Po mojej bardzo długiej nieobecności na tym forum, postanowiłem znowu tu zawitać. Ogólnie nie mam problemu z płcią piękną jeśli chodzi mi tylko o seks. Dawno nie byłem w związku. Nie wierzę w miłość, itp.
Niedawno jednak pojawiła się w moim życiu pewna kobieta, która zakreciła mi w głowie. Nie wiem jak to się mogło stać. Napisała do mnie sama. Często sama z siebie dzwoniła. Mieszkam za granicą, ale akurat jestem w Polsce, więc postanowiłem ją odwiedzić. Zaprosiła mnie do siebie na 2 lub 3 dni. Było świetnie. Filmy, spacery, kino, pocałunki, dużo dotyku i... alkohol. Pewnej nocy sporo wypiliśmy i uprawialismy seks. Od tego momentu, atmosfera zrobiła się mega kwaśna. Kolejnego wieczoru ona nie chciała juz ze mna spać. Myślę sobie "co jest?". W końcu otworzyła się przede mną i powiedziała, zebym sie wynosil. Jestem tacy jak inni. Ona czuje sie jak lalka do seksu.
I w tym momencie byłem zupelnie blady. Różne sytuacje mialem z kobietami. Zazwyczaj olałbym to i wyszedł. Ale ja ją strasznie polubiłem. Oczywiście starałem się jej wytłumaczyć, że to nie tak. Nie zależy mi na seksie tylko na niej. Wkurzyla sie jeszcze bardziej i powiedziala, ze slyszala to juz milion razy. Potem zrobila sie smutna i powiedziala, ze przykro jej, bo liczyla, ze cos z tego będzie. Że wreszcie trafił się ktoś normalny w jej życiu. W tym momencie byłem już kompletnie rozbity. Autentycznie nie wiedziałem co powiedzieć. Każde moje kolejne tłumaczenie się skutkowało tym, ze ona jeszcze bardziej sie wkurzała...
Krótko mówiąc - zaszufladkowała mnie jako ruchacza. Nie chcę jej stracić, więc liczę na radę od bardziej doświadczonych ode mnie. Co mam teraz zrobić?
Pisałem ze swoją koleżanką (też zna te laske) i doradzila, zeby odczekac dzien lub dwa i wówczas napisać do niej (nie dzwonić, bo podobno jak zadzwonię to ona nie odbierze, a wiadomość mimowolnie odczyta).
A zatem - pisać do niej i zapraszać ją na kawę, a następnie wszystko na spokojnie wyjaśnić? Czy robić coś innego?
Z góry dzieki wielkie za wszelką pomoc.
Siemka. Też mnie tu dawno nie było. Co prawda nie jestem bardziej doświadczony od ciebie ale przyszła mi do głowy pewna myśl. Uważam że nie powinieneś reagować emocjami na jej emocje. Zamiast tego powinieneś być ponad tą całą sytuacją i zachować spokój. Jeśli wejdziesz w tę grę czyli takie tłumaczenie się z tego co zrobiłeś, a czego nie i usprawiedliwianie się. To myślę, że nie zdołasz wyjść z szufladki "każdy" w jej umyśle.
Niepotrzebnie wdałeś się w dyskusję i nakręciłeś mniej lub bardziej jej przekonanie o tym że jesteś jak każdy...bo tłumaczysz się jak każdy.
Nie znam tej kobiety i nie wiem jakie ma doświadczenia z facetami więc nie powiem ci co zadziałało by na nią lepiej.
Jeśli jest emocjonalna to mogło jej już przejść i teraz będzie cię w stanie wysłuchać i jak dobrze postawisz sprawę powinno pójść gładko. Nie próbuj się tłumaczyć bo wrócą stare emocje. Zamiast tego uśmiechnij się jakby wszystko dobrze się układało, ustal co masz jej do powiedzenia, powiedz to i tyle. Pokaż jasno czego chcesz, bądź stanowczy i nie daj się wciągnąć w złe emocje i tłumaczenie. Ucinaj odrazu takie momenty kiedy będziesz widział że coś się może zacząć psuć w rozmowie i jej nastroju.
Ps. Może warto pokazać że zależy ci na niej bardziej niż pokazywałeś do tej pory? Tylko bez skrajności spokój i dystans to podstawa. Panuj nad sobą to najważniejsze
Mam nadzieję że pomogłem
.
Logicznie nic nie wytłumaczysz kobiecie, czyny, emocje niechaj będą twoją bronią.
Aczkolwiek jako, że jestem fanem teorii spiskowych.
Panna sama napisała, sama zaprosiła do siebie, upiła cię, uprawialiście seks, a na drugi dzień ona cię wygania pod pretekstem "jesteś taki jak inni". A może ona po prostu chciała seksu, wypatrzyła sobie ciebie, zrobiła co chciała, a teraz stara się jakoś ciebie pozbyć i równocześnie robi to tak, żeby nie było jej winy w tym wszystkim jak typowa kobita.
Pamiętaj jednak, że David Durden nie jest wieszczem
PS. Mieszkasz za granicą, rozumiem, że skoro zawróciła ci w głowie (uważaj bo jej nie znasz), jesteś w stanie rzucić wszystko w pizdu i wracać do kraju?
-----------------------------------------------------------
Wiem o tym, bo Tyler o tym wie.
A z czego tu się tłumaczyć, oboje jesteście dorosłymi ludźmi i siłą jej nie zmusiłeś, chciała tego tak samo jak Ty.
Widocznie ma coś nie po kolei w głowie skoro nagle taką akcję odstawiła.
Ja jestem zdania że skoro ja nie mam sobie nic do zarzucenia to nie ode mnie zależy naprawianie sytuacji.
double
Poderwała Cię, zaliczyła.. i zakończyła znajomość. Trafił podrywaj na podrywaja:P
Z pewnymi rzeczami powinno się postępować jak z chwastem... jak nie wytniesz go za wczasu, zniszczy Ci cały ogródek
"Piękne kobiety nie są dla ludzi leniwych" Gracjan
Zostales "zaliczony". Panna nie wiazala, nie wiaze i nie bedzie wiazac z Toba zadnych powaznych planow. Wszelkie Twoje proby "wytlumaczenia sie", ze nie jestes ruchaczem, to tylko osmieszanie sie. To ona Cie wyruchala, a Ty glupi sie wkreciles.
Dobra, dzięki wielkie za rady, panowie. Tu nie chodzi o to, że ona mnie upiła i wykorzystała. To ona była bardziej pijana ode mnie. Po tej akcji spędziłem z nią jeszcze trochę czasu i to właśnie wtedy było dosyć hmmm.. romantycznie (kino, spacer, itd.). Niestety, później znowu zacząłem się do niej dobierać i to właśnie wtedy ona się wkurzyła. Spieprzyłem sprawę, bo zbagatelizowałem to, ze mówiła, że źle się czuje. Nazwała mnie samolubem.
David Durden, nie należę do osób, które stawiają panny ponad wszystko. Od dłuższego czasu planje powrót do Polski. Chwilowo byłby to związek na odległość, ale potem na pewno już nie.
Girls Hunter, może i jesteś mniej doświadczony, ale widać, że masz więcej oleju w głowie ode mnie
faktycznie, niepotrzebnie wdałem się w jej gierki i niepotrzebnie się tłumaczyłem. Czas zrobić to jak facet: zaproszę ją na spotkanie i dam jej znać, że zależy mi na niej (oczywiście wszystko w granicach rozsądku).
Moment na wyjście z sytuacji był jak się sytuacja pierwszy raz pojawiła. Zacząłeś się tłumaczyć, zamiast po prostu to zbyć albo przerzucić odpowiedzialność na nią. To raczej podręcznikowy shit test, możliwości wyjścia z tego jest mnóstwo.
No i pamiętaj - jeżeli dziewczyna słyszała takie teksty milion razy, to znaczy, że ten milion razy dała się komuś przelecieć i zostawić. Albo sama kogoś przeleciała tak jak Ciebie. I taka dziewczyna jest dla Ciebie wyjątkowa? Bo co, bo jest szkolona na milionie różnych penisów?
Tu wypada przypomnieć prastarą zasadę :"Jeśli chcesz poderwać dziewczynę, najpierw musisz być gotowy ją stracić" - za słowa "poderwać dziewczynę" możesz sobie podstawić cokolwiek innego (to tak na przyszłość kolego).
Zwykle im bardziej nam zależy, tym słabiej nam to wychodzi ---> dlatego tak niewiele osób zadaje prawko kat.B za 1 razem.
Teraz proponuję przestań rozważać to co było, bo i tak nic Ci to już nie da, czasu nie cofniesz, tylko przejdź na tym do porządku dziennego i zaproś ją tak jak zwykle np. na tą kawę tak jak chcesz, ale nie wracaj już do tematu - oczywiście jeśli chcesz prowadzić dalej tą znajomość.
Sam bym się wkurwił, jakby mnie ktoś przepraszał któryś raz za coś o czym już nie pamiętam
P.s. Szukam analogi w tych waszych domysłach i wg. moich koleżanek, jeżeli kobieta ma taki sam fason i kolor seksownej bielizny to prawdopodobnie Ona zaliczyła Ciebie, a nie Ty Ją (podobno one to mają zaplanowane)
- kto wie, kto wie.
Trzym się i nie myśl tyle
Widzę trzy opcje.
Pierwsza. Babka na serio się wkurzyła, że bzykałeś ją, gdy była kompletnie zalana.
Druga. Jak u PHARAOHa, dopadł ją moralniak. Nie chce kwalifikacji jako "łatwa", to przerzuca winę na cb. Mechanizm obronny psychiki.
Trzecia. Cyniczna manipulacja, aby wejść z tobą w związek. Sama cię namierzyła. Dała ci posmakować szybkiego seksu. Nie chce być kwalifikowana jako "łatwa", tylko "do związku". Nazwała cię ruchaczem, bo chce cię zmusić do udowodnienia, że nie jesteś ruchaczem. Gierka wyszła: dam jej znać, że zależy mi na niej. "Łatwa" laska przekwalifikowała się na "trudną".
Bardzo bym uważał.
Jestem tacy jak inni. Ona czuje sie jak lalka do seksu.
I w tym momencie byłem zupelnie blady. Różne sytuacje mialem z kobietami. Zazwyczaj olałbym to i wyszedł. Ale ja ją strasznie polubiłem. Oczywiście starałem się jej wytłumaczyć, że to nie tak. Nie zależy mi na seksie tylko na niej. Wkurzyla sie jeszcze bardziej i powiedziala, ze slyszala to juz milion razy.
Milion razy? Nie dosłownie, ale pomyśl. Nie jesteś pierwszy, miała wcześniej takie akcje. Nie jest cnotką.
Nieważne, co robisz i mówisz. Ważne, co kobieta ma w głowie.
"Poderwała Cię, zaliczyła.. i zakończyła znajomość. Trafił podrywaj na podrywaja:P " " To ona Cie wyruchala, a Ty glupi sie wkreciles."
Kobiety 
haha haha dobre