Witam. Na początku chciał bym przedstawić wam sytuację.
Konto mam tutaj już prawie 4 lata, założyłem je wtedy, gdy spostrzegłem że mam problemy w relacjach z kobietami. W tym czasie wiele czytałem, czerpałem z waszych lekcji, porad itd. Uważam, że wiedzę w zakresie postępowania w związku, czy po prostu z kobietami mam dosyć sporą. W tamtym okresie byłem obyty towarzysko natomiast mój problem polegał na tym, że nie miałem obycia z kobietami, aktualnie jest troszkę gorzej. Wydawało mi się, że wszystko jest okej. Lecz z dzisiejszej perspektywy nie zauważałem w ciągu tych czterech lat postępowała moja 'choroba' która dziś daje się we znaki. Mój problem wygląda następująco: nie potrafię nawiązywać kontaktów z kobietami, a gdy nawiąże nie potrafię ich rozwijać, sprawiać by relacja była ciekawa, szczera, prawdziwa.. Doszło to do tego stopnia, że już nawet nie potrafię poznawać nowych. Ze znajomościami z mężczyznami wygląda to podobnie, ale trochę lepiej. Źle się czuje w nowym towarzystwie. Czuję to na sobie, że już nie jestem tak lubiany jak kiedyś. Nie wiem nawet jak to nazwać.. Czy brakiem pewności siebie, alienacją społeczną, stagnacją, regresem.. Cokolwiek by to nie było jestem zdeterminowany, żeby to zmienić. Dlatego chciał bym was poprosić o jakąś pomoc, plan rozwoju, cokolwiek co by mi pomogło w stworzeniu sobie celu i jego realizowaniu.
No i przechodząc do sedna sprawy. Czy jesteście w stanie zapodać mi jakiś lek na to ? Co zrobić żeby przywrócić obycie w towarzystwie ?
No właśnie sam nie potrafię sprecyzować, wydaje mi się, że to zbyt niska pewność siebie. Może jakiś kompleks, to, że się wycofałem ze społeczenstwa, osamotnienie.. Coś z tych przyczyn.
Pierwsze co mi przychodzi na mysl to wez sobie jakiegos kumpla i sprobujcie pojsc na dyskoteke, do lokalu, klubu. Po drugie moze to kwestia jakis kompleksów? Jezeli tak to sprobuj je zwalczyc, zapisz sie na siłkę, kup sobie lepsze ciuchy itd
Nie ma gotowego leku na taka ' chorobe ' .. latami trzeba pracować na to aby stać się bardziej smiałym i odwaznym. Widzisz, wiedza z internetu nic Ci nie dała, gowno z tej teorii, gowno
... wiec to o czyms swiadczy.. To tak jakbys ogladnal przez 5 lat codziennie pornosy i pozniej chciał ruchać kazdą. To nie dziala w ten sposob. Wiedza ze stronki pomaga jak masz obycie z plcią żenską, wiekszosc sytuacji, postow ktore tutaj piszecie trzeba sobie wyobrazic, porównac do swoich przeszlych wydarzeń a Ty niestety ich nie masz..
Stary, Twoj wpis brzmi troszke desperacko - jakby calym oknem na swiat byl tylko net? oby tak nie było
wyjdz z domu, wyjdz do ludzi ... spotykaj sie z nimi czesciej, rozmawiaj, miej hobby , pasje - wtedy szybko znajdą się tematy do rozmow, zaciekawisz tym kogoś
PS jutro mamy piątek - idealnie mozesz przetestować moj wpis, zrob sobie z kumplem jakis beforek przed imprezą, dzilaj!
Jeżeli masz pytania - pisz PW
Mądre słowa piszesz, i widzę że mnie rozumiesz ale to nie do końca tak, że jestem no lifem który całe życie przeniósł do kompa

Na siłkę chodzę już prawie cztery miechy, w ciuchy też zacząłem inwestować.
Jeśli chodzi o moje życie to mam wiele pasji, marzeń i jestem aktywny fizycznie, ale zatraciłem się społecznie, czuję jak bym zamykał się w swoim małym światku, z dala od ludzi.. Ale nie tędy droga, wiem że bez ludzi w tym świecie się zwyczajnie ginie dlatego chcę to zmienić
czekaj, czekaj. Przez 4 lata tyle czytałeś, że nauczyłeś się być dobrym tylko towarzysko, czyli na imprezach itd tzw dusza towarzystwa? A z kobietami przez ten czas nie? Wydaje mi się, że problem polega na tym, że nigdy tak na prawdę nie zacząłeś.
Wykonaj parę misji dc na rozgrzewkę, pozamykaj całą teorię i zacznij w końcu. Podchodź. Dużo. Bardzo dużo. Ale też tak jak mówi Tantos12, nie myśl za dużo tylko stwórz taką zdrową ciekawość - "ciekawe co ta osoba powie mi ciekawego.";"ciekawe jaki shit test dostanę i w jaki sposób go odbiję";"ciekawe kogo szuka ta kobieta";"ciekawe jak zareaguje ta kobieta jak powiem/zrobię to lub tamto". Ciesz się tymi relacjami. Bo jak nie ma zabawy to jest chujowo.
Pytasz najlepszych.. ja nie uważam się za najlepszego, ale jestem zadowolony ze swojego rozwoju "kariery"
Mogę Ci zdradzić sekret, dzięki któremu nie oprę się stagnacji mimo ostrego napierdalania za "czasów świetności". Dalej napierdalam. Tyle, że zupełnie inaczej. Słyszałeś powiedzenie "jakość, a nie ilość"? Obecnie mam kilka kobiet, z którymi się spotykam itd, dwie ze sobą poznałem i zapowiada się na trójkącik w przyszłości, każda wie o każdej i jest super. Randkuję, mimo iż ostatnią kobietę poznałem.. dobra, to było akurat kilka dni przed sylwkiem, ale poprzednią.. hm, dobra, to było przed świętami więc w sumie nieważne - kobiety poznaję cały czas. Sekret więc brzmi: nigdy nie wycofuj się z gry. Ba, nie uda Ci się to. Dopóki są kobiety dopóty jest uwodzenie.
Tak więc.. napierdalaj Pan
Pozdro
life = risk
Nie zgadzam się z PUA. Metoda "Na siłę" daję chujowe rezultaty. Najpierw polub samego siebie. Jakie masz pasje, zainteresowania? Ja np jestem kanapowo/komputerowym kotem i to nie najlepsza opcja, ale miałem zainteresowania prawicowe (korwin) i poznałem ludzi w tych tematach i poszło gładko bez żadnego przymuszania się. Może ty lubisz rower, albo pływanie? Po prostu poznaj ludzi z którymi masz coś wspólnego bez zbędnej spiny i polub własne odbicie w lustrze:)
"Tato, czy kobieta kiedyś zrobiła ci coś tak strasznego, tak odrażającego, że zrujnowało ci to całe życie?"
"Tak synu, ty tę kobietę nazywasz matką"
Al Bundy - król;)
PUA ma racje, ja sam nad tym pracuje.
fajnie powiedziane. Pytanie, na którym etapie wędrówki po tym kole najlepiej się próbować wykaraskać.. na każdym ?
Może czas zajac się jakims ciekawym Hobby i zmiany zacząć od siebie,czerpac przyjemności z życia ...Przechodzilem cos podobnego ,ale pomalu z tego wychodzę,znalazlem pasje ,dalem spokoj z uzywkami ,alko i takie tam.
.Moja stagnacja trwala ok 2 lat (miałem kosmicznego doła).Wiec bierz się w garść bo Do Sczescia i Sukcesu Nie ma Windy Trzeba zapierdalac schodami!!!Glowa do góry !
Po 5 miesiącach czuje się o Niebo lepiej.Powrocila motywacja i checi poznawania nowych osob w tym oczywiście Kobiet
don't ever give up...
Etopiryna pomoze
Każda panna chce 300 smsów dziennie
A jak ich nie dostaje, to na nią działa stresogennie
Ty w tym sensu pewnie nie widzisz, proste
Ona nie kocha ciebie, ona kocha swoją Nokię.
Wydaje mi się że masz depresję zimową. To normalne o tej porze roku.
Na wiosnę humor powróci,zaczniesz znowu wierzyć w siebie.
Jesteś w tym dobry , jedyne co musisz to w to uwierzyć
"Wydaje mi się że masz depresję zimową"
Jedna z najgłupszych wymówek o jakich słyszałem