Witam, mam przyjaciółkę albo koleżankę ze szkoły która zachowuję się dziwnie ostatnimi czasy. Na początku gdy sie poznaliśmy to świroałem jarzębinę do niej i nic z tego nie wyszło. Bo pieprzyła że jest bipolarna. Raz była miła a raz suka wredna. Powiedziała żebym na nic nie liczył. Więc olałem ją, pisaliśmy i postanowiliśmy być przyjaciółmi, kolegami. Od czasu do czasu pisaliśmy do siebie gadaliśmy w szkole, powiedziałem jej że ma sobie nie robić szansy, zdystansowałem ją. Ostatnio nie pisała z miesiac i pytała czemu sie nie odzywam itp. Więc powiedziałem jej jaka była sytuacja, że byłem zajęty, szkoła etc. Ona spoko i nagle wyjeżdża z tekstem że słyszała że jej koleżankę z klasy pobili i że ja po nią pojechałem. Wiec powiedziałem że tak, to prawda pojechałem po nią bo nie miała się do kogo zwrócić o pomoc. Ta moja "przyjaciółka" była wkurzona itp. zaczęła się irytować zadawało mi się jak by była zazdrosna o to że po jej koleżankę z klasy pojechałem. Nie rozumiem jej. Jakoś tydzień po tym jak sie wkurzyła o tą koleżanke, to poszła sobie na "imprezę" z koleżankami do jakiegoś pubu. Jakoś o 1 w nocy pisze do mnie żebym do niej zadzwonił. No to zadzwoniłem do niej bo akurat siedziałem w nocy i sobie orałem (Exp sam sie nie wbije). Odebrała i gadała ze jakieś typy sie do niej przystawiały. Ja odparłem: No to co sie stało takiego że ktoś was podrywał? Ona powiedziała ze dały jasny znak temu typkowi że ma sie odwalić od nich i ten typek zaczął wyzywać je od dziwek itp. No to ja powiedziałem że to zwykły palant nie ma co sie przejmować takimi ludźmi, a że byłaś super ubrana to ja nawet bym cię podrywał (to ostatnie to tak żartem lekkim rzuciłem by rozluźnić atmosferę). Ona mówiła że sie boi itp. to ja powiedziałem jej żę mogę przyjechać do niej jeśli chce pogadamy w 4 oczy i się uspokoi(w tym momencie otworzyłem puszkę pandory). Ona powiedziała że nie chce żebym przyjeżdżał tylko zadzwoniła żeby mi to powiedzieć. Powiedziała ze nie chce ze mną już o tym gadać bo to temat zamknięty. No to ja powiedziałem jej żę nie jest zamknięty nikt nie bedzie wyzywał mojej przyjaciółki i widze ze jest zdenerwowana, że chce o tym z nią pogadać. Na to ona że temat jest zamknięty jak chce pogadać to żebym pojechał do jej koleżanki z klasy. Powiedziała dobranoc i się pożegnała. I teraz nie wiem co ja mam robić dalej z taka kobietą panowie pomóżcie mam nadzieje ze któryś z was ogarnia o co chodzi.
W dupie mnie ma i sie nie odzywa. Ja to zlewam i tez nie bede pisał do niej jak jakiś pies zaczynał rozmowę. Mam inne ważne zajęcia choćby poznawanie innych dziewczyn. Właśnie nie chce sie spotykać ze mną jeszcze nie było ani razu wstawki: umówmy sie albo coś. A jak mówiłem ze moge do niej przyjechać to ona z tekstem: Przyjedz do tej koleżanki. Nie miała mnie na smyczy tylko chciałem sie was zapytać na czym stoje bo jej nie czaje totalnie. Wiem, że nie należy. Dzieki za chęci przeczytania tego shitu co wypociłem
25 lat*
Może jej bardziej chodziło o chorobę dwubiegunową, a nie biseksualizm. Jej zachowanie w tej sytuacji bardziej wskazuje na to pierwsze.
Panna, albo jest niestabilną emocjonalnie małolatą, albo dorastającą manipulantką, której lepiej trzymać się z daleka. Już lepiej bij expa, prędzej level zrobisz niż zrozumiesz o co jej chodzi. Za pewne ona sama nie wie.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
Raczej to pierwsze ale chu.. wie co się czai pod tą kopułą. Dzieki wielkie za pomoc, trzeba wbić 75lv
25 lat*
Stary typowy Push&Pull w takich relacjach trzeba być na prawdę uważnym na każdy krok bo jak za bardzo pokażesz że Ci na niej zależy ble ble ble , to laska włącza suko tarczę, ja najczęściej po prostu odpuszczam sobie takie laski nawet jak załóżmy miesiąc później coś piszą dzwonią o takie bzdety jak twoja, ale jeśli znowu pokażesz za "dużo" zainteresowania znowu dziewczyna czuje się Panem sytuacji a tak nie może być
|Życie jest krótkie i jeśli masz na coś ochotę to to zrób, ale licz się z konsekwencjami| & |Kobieta jest jak motylek w Twojej dłoni, jeśli zaciśniesz ręce, motylek udusi się, jeśli otworzysz je za mocno, motylek odleci|
jestes na wygranej pozycji, bo masz dystans. W tej chwili możesz pokierować relacją jak chcesz, bo nie jestes na nią napalony. Własnie fakt, ze sama dowiedziala się o pomocy kolezance oraz to, ze nie reagujesz zazdroscią na jej zagrywki stawia Cię na wyższym levelu.
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"