Cześć!
Jestem od paru miesięcy w związku, który jest bardzo stabilny i bardzo dobrze się dogadujemy. Niestety jako że moja dziewczyna to mocna HB9 jak nie lepiej (obiektywna ocena, nie moja) dużo facetów do niej lgnie, póki co bardzo dobrze radzi sobie ze spławianiem ich, ale budzi się we mnie jakaś zazdrość, kiedy spędza czas wśród innych facetów, bo wiem że jeden z nim będzie próbował się przystawić 
Pytanie brzmi czy powinienem spróbować zagłuszyć tą zazdrość? Jeśli tak to nie?
Z drugiej strony myślę, że trochę zazdrości w związku nie zaszkodzi, no ale czy bez zazdrości nie byłoby łatwiej? 
Co o tym sądzicie?
"Pytanie brzmi czy powinienem spróbować zagłuszyć tą zazdrość? Jeśli tak to nie?"
przyznam, ze ostatniego pytania nie rozumiem...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Już się tak nie przechwalaj, że hb9...
Zazdrość jest jak sól w potrawie(wiem, że niezbyt oryginalne, ale dobre). Bez niej nie ma tej wyrazistości. Gdy jest w nadmiarze, potrawy nie da się zjeść. Chorobliwa zazdrość to albo choroba psychiczna albo braki w inner game.
Rada jest prosta, ona musi wiedzieć, że masz klasę i że byle kto z Tobą się nie równa. Kobieta musi wiedzieć, że ma mężczyznę przy sobie. Jak się chłop przystawia z łapami do laski to w ryj i koniec bajki. A jak gada to niech gada.
Myślę, że absolutnie nie powinieneś okazywać zazdrości, tylko żartować z tych sytuacji. W ten sposób pokazujesz że jesteś na tyle pewny siebie, żeby nie przejmować się innymi facetami. Jeśli jesteś zazdrosny to musisz mieć jakiś powód, czuć się zagrożony- wtedy automatycznie podwyższasz wartość innego faceta, a obniżasz swoją. Nie traktuj innych jako konkurencji, bo tak samo zacznie traktować ich twoja dziewczyna...
Jesteś w związku to musi być zaufanie, to ty ją wybierałeś to powinieneś wiedzieć jaki ma charakter, to że sie przystawiają to nawet mniej atrakcyjna dziewczyna tez ma takie sytuacje, nie unikniesz tego, jeśli ma mózg to wie jak reagować ... pytanie czy ma bo wnioskuję że ma 18-19 lat więc w tym przedziale ciężko o w miarę racjonalnie myślącą niewiastę ... wietrzę problemy z twojej strony (zazdrość) i jej (gierki, testowanie, itp.) nie chce źle wróżyć ale jak nie zachowasz dystansu to ci sie to rozpizga padre
they hate us cause they ain't us
Mogę się zabawić w jasnowidza ?
PRzedstawię taką wizję niedalekiej przyszłości opartej o aktualnym stanie emocjonalnym Twoim - podczas pisania tego tematu. Imprezka, jedna, druga, trzecia - Twoja dziewoja coraz więcej rozmawia z fajnymi kumplami, którzyu wykorzystują fakt że mogą z nią porozmawiać i pośmiać się - Ty w tym czasie w ramach rewanżu rozmawiasz z koleżankami, ale w środku gotuje się u Ciebie, zerkasz co jakiś czas w ich stronę (najchętniej wypaliłbyś z grubej rury... ale powstrzymujesz się) - przecież nie można okazać zazdrości. No i jakoś tam ukradkiem wymiana telefonów następuje. Owczywiście ona dobrze gra - przy Tobie jest taka milutka, 'skromna' i kochana
, ale za plecami sms'uje z jednym. No i tak dalej i tak dalej - Ciebie coś wewnętrznie swędzi, coś Cię drapie - ale myślisz sobie, przecież jest dobrze, mam silną ramę - muszę być dzielny, z resztą co w nich by widziała.. w tych lamusach.
Koniec końców nadchodzi dzień, kiedy Twoja dziewoja chce z Tobą porozmawiać poważnie - w wersji LIGHT.
Oznajmia ze spokojem i powagą że lubi Cię, ale chyba potrzebuje przerwy , musi myśli poukładać..
w wersji HARD? - Nic nie mówi - wychodzi wieczorem , odrzuca połączenia i rano kiedy wreszcie udaje Ci się dodzwonić do niej mówi w najbardziej prosty sposób że zrywa z Tobą (leżąc w łóżku u tego kolegi lamusa...
co z Tobą? Ano Ty płaczesz, nie możesz się pozbierać po tej wiernej "jedynej".. zakładasz temat jak wrócić do niej, że rozsypało się, nie wyszło.. ogólny płacz i lament
Brutalna wizja? Bynajmniej. Trochę bolesna? O taaak.. jak najbardziej.
Kolego - po prostu próbuję uświadomić Ciebie jak prawdopodobna jest taka wizja. Celowo, mógłbym pikantniej, ale chyba nie ma potrzeby.
JEśli wydaje Ci się że coś nie gra, coś jest nie tak - to na 99% masz rację - coś jest nie tak.
Może wizualnie jeszcze nic nie jest takiego niepokojącego - ale sam fakt że się tym przejmujesz - to już jest duuży sygnał i lapmka kontrolna dla Ciebie kolego.
Kobiety lubią pewnych siebie i pewnych swej wartości facetów.
Ona jest młoda, atrakcyjna - na 90% jeszcze nie myśli o tym żeby zakładać rodzinę w tym momencie- co za tym idzie: kobiety szukają pewnego siebie, atrakcyujnego samca. Jeden traci na atrakcyjności przez mniejszą pewność siebie, zazdrość - znajdują kolejnego 'świeżego'. Brzydsze i średnie dziewczyny nie ryzykują aż tak - często są bardziej wierne i ufne. Wiedzą że aż tak szybko nie znajdą kolejnego takiego, więc raczej na ogół trzymają się tego jednego - który aż tak się bać nie musi, a jeszcze jak jest pewny siebie to już wyjebka ogólna.
Dlatego musisz zdać sobie sprawę z tego i być tego świadom, że w każdej chwili Twoja cizia może powiedzieć Tobie "papa"
i jeszcze uśmiechnąć się.
Zajebistym jest osiągnąć taki stan, być tak pewnym siebie, mieć takie poczucie wartości - żeby to takie cizie trzymały się kurczowo, chciały z Tobą być, angażowały się - a Ty miewał czasem dużo więcej opcji na horyzoncie.
Ale to nie łatwe - z reguły takie coś osiągają znane gwiazdy, aktorzy, muzycy, ludzie którzy mają meeega social.
Ktoś gdzieś pisał że najwierniejsze i najtrwalsze związki to związki takich ciepłych klusków, przeciętnych, niezauważanych na ulicach, w mieście.
Z ładnymi samiczkami zawsze jest trochę ryzyka
. Pytanie co kto woli - czy stateczny, ciepły, wygodny związek, czy ostrzejszą jazdę, bogatą w całą gamę emocji od eurofi, radości, zauroczenia, aż po zaskoczenie, przygnębienie, smutek, rozpacz 
Co Ci poradzić? Po prostu bądź sobą, staraj się inwestować siebie w pasje, zainteresowania w szczególności ,a na dalszy plan dać swoją niunię i związek. To się opłaca najbardziej w młodym wieku z wielu różnych przyczyn:
- nie masz efektu przesytu w związku i możliwości że niunia się przeje, przesyci, znudzi - jak i Ty sam
- masz szansę się rozwinąć w swojej pasji i być może właśnie odnieść sukces, który sprawi że możesz stać się takim 'cennym' i wartościowym kolesiem jak gwiazda, sportowiec znany czy whatever
- w razie rozpadu związku, masz pasję, w którą wkładasz całe serce, a która nigdy nie da Ci 'kosza' no chyba że (odpukać) jakaś kontuzja czy coś
i masę, masę innych
Przede wszystkim bądź gotów ją stracić w każdej chwili.
Ale elaborat wyszedł, a chciałem kilka linijek naskrobać..
Świetne:)
"Dwoma malymi krokami przepasci nie przeskoczysz"
"Czasem trzeba cofnac sie o 2 kroki, zeby pojsc do przodu o 4''
Znam takie pary, gdzie facet jest zazdrosny i powiem Ci,że wygląda to słabo. Taka para, jest jak patologia jakaś. On ciągle naładowany jak chmura burzowa, ona wystrachana i rozdrażniona jego zachowaniem. Przyjaźnienie się z taką parą jest męczące i przykre. Znam również pary, gdzie ludzie się zwyczajnie lubią i sobie ufają, zawsze uśmiechnięci, weseli, człowiek by ich łyżkami jadł. Tylko w udanych, szczęśliwych parach ludzie mogą flirtować, lub przyjaźnić się z innymi i to nic nie znaczy, a tylko spaja relację w której czujemy się swobodni i szczęśliwi.