Siemka, jakis czas temu próbowałem umówić się z koleżanką ze szkoły. Nie miałem z nią prawie żadnych relacji, znajomość tylko z widzenia jedyne co co 2 jednominutowe rozmowy na fb. Dzień przed dniem kobiet napisałem do niej czy ma jakieś plany na ten dzień ona na to że idzie gdzieś z koleżankami ( nie napisalem tego od razu najpierw troche pogadalismy) Odpisałem jej że szkoda bo chciałem ją gdzieś zarać ona na to "
" troche sie speszyłem jednak jak już zaczełem to chciałem próbować dalej. Zapytałem sie jej czy ma czas w przyszlym tygodniu a ona że nie wie. W tym momencie odpuściłem bo widziałem że mnie zlewa. Tu pojawia sie pytanie czy zrobiłem w tej rozmowie cos zle ? (poza nie podaniem konkretnego dnia zamiast "w przlyszym tygodniu" W każdym razie mineło troche czasu poszedłem z 2 jej koleżankami do kina i mam stałe dobre relacja z jedną z nich. Ogólnie starałem się ją ignorować. Jednak w niedziele napisałem do niej gadało się bardzo dobrze skończyłem rozmowe po jakieś godzinie i tyle. W poniedziałek miałęm wrażenie ze za kazdym razem gdy ją mijam itp. ona patrzy na mnie katem oka itd.Jakbym wzbudził jej zainteresowanie choć to nic pewnego.Jak myślicie próbować drugi raz ? Nie chce sie za nią uganiać ale być może warto spróbować ? Czy jeszcze troche poczekać trochę ją zachęcić czy coś, tylko jak ?
"idziesz ze mną na zakupy? paczka zelek za towarzystwo dla Ciebie"
A pod spodem:
"przeszlo 3 cyfrowa liczba domkniętych KOBIET w ciągu 2 lat" (słowo "kobiet" celowo napisane dużymi literami)
Mistrzostwo.
haha to jest dobre
Spróbuj, w końcu nic nie tracisz. Tylko następnym razem jeśli Ci odmówi, to zamiast pisać "szkoda", napisz "spoko" i koniec tematu.
"Jeśli chcesz człowieka uszczęśliwić, nie dodawaj nic do tego, co posiada, ale ujmuj mu kilka z jego życzeń."
Nie możesz z nią pogadać nie przez neta tylko 'normalnie'? Od tego bym zaczął
Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie