Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Zazdrość współlokatorki

6 posts / 0 new
Ostatni
Lukas
Nieobecny

Dołączył: 2008-11-05
Punkty pomocy: 1
Zazdrość współlokatorki

Sprawa wygląda następująco.
Znam kobietę już ponad 2 lata. Poznaliśmy się na woodstoku. Próbowałem się za nią zabrać kilkukrotnie. Pierwszy dotyk odrzuciła. Drugi również z tekstem że nie lubi jak ją faceci dotykają. Pewnego razu musieliśmy spać razem. Zapytałem czy mogę przytulić i wtedy pozwoliła. Tylko spaliśmy nic więcej. Okazało się że mamy wspólne pasje. Pojechaliśmy z ekipą w góry kilka razy. Bardzo często spędzaliśmy czas razem. Wspólne wypady nad jezioro, rowery spacery, na techno i festiwale. Kiedyś nad jeziorem zebrałem się w sobie i zapytałem jej: a jakbyśmy byli razem? Na to ona że nie było jebnięcia a ona inaczej nie potrafi, może kiedyś. Temat umilkł na kilka miesięcy. W pewnym momencie musiałem się wyprowadzić a u niej zwalniał się pokój. Zamieszkaliśmy razem. Po niemal roku pojechaliśmy ekipą na festiwal gdzie pojawiła się inna kobieta, która niestety mieszka daleko za granicą i mimo dużego pociągu nie mogę stworzyć związku na odległość. Ta właśnie kobieta przyjechała do mnie na kilka dni. Spędzaliśmy czas razem siedząc na balkonie gdzie głaskałem ją po nogach i ogólnie czułości delikatne były. Seks był dopiero jak mojej współlokatorki nie było w mieszkaniu. Pojechała do domu.

Niedawno dowiedziałem się od przyjaciółki mojej współlokatorki pewnego faktu. Wpadła do niej i opowiadała. "Ale jestem o niego (mnie) zazdrosna. Siedzieli razem na balkonie i miział ją po nogach, dlaczego mi tak nie robi. Nie wyobrażam sobie żeby wyprowadził się do innej. Widzę nas jako starych dziadusiów siedzących razem." Najlepsze jest to że moja zazdrosna współlokatorka stała nieopodal i słyszała jak jej przyjaciółka mi to mówi. Jak gdyby nic poszliśmy dalej imprezować i nie było już tematu.

Z mojej strony wygląda to tak, że sam nie wyobrażam sobie życia bez niej i wiem że moglibyśmy spędzić razem całe życie. Mamy podobne zainteresowania, wspólnych znajomych i przez rok mieszkania razem nie było żadnych kwasów. Jednak postawiła ogromny mur odrzucając moje próby na samym początku.
Jak myślicie co robić w tej sytuacji i co może siedzieć w jej głowie.

snowmann
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2017-05-22
Punkty pomocy: 388

Typowy pies ogrodnika, sama nie chce ale innemu też nie da. Jak kolega wyżej, zapomnij i daj sobie spokój, bo te teksty o zazdrości to tylko jakaś gierka, a nie rzeczywista oznaka zainteresowania

Lukas
Nieobecny

Dołączył: 2008-11-05
Punkty pomocy: 1

No to chyba czas najwyższy z nią poważnie porozmawiać i sobie wszystko wyjaśnić. Tym bardziej że mam 30 lat a ona 26. Żebym się nagle nie obudził w wieku 35 patrząc jak sama układa sobie życie z innym.

Lukas
Nieobecny

Dołączył: 2008-11-05
Punkty pomocy: 1

No i zapytałem z nienacka przy piwku w kuchni. Kim dla ciebie jestem?
Na co ona: przyjacielem. Ja na to: tylko przyjacielem? Ona: tak a czy widać że kimś więcej? Odpowiedziałem: to nie bądź o mnie zazdrosna.. Na to ona że nie byłam zazdrosna tylko mnie irytowała Alka jak zwykle coś przekręciła. Po kilku samotnie wypalonych papierosach na balkonie wyszedłem i zapytałem jak wygląda okres wypowiedzenia w mieszkaniu bo chyba czas się wyprowadzać. Przyjęła to bardzo lekko i powiedziała że jutro pogadamy.
Jak myślicie wyprowadzać się? Kwestia czysto ekonomiczna jest taka że musiałbym płacić 2X więcej za mieszkanie. Lepiej męczyć się czy jednak się wyprowadzić?