________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Zdecydowalem sie w to brnac. Ogolnie nasze kontakty sa coraz blizsze. Widac, ze coraz mocniej jej zalezy i sie angazuje. Tylko ja nie powiedzialem jeszcze jednego...mianowice ja tez mam dziewczyne z ktora mieszkam. Uklada nam sie srednio ale jestesmy razem. Teraz kwestia tego jak powiedziec tej kolezance o tym?
Panie clayton jest pan ZEREM. Mając kobietę, która siedzi w domu czeka na Ciebie a Ty z koleżanką z pracy się prowadzasz. RADŹ SOBIE SAM!!! Życzę Ci żeby jedna i druga kopnęła Ciebie w dupę!!!
Gościu nie radzę. Sam byłem w takiej sytuacji, tylko ja nie mieszkałem z dziewczyną. Byłem w związku i poderwałem inną też w związku (co prawda byłem z nią później 4 lata, ale nieważne).
Patrząc z perspektywy czasu uważam, że to co zrobiłem to było megakurestwo. Nigdy więcej. Skrzywdziłem dwie osoby, swoją byłą i tamtego biednego kolesia. Niby co mnie to, ale to naprawdę zostawiło ślad na bani.
Uwaga! Tematy odzyskiwania ex, powrotów do byłych kobiet - są tu zabronione i będą USUWANE. Jeśli już chcesz, to szukaj rozwiązania na www.jakodzyskacbyla.pl
w samo sedno....
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Zdecydowalem sie w to brnac. Ogolnie nasze kontakty sa coraz blizsze. Widac, ze coraz mocniej jej zalezy i sie angazuje. Tylko ja nie powiedzialem jeszcze jednego...mianowice ja tez mam dziewczyne z ktora mieszkam. Uklada nam sie srednio ale jestesmy razem. Teraz kwestia tego jak powiedziec tej kolezance o tym?
Panie clayton jest pan ZEREM. Mając kobietę, która siedzi w domu czeka na Ciebie a Ty z koleżanką z pracy się prowadzasz. RADŹ SOBIE SAM!!! Życzę Ci żeby jedna i druga kopnęła Ciebie w dupę!!!
Gościu nie radzę. Sam byłem w takiej sytuacji, tylko ja nie mieszkałem z dziewczyną. Byłem w związku i poderwałem inną też w związku (co prawda byłem z nią później 4 lata, ale nieważne).
Patrząc z perspektywy czasu uważam, że to co zrobiłem to było megakurestwo. Nigdy więcej. Skrzywdziłem dwie osoby, swoją byłą i tamtego biednego kolesia. Niby co mnie to, ale to naprawdę zostawiło ślad na bani.