Witam panów. Mam dylemat moralny. Otóż jestem w związku z pewną dziewczyną, oboje mamy po 17 lat. Generalnie jest wszystko okej, można powiedzieć, że jestem szczęśliwy. Jednakże jest to moja pierwsza dziewczyna i z nią przeżyłem też swój pierwszy raz (i kolejne), lecz wciąż mam niedosyt. Ciągnie mnie niesamowicie do jednej koleżanki, z którą spotkałem się dzisiaj. Miałem z nią rok temu taki mały romansik (na wycieczce dwutygodniowej), generalnie IOI jakie było takie i jest (a teraz nawet większe). Jestem przekonany, że byłaby chętna na seks ze mną i vice versa. I tutaj dwa pytania:
1) Czy możliwe jest według waszego doświadczenia utrzymać zdradę (załóżmy, że jednorazową) w tajemnicy, jeśli dziewczyna jest z tego samego miasta i mamy kilku wspólnych znajomych? Moja dziewczyna i koleżanka również się znają (rok temu na wakacjach wszyscy się poznaliśmy), ale nie mają kontaktu.
2) Czy warto poświęcać związek (zakładając, że zdrada wyjdzie na jaw) dla takiego jednego skoku w bok?
Jak brzmi słowo zdrada dla Ciebie? ZDRRRADA...z czym to się kojarzy? Jeśli założyłeś temat to fakt masz odruchy moralne. Albo zostaw swoją obecną i jej nie krzywdź albo zrób to i potem i tak już będziesz żałować i będziesz mieć pretensje do siebie. Ostatecznie czasem sam się przyznasz bo tak sprawi Twoje sumienie i wracamy do punktu wyjścia-skrzywdzisz swą partnerkę.
dylemat MORALNY!?... gdybyś miał 100% pewności, że zdrada nie wyjdzie na jaw już dawno byś ją robił. Gdzie Twój honor
Gdzie się podziali ludzie płci męskiej... potem się kurwa tutaj dziwimy, czemu to panienki odpierdalają chore akcje i się bawią w różne chuje-muje.
Ona zdradzi to jest nic nie warta suka, a Ty będziesz gicio bo się nie dowie.
Świat się kurwa kończy.
Dobrze Ci koledzy wyżej piszą. Motywują Cię w sposób i delikatny i bardziej agresywny. Odpowiedź jest prosta. Co sądzisz o zdradzie ? Z czym Ci się kojarzy? Chciałbyś, by ktoś Cię zdradzał, okłamywał i jeszcze dodatkowo byś o niczym nie wiedział ?
Ostateczne pytanie. Co byś zrobił gdybyś zamienił się miejscami z partnerką i to ona, by była na Twojej pozycji. Jeśli, by zdradziła to jakbyś się czuł, co byś myślał ? Czy chciałbyś z nią zerwać ? Być dalej i żyć w nieufności.
"Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie"
" Nie czyń drugiemu, co Tobie nie miłe"
Albo ją rzuć i pukaj tą swoją koleżaneczkę, co jest zapewne dosyć łatwa i miej satysfakcję, żeś ją wyjebał (męskie go) lub pozostań w związku i nie zdradzaj, bo to jedna z zasad każdego związku.
Nie bądź chujem ani frajerem
Zapomniałeś już o blogu Admina Gracjana " Nie krzywdź kobiet tylko kochaj je" ?
Zrób jak uważasz, bo to Twoja decyzja. My tylko możemy Ci doradzić, a Ty wybierasz najlepszą opcję. To Ty tworzysz własną przyszłość, torujesz drogę sobie do swoich celów/pragnień bądź marzeń.
Pamiętaj jednak, byś nie szedł do celu po trupach i nie krzywdź nikogo.
Jak Ty zakładasz taki temat to już wiem, czemu tak wiele kobiet jest tak łatwe lub postanawia bawić się facetami. Jeśli popełnisz błąd to nie będzie odwrotu.
A tak nawiasem to przez osoby, które zdradzają w obu płciach potem kolejne osoby, chcące być z taką osobą muszą 2x bardziej się starać o zaufanie i i tak nie do końca ta osoba, co już była zdradzona nie ufa. Trauma z przeszłości nadal jest.
Ja na Twoim miejscu bym był z dziewczyną, bo sam ją sobie wybrałeś, czyli musiała Ci się w jakiś sposób podobać. Jeśli jestes typem faceta(chuja), co musi napełnić męskie ego i pochwalić się kolegom ile to lasek on już nie zaliczył to puknij tą koleżankę i jeszcze inne. Tylko jedna prośba .... odejdź/zakończ związek z tą swoją kobietą, bo najzwyczajniej w świecie mi jest szkoda/żal jakbyś to uczynił.
Pozdrawiam.
Zdrada nie smakuje wcale tak fajnie, ja zdradziłem dziewczynę, powiedziałem jej o tym bo chciałem żeby była świadoma tego co zrobiłem. Oczywiste było to, że zerwiemy byłem tego świadomy. Takie zdradzanie i utrzymywanie tego w tajemnicy jest bez sensu, bo po pierwsze będzie Cię gryzło sumienie i będzie Ci z tym źle a po drugie po co zdradzać jak jesteś szczęśliwy. Ja nie byłem, dlatego to zrobiłem. Powiedziałem jej o tym następnego dnia bo jak w związku zaczynają się dziać takie rzeczy to on nie przetrwa, albo będzie trwał w kłamstwie a to nie o to w tym chodzi. Jak już zdradzasz to ponoś tego konsekwencje.
2) Nie warto, ale ucz się na swoich błędach. Nie namawiam Cię do złego ale jak nie spróbujesz to zawsze będziesz miał taką nutkę ciekawości jak to jest i prędzej czy później to zrobisz. Teraz robię pauzę ''na związki'' :]
Zdradzają tylko frajerzy, bo tylko frajer ma problemy ze swoimi emocjami, a do tego nie potrafi sobie znaleźć partnerki, która zadowalałaby go pod każdym względem.
Pozdro i zadecyduj dobrze.
Lecisz na inną to skończ związek z tą którą jesteś teraz, bo będzie cierpieć niepotrzebnie.
Rozumiem że masz 17 lat, ale zachowujesz się jak gimbus. Nie myślisz głową tylko fiutem.
"Sumiennie wszystko planuje. Inni zazdroszą mu farta, nie wiedząc, że on szczęściu pomaga, wybierając odpowiednie szkoły, zapinając pasy w aucie, a nawet planując dietę. Często samotny, bo nawet seks staje się dla niego jednym z zadań do wykonania."
Karma wraca!
A tak poważnie, wyjdzie na jaw i nie tylko rozpadnie Ci się związek, to jeszcze będziesz miał zruganą opinie przez najbliższe lata w LO ;]
Ludzie to jednak dziwni są.
"There is nothing more satisfying than having someone take a shot at you, and miss."
odpowiedz sobie na takie pytanie: czy sam chciałbyś być zdradzony?
.. no właśnie
"1) Czy możliwe jest według waszego doświadczenia utrzymać zdradę (załóżmy, że jednorazową) w tajemnicy, jeśli dziewczyna jest z tego samego miasta i mamy kilku wspólnych znajomych? Moja dziewczyna i koleżanka również się znają (rok temu na wakacjach wszyscy się poznaliśmy), ale nie mają kontaktu."
możliwe, ale pod jednym warunkiem - że obydwie osoby mają wystarczająco dużo do stracenia - wtedy tajemnica się utrzyma... lepiej dymać z dala od znajomych i ryja zamkniętego trzymać...
"2) Czy warto poświęcać związek (zakładając, że zdrada wyjdzie na jaw) dla takiego jednego skoku w bok?"
a skąd wiesz, że to jest to jedyne???, a może coś lepszego się wykluje... tak zupełnie na marginesie, młody jesteś, to i tak kiedyś zdradzisz, skoro już teraz masz takie myśli... można wszystko, byleby to ręce i nogi miało...