Jest to mój pierwszy post, więc witam wszystkich użytkowników.
Od 2 miesięcy jestem z dziewczyną ja 21 ona 18 lat. Wszystko układało się ok, jednak od jakichś dwóch tygodni, zaczęło się psuć. Ona mnie denerwowała, do mnie miała pretensje, że się od razu obrażam lub jestem zazdrosny. Jeszcze w poprzednią sobotę było super, namiętnie spędziliśmy wieczór, w niedzielę pokłóciłem się z nią o jej kolegę (bezpodstawnie - ot moja głupota). Przez cały tydzień prawie nie rozmawialiśmy, w ten weekend mieliśmy się zobaczyć w sobotę, ale nie mogła, ja wczoraj również nie mogłem. Wieczorem dostałem sms-a:
Nie chciałam tego załatwiać w ten sposób, ale nie mam wyboru, nie będę czekać z tym do następnego tygodnia. Myślę, że z czymś posunęłam się za daleko, nie chcę Cię ranić, uwielbiam Cię i dobrze o tym wiesz, zasługujesz na lepszą dziewczynę.
Nie odpisałem, po 10 min drugi sms:
Jeżeli będziesz chciał to możemy się spotkać jak wrócisz i wszystko Ci wyjaśnię, nie chciałam Cię trzymać w niepewności przez cały tydzień.
Spytałem tylko czy mnie zdradziła (gdyby tak to nie chciałbym jej więcej widzieć) odpowiedziała, że nie więc umówiłem się u niej w piątek.
Co mam o tym myśleć, uważacie, że panna ma dość czy po prostu gra w jakieś gierki? Jakbyście to rozegrali na moim miejscu? Czekam na wasze opinie na ten temat. Pozdro
Tak panna ma widocznie dość, na spotkaniu dowiesz się jaki to nie jesteś super, niesamowity itd i, że zasługujesz na lepszą bo ona to i tamto itd ale koniec końców będzie chodziło jej o zakończenie waszego związku. A więc skoro już Cię oświeciłem to przygotuj się na to psychicznie i powiedz jej po tym pięknym wywodzie "Ok, rozumiem" odwróć się i odejdź. To będzie piątek z tego co mówisz ustaw się z ziomeczkami na imprezę wyjdzie gdzieś potańczyć, może coś podziałasz a i o niej myśleć nie będziesz
Powodzenia stary i głowa do góry, pamiętaj przed wyjściem zbierz się na odwagę i sprawdź czy między nóżkami są jajka !
No to teraz kolego usiądź, bo wskazówki udzieli Ci jeden z głównych autorytetów na podrywaju, w zasadzie powinienem pobierać opłaty za swoje porady, ale jak to wyegzekwować skoro tak naprawdę jestem postacią fikcyjną i nie istnieję ;/ (http://www.podrywaj.org/blog/o_a...)
Na moje jeśli słyszysz takie słowa z ust kobiety, to sygnał że z tej mąki chleba nie będzie. Po prostu nie przypadłeś pannie do gustu, możliwe też że poznała kogoś innego kto bardziej jej odpowiada. Samo życie. No i co możesz tu zrobić? Nie wiele, przecież nie ma sensu kogoś na siłę zmuszać.
Pozostaje Ci rozglądać się za inną. Zaczęła się wiosna, okres który sprzyja poznawaniu dziewczyn.
Jak zwykle trafnie
krotko zwiezle i na temat
Dzięki Dreamer4ever za odpowiedź;) Psychicznie już jestem przygotowany na najgorsze, tylko jeszcze żywię nadzieję (wiem nadzieja matką głupich;p) ale laska była mną zainteresowana od kilku lat, dopiero teraz, kiedy się wyrobiła, że tak powiem umówiłem się z nią i poszło. Ona nawet pamięta kiedy, gdzie i jak widziała mnie pierwszy raz a było to 5-6 lat temu. Szczerze mówiąc to nie mam zamiaru jej słuchać tylko powiem, że ma się zamknąć i rzucę się na nią. Jeśli mnie odepchnie będę wiedział..bez żadnych pogaduszek itp. Co wy na to?
"ale laska była mną zainteresowana od kilku lat, dopiero teraz, kiedy się wyrobiła, że tak powiem umówiłem się z nią i poszło. Ona nawet pamięta kiedy, gdzie i jak widziała mnie pierwszy raz a było to 5-6 lat temu."
a) Może za lat cielęcych zbudowała sobie w głowie jakiś Twój obraz, no ale niestety był inny, niż Ty jesteś naprawdę.
b) Mogła też potraktować związek z Tobą jako wyzwanie (ach, tyle lat wzdychałam do niego, to teraz jak już on się zaangażował, pokażę mu jak to jest być olewanym), a teraz się odgrywa.
c) Mogła poznać kogoś bardziej interesującego i chce sprawdzić jakim jest człowiekiem, a z Tobą "żegna" się zachowując pozory, że jest w porządku (poinformowała Cię, że nie chce grać nieuczciwie). To jej pozwoli na bezpieczne przetestowanie nowej ofiary i ewentualny powrót do Ciebie.
Tak czy owak panna jest jeszcze niezbyt dojrzała, a i Ty masz trochę za pazurami ("dopiero teraz, kiedy się wyrobiła") bo zlewałeś ją wcześniej.
Z tej mąki chleba nie będzie.
Ja na Twoim miejscu nawet to piątkowe spotkanie bym sobie podarowała. Po co chcesz jej dać okazję do wymądrzania się, jaka to ona wspaniałomyślna i skromna, że uznała że na Ciebie nie zasługuje.
To bzdury. Ona się Tobą zaczyna bawić. Szkoda Twojego czasu i zdrowia.
A jak dla mnie to ona chce sobie Ciebie zatrzymać, jako furtkę na przyszłość.
Oczywiście olać ją i najlepiej to zerwij jako pierwszy.
Chcesz kazać się jej zamknąć i rzucić się na nią? Trochę późno na zgrywanie zdecydowanego i pewnego siebie.
Coś czuję, że i tak nie posłuchasz tego co Ci tu ludzie piszą tylko z płaczem będziesz ją prosić o jeszcze jedną szansę itd.
---------
Nigdy porażka. Zawsze lekcja.
Ubierz to pięknie w słowa, typu "zastanów się czy nie tracisz lepszej partii, do zobaczenia nigdy" i chłodno odejdź, bez przytulania itp ja bym tak zrobił, bo pozycja już stracona...
Jeśli myślisz, że masz kobietę w garści to tak nie jest
że jaaaak? Może jeszcze po francusku, zeby ladniej brzmiało! no przeeestań!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Ona głupia, ale Ty jeszcze głupszy. Z tego już nic nie będzie. Przyjmij to do wiadomości i daj sobie siana. PS. Wyciągnij też wnioski i z następną dziewczyną postaraj się okiełznać swoje debilne zachowanie, bo inaczej z każdą tak będziesz mieć.
Dzięki panowie za odpowiedzi, dałem już spokój panna napisała, że nie jestem tym z którym z którym chce być. Odpuszczam, schudłem 5 kilo przez miesiąc za 2 tygodnie mam walkę, mam złamany palec czyli mam co robić;)
yyy, moze spytam ktory "palec"? bo byc moze tu jest pies pogrzebany
Spytałem tylko czy mnie zdradziła (gdyby tak to nie chciałbym jej więcej widzieć) odpowiedziała, że nie więc umówiłem się u niej w piątek.
Hahahahaha
i po co się umawiasz z laską która cię nie chce. Zachowujesz się jak needy piesek więc czego oczekujesz... W ogóle co to ma być za pytanie "czy mnie zdradziłaś?". Sam bym nie wymyślił tak needy pytania. To taki pic na wodę był, a nie związek, jeśli musisz ją pytać czy ciebie czasem nie zdradziła kiedy jest gorzej.