choć przez prawie cały związek super się nam układało dopiero na koniec zaczęło się walić. No i wszystko prysło wczoraj kiedy dowiedziałem się, że jest ona ze swoim przyjacielem (którego zna dobre 10 lat), a moim kolegą którego szanowałem i uważałem za konkretnego faceta. Już podczas związku z nią przeczuwałem, że jakoś dziwnie są ze sobą związani choć nie brałem tego do głowy w końcu to był mój kumpel. Pisali ze sobą smsy nie raz wracali razem z dyskoteki (kiedy ja nie mogłem iść), a ja głupi cieszyłem się, że sama po nocy nie wraca. Jedyne co dawało mi do myślenia to to, że ktoś donosił na mnie od dłuższego czasu o moich ruchach i strasznie dyskredytował mnie w jej oczach, ale posądzałem o to inną osobę. Wiadomość tą przeżywam o wiele gorzej niż same rozstanie całe pozytywne wyobrażenie o moim związku, o niej i o nim prysło jak w mordę strzelił. W tej chwili ukrywają się, że są razem i nikt praktycznie o tym nie wie po prostu wiedzą, że bardzo źle to wpłynie na ich opinie wśród naszych wspólnych znajomych. Boli mnie, że osoby którym ufałem potrafiły tak postąpić, ja nawet obcemu facetowi nie odbiłbym dziewczyny, a tym bardziej koledze, którego znam ponad 5 lat. No i pytania panowie do was: Jak zachować się w tej sytuacji? Co zrobić jak ich razem spotkam? Jak zachowywać się wśród naszych wspólnych znajomych? Mam chęć się odegrać na nim za to, że mi mącił w związku i obić mu gębę tak dla zasady aby wiedział, że nie łamie się podstawowych "zasad gry". Dzięki za wszystkie rady 
imo miej wyjebane. skoro oni się ukrywają to ich problem co mają przy tobie robić
No cos Ty. Niech teraz on ma przejebane z Twoja byla.
Pewnie nielatwo sie opanowac, ale skoro potrafiles sie rozstac z klasa, to wierze ze i teraz jak ich gdzies spotkasz bedziesz potrafil sie zachowac.
Jesli oni sa razem juz po rozstaniu z Toba, coz, moze to i nieetyczne z Twojego punktu widzenia, ale takie historie sie zdarzaja i nie jest to zabronione.
Jak ich spotkasz to przede wszystkim usmiech, pewnosc potwierdzajaca decyzje ktore podjales i brak nalecialosci z przeszlosci. A jakbys jeszcze przy okazji byl z jakas nowa dobrze rokujaca panna, to wierz mi ze nie bedziesz mial dylematu jak sie zachowac. Po prostu to olejesz:).
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
ja nie byłem nigdy w takiej sytuacji i wiem że emocje pewnie rozpiepszają Cię od środka.W takiej sytuacji myślę że gówna się nie rusza bo później gorzej śmierdzi.
Jak dla mnie te osoby nie były Ciebie warte.
co masz zrobić?to co wcześniej.jeżeli Cię to boli to masz jeszcze raz kopa do działania i jakby powiedział Kapitan Bomba-NAPIERDALAJ!!!jesteś ponad ich zachowanie i zachowaj klasę bo Ty nie masz się czego wstydzić.Czas leczy rany a jak odpowiedni minie to będziesz się śmiać i nie będzie Cię to ruszać.
Życie różne scenariusze pisze...jeszcze nie raz się w życiu zdziwisz, wkurwisz, będziesz w szoku. Olej to nieszczęścia chodzą parami....nic się nie odgrywaj, tacy sa ludzie...moja ex teraz też jest zmoim najlepszym byłym przyjacielem więc wiem co czujesz...ja mam to za sobą dawno już i ty będziesz miał...jeszcze będziesz się śmiał z ich związku zobaczysz.
Iluzjonista przeciez to nie jego wina była więc minusa masz
''...Facet jesteś czy pipka? Jeśli facet, to weź samego siebie za mordę i ... nie oczekuj od życia zbyt wiele, bo rzeczywiście nie dostaniesz od niego więcej, niż sam sobie weźmiesz...."
Według mnie obicie mu maski to wyjście na krótką metę i za wiele nie zmieni, dalej będzie Cię to męczyło. Najlepsze co możesz zrobić to ustawić się z typem i z uśmiechem na twarzy podziękować mu, że wybawił Cię od popełnienia największego błędu w Twoim życiu i kompletnie po tym zerwać z nimi kontakt. On na pewno opowie o tym Twojej byłej i pomyśl jak to dopiero rozwali im system w głowie.
To że to zrobił kumpel wkurwia zapewne podwójnie, ale skoro Cie walnela w rogi to i tak lepiej teraz niż np za kolejne 4 lata gdy np już może byliście małżeństwem. Z czasem Ci przejdzie, widać nie była Ciebie warta
Ty zebrałeś plony, jemu zostały plewy! Tak jak piszesz, zacznij ŻYĆ!! Niech on się męczy!
Powodzenia!
"Granice są tam, gdzie je sobie sam wytyczysz."
"Masz głowę i chuj? Kombinuj!"
WhiteRed bardzo współczuję, to prawdziwy problem a nie jak 80% tutaj "ona na mnie nie spojrzała"
Co tu doradzić ?
Na pewno nie zamykaj sie w 4 ścianach, nie rób sobie wyrzutów, winy tu twojej zero.
Tak jak wiekszość doradzę, mysl o sobie, bądź egoistą, a więc praca, rozwój, sport, pasje, może jakiś wyjazd ?
Masz 26 lat, młody chłop, najlepsze lata przed tobą, trochę cię poboli to oczywiste, ale myślę że sobie poradzisz.
Co do byłej ? wiesz mysle że huja im wyjdzie, związek budowany na zdradzie z obydwu stron ? krzyz im na droge, mam wrażenie że to jeszcze nie koniec tej historii i ona sie odezwie
Znajomi ? nie udawałbym że nic się nie stało, nic tu twojej winy, patrz śmiało im w oczy, nie ma sensu tu twojej byłej niuni i lowelaska wybielać, to oni spierdolili nie ty, tu więcej zdecydowania i pewności siebie.
Każdy z nas pewnie byl po rozstaniu rozbity, ja powiem że również z byłego związku sie śmieję, ze swoich błędów też, patrząc z drugiej strony, masz teraz nowe możliwości, możliwośc zmian, nie muszą być negatywne, tylko od ciebie zalezy w jakim kierunku pójdziesz, powodzenia !
they hate us cause they ain't us
http://www.podrywaj.org/w_ryja_c...
i właśnie na takie sytuacje swego czas skrobnąłem ten wpis;)
"Tato, czy kobieta kiedyś zrobiła ci coś tak strasznego, tak odrażającego, że zrujnowało ci to całe życie?"
"Tak synu, ty tę kobietę nazywasz matką"
Al Bundy - król;)
"Dureń z miłości sie zabija,
A mądry wzgardzi i omija."
Tego się trzymaj i szukaj kogoś kto będzie od Niej lepszy
Lead the way!
Atakował ją młodzieniec,
A bronił jej rumieniec.
Dzięki Panowie za cenne rady i słowa wsparcia. Macie rację nie warto nic w tej sprawie robić trzeba to wszystko olać - ponoć obojętność jest najgorsza. Choć mam wielką chęć im to wszystko wygarnąć prosto w twarz. Teraz jak sobie siedzę i analizuję to wszystko układa mi się to w jedną całość. Co najmniej już miesiąc przed zakończeniem związku robili mnie w poroże, a potem ona zaczęła robić akcje abym wreszcie nie wytrzymał psychicznie i sam to wszystko rzucił w cholerę. Wszystkim osobom, których znamy mówią, że są dopiero od końca grudnia i tylko ja znam prawdę jak to naprawdę wszystko wyglądało. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że to była dziewczyna z dobrego domu z zasadami moralnymi dbająca o opinie. Jak to Pazura mówił w "Chłopakach nie płaczą" taka za którą bym dał sobie rękę uciąć no i teraz k.... bym nie miał ręki. Rozstaliśmy się w zgodzie bez żadnych chorych jazd i myślałem, że za kilka lat spotkamy się na kawę i miło będziemy wspominać nasz związek, a tu ja jej i jego nie chcę nigdy więcej oglądać.
Nie ma jej już w Twoim życiu i tyle.
Dobra pierdol to, chodź się pośmiać -> http://www.youtube.com/watch?v=J...
Sport,pasje, PRAWDZIWI znajomi - to jest ten najlepszy antybiotyk. Tak wiem wałkowane 100 tysięcy razy tutaj, ale będę to powtarzał każdemu, KAŻDEMU. Bo to właśnie hobby jest Twoją prawdziwą dziewczyną.
Moja dziewczyna leży teraz sobie na łóżku- piłka. Nie mogę się doczekać jutra, kiedy to wyjdę na orlik i wypierdolę ją w kosmos hehe.
Ale taka prawda, to jest ta dziewczyna, którą naprawdę kocham, niby kawałek skóry i PUSTA W środku, ale to jest ta dziewczyna, którą kocham.
Kurewsko boli-wiem, ale skąd nie pytaj, domyśl się
Powiadamwam fajnie napisał, gość wyręczył Ci przysługę.
Przechodziłem przez to, teraz po czasie się wkurwiam,że tyle czasu zmarnowałem na zamartwianie się tym, nie wiem po co i na co. Trudne było do opanowania, ale dałem radę.
Aha- nie pozwól nikomu wpływać na swoje emocje. Jedyną osobą która może to robić jesteś Ty.
Oni teraz zapewne milutko spędzają czas, ostra dupaka, słodkie filmy romantyczne przed tv, pierdol to. Powtórzę to znowu SPORTTTTT/ HOBBBYYY !!! oni niech się walą, dupczą, kochają, srają, !!!
Już komuś tam pisałem przedtem, napiszę i Tobie- teraz w Twoim życiu masz zimę...e, ale przecież w końcu nadejdzie lato nie? W końcu skończy się chłód, przyjdzie zajebiste ciepło i w końcu zjawi się ta kobietka.
Głowa do góry stary, chuja Ci przecież nie ucięli.
Odchorujesz swoje i za jakiś czas stwierdzisz, że to rozstanie to najlepsze co Cię w życiu spotkało. Dobrze, że szydło z worka wyszło przed ślubem.
Wydajesz się być fajnym, ogarniętym gościem i śmiem twierdzić, że zbyt długo sam nie będziesz. I są duże szanse, że laseczka, którą poznasz będzie biła na głowę Twoją ex (czego życzę)...
Pimpin' ain't easy, but somebody gotta do it.