Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych :)Usunięte z przyczyn osobistych 
Usunięte z przyczyn osobistych 
Snoofie, czyli każdą relacje na odległość spisujesz na straty, czy masz na myśli konkretną sytuację z miotającym się facetem?
Filozoficzne wyjaśnienie karmy różni się pomiędzy tradycjami, jednak główna idea głosi, że czyny tworzą przyszłe doświadczenia i przez to każdy jest odpowiedzialny za własne życie, cierpienie i szczęście jakie sprowadza na siebie i innych.
Hm, to może zaproponuj mi coś żeby tak nie było, coś konkretnego czy to ja daję dupy czy jak.
Tytuł brzmiał dość `obiecujaco` koleś zazdrosny o kolegę w dodatku geja .. W środku typowo.. Kolego buduj pewność siebie, tak żeby panna nie miała potrzeby szukania faceta i żeby chciała więcej czasu spędzać z tobą. Jeżeli obgryzasz paznokcie ze strachu i robisz jej o to jazdy, które nie odnoszą skutku to słabo. Powinieneś sprawdzić w której sytuacji czujesz się nie komfortowo zastanowić się co na to wpływa, i ocenić te przyczyny. Może nie lubisz jak kobieta wychodzi, znajdź taka ktora też tego nie lubi..
Moim zdaniem przyjaźń damsko-męska istnieje do pewnego czasu. Potem jedna ze stron zazwyczaj się angażuje.
Jak jest z pedałami? Nie wiem, nie znam, żadnego.
ale jak zapytałem jakby się czuła gdybym umawiał się z laskami na kawy to stwierdziła że skoro mi to przeszkadza to sam na sam nie będzie z nim się spotykać.
I co jej odpowiedziałeś?
czy powinno mi to przeszkadzać ??
Nie wiem czy powinno, ale wiem, że powinieneś lubić kolor czarny, a zielony powinien Ci przeszkadzać.
Na pocieszenie dodam. Jak coś ma się tam urodzić to się urodzi.
Filozoficzne wyjaśnienie karmy różni się pomiędzy tradycjami, jednak główna idea głosi, że czyny tworzą przyszłe doświadczenia i przez to każdy jest odpowiedzialny za własne życie, cierpienie i szczęście jakie sprowadza na siebie i innych.
Nie chcę zmieniać kobiety bo jest mi z nią dobrze. No to domyśliłem się już że to mój problem a nie jej...
No postaram się zbudować tą pewność, ale na początku wiadomo, nowa sytuacja (studia), tak się trafiło że na ludzi z którymi się jasno dogaduję nie mogę trafić i trochę nie moja bajka, przez co różne wciski mi do głowy przychodzą.
Fakt trochę mnie zabolało że spędza ze mną mniej czasu, nawet jeżeli chodzi o ten "internetowy".
Jakby jeszcze ktoś chciał dodać, to śmiało, tylko konstruktywnie !
Kiedyś (dosyć dawno) miałam takiego kumpla. Był świetny, uwielbiałam go, z wzajemnością. I uwierz - jeśli to naprawdę zadeklarowany homoseksualista, to możesz czuć się absolutnie bezpiecznie. Ani Twoja dziewczyna nie jest dla niego atrakcją (seksualną), ani on dla niej - gwarantuję.
Ja nigdy nawet przez sekundę nie odczułam między nami najmniejszego napięcia seksualnego.
Kumpel gej to skarb (dla kobiety). Nie zazdrości, nie zawiści, chłopaka nie odbije (bo hetero facet w życiu nie poleci na geja) itd...
Całusek w policzek na powitanie itd... - norma.
Nawet nieraz chodziliśmy za rękę, ale to takie na zasadzie: dwie psiapsiółki przytulanki. Pieszczoch z niego był
Jeździliśmy razem na zakupy (no nikt tak nie doradzi jak gej), te dyskusje o modzie
(był projektantem i jednocześnie super krawcem, ile mi ciuchów uszył)...
Aha, ten "mój" gej też był przystojny (choć niski nieco), świetnie się ubierał, doskonale tańczył i miał bardzo wesołe usposobienie.
"niezwykle podniecone faktem, że obcują z facetem, którego nie są w stanie zdobyć i nieustająco platonicznie zakochane w tej fanaberii natury"
Eee...
Że niby co?
No błagam Cię.
Owszem - nie wyobrażam sobie związku z gejem (to rzeczywiście byłoby obrzydliwe - a nie niesmaczne), ale przyjaźń? Co w tym złego?
I ostatnią rzeczą, która by mnie interesowała to zdobycie (uwiedzenie) takiego faceta.
Jak sobie pomyślę, gdzie on, komu, kto jemu i jak itd...
Po stokroć nie.
Naprawdę.
Współczuję z całego serca kobietom żyjącym z takimi mężczyznami - i doświadczeń życiowych z tym związanych (zarówno w sytuacji gdy mleko się wylewa, jak i tych gdzie do końca pan idzie w zaparte).
A - jeszcze jedno, myśmy się naprawdę nie afiszowali z tą naszą przyjaźnią. Wiedziały o niej może 3 osoby? Pewnie dlatego, że ja nie jestem egzaltowana
"ale jak zapytałem jakby się czuła gdybym umawiał się z laskami na kawy to stwierdziła że skoro mi to przeszkadza to sam na sam nie będzie z nim się spotykać.
I co jej odpowiedziałeś?"
-właściwie powiedziała że gdyby były to lesbijki to nie miałaby nic przeciwko, ale jeżeli nie to by tego nie chciała, wtrąciłem tylko że no to wie jak ja się czuje i że nie obchodzi mnie czy jest gejem czy nie, bo po coś tego kutasa ma (oczywiście nie żebym jej coś zarzucał)
W tej kwestii akurat się dogadaliśmy, że nie i tyle, przyjęła to normalnie i tyle.
"bo po coś tego kutasa ma"
No ma, jak każdy osobnik płci męskiej.
Siku nim robi. Chociażby.
Dzięki Elba, takich odpowiedzi oczekuję
Przestań.
To kwestia osobnicza.
Ja mam naturę pieszczocha. Mam przyjaciółki (dwie), tak się lubimy, że zawsze na imprezach itd... siedząc koło siebie przytulamy się, albo trzymamy za ręce - i co w tym złego?
Przecież nie liżemy sobie wagin