Taka sytuacja jest u mnie i sie zastanawiam nad tym jak to wyeliminowac, od czego to zalezy, ze rozmawiajac z kims np. nowo poznanym, albo z osoba ktorej dawno nie widziałem zapominam o swoich historyjkach, wszystko wypada mi z głowy i mam wrazenie ze zamulam w towarzystwie czasami i tylko rozkminiam zeby cos powiedziec. Co jest nie tak ?
Nie jesteś naturalny, zastanawiając się, co powiedzieć, zaczynasz się stresować. Podobna sytuacja jak z klubem- im dłużej zbierasz się do jakiejś laski, tym gorzej się czujesz, zaczynasz odpierdalać w wyniku czego nie podchodzisz do niej i masz zjebany humor.
Tu nie chodzi o to, żebyś wykuwał te historyjki, musisz mieć takie dobre flow, umieć się wypowiedzieć na różne tematy, być ciekawym człowiekiem o mocnej osobowości, który nie boi się rozmawiać.
Chyba po prostu za bardzo chcesz się dobrze pokazać, za dużo myślisz i analizujesz, żeby inni odebrali Cię pozytywnie.
Postaraj się wyluzować i włączyć taki stan lekko wyjebkowy.
do usunięcia, podwójny post
Jeśli jesteś znudzony - rutyna.
Jeśli jesteś smutny - depresja.
Jeśli po prostu tak jakoś wychodzi - niż emocjonalny.
Na pierwsze - zrób coś nowego. Ciągle imprezy, ciągle baseny. Zaświruj. Jedź na rowery za miasto.
Na drugie - wygadaj się komuś. Przychodzi nawet wtedy, gdy względnie wszystko wychodzi nam dobrze.
Na trzecie - olej. Zamknij się w domu na dwa, trzy dni i obejrzyj jakiś serial. Czasami trzeba zwolnić.
Stawiałbym na trzecie, ale ani ze mnie psycholog, ani sytuacji nie widziałem. Ja niże emocjonalne traktuje zupełnie naturalnie. Przychodzą, trochę więcej czasu pospędzam sam, nie łapię frustracji, jak zamiast być zajebistym jestem normalny, a potem przychodzi wyż i znowu łapię falę
Prawdę mówiąc niże emocjonalne nauczyłem się przyjmować z otwartymi ramionami, psychika mówi zwolnij, ja zwalniam, mam czas na refleksję, na oddanie się pasją, na odrobinę lenistwa. Na poukładanie sobie w głowie, na poznanie siebie.
Naszedl mnie w sumie taki dylemat po sytuacji jak poszedlem sie spotkac z kuzynka, ktorej nie widzialem jakies 2 lata, ona gadala jak najeta a ja tylko kminilem co by tu powiedziec, cos tam wtracalem miedzy wierszami tak jakbym chcial zajebiscie wypasc.
Ja na takich spotkaniach okazuję jawny brak zainteresowania, bo to jest marnowanie mojego czasu. Kobiety potrafią sadzić takie akcje, zalewać godzinnym monologiem, w którym ty nie liczysz się wcale. Niezależnie target czy przyjaciółka, jeśli lawina IOD jej nie ostudzi, po prostu sobie idę. Nie schrzaniłeś rozmowy, bo to nawet nie była rozmowa. End of story.
Człowiek pracuje w dwóch trybach socjalnym i analitycznym.
Tryb socjalny charakteryzuje się tym, że działasz spontanicznie i emocjonalnie.
Gdy za dużo rozkminiasz i analizujesz, skupiasz się kurczowym wymyślaniu tematów rozmowy to przechodzisz do trybu analitycznego.
Jeśli chcesz się pozbyć jak to wspomniałeś "zamuły" to zamiast jakiś dziwnych rozkmin zwracaj większą uwagę na siebie i swój pozytywny nastrój. Jak masz dobry humor to żarty non stop się ciebie trzymają a głupie tematy będą same wyskakują jak z rękawa.
Jak masz problem z wprowadzeniem się w pozytywny nastrój to weź kilka oddechów, zrób 10 pompek i przysiadów, przypomnij sobie coś śmiesznego albo zwariowanego, uśmiechnij się parę razy do lustra i powiedz sobie "wiesz co, ziom! jesteś zaajeeeebiiisty!".
Jak to nie pomaga to strzel browara, jednak ja nigdy nie miałem takiej potrzeby
P.S. To ci powinno poprawić humor
Musisz się wprawić w ten konkretny stan, w którym mógłbyś góry przenosić
Nie myśl nad tym co mówisz, nie próbuj być sztucznie śmiesznym zmyślonymi historyjkami, to nie brzmi naturalnie, a wręcz wymuszenie. Naucz się operować ironią i sarkazmem (nie, to nie to samo), to można dopasować pod każdą sytuację. Gdzieś kiedyś nawet widziałem blog o stylu cocky & funny, jest w klasykach.
Miej wyjebane, a będzie ci dane!
Bubson dlaczego mam wrażenie, że zakładasz już minimum 3 raz ten sam temat?
Czy nikt Ci jeszcze dobrze nie odpowiedział na Twoje pytanie? One może nie są identyczne ale bardzo podobne.
Myślę,że masz za mało obycia z ludźmi. Wychodź do ludzi, rozmawiaj jak najwięcej. Załóż sobie dziennik zadań i wypisuj, że jutro musisz porozmawiać z 3 obcymi osobami, pojutrze z 8 osobami, kolejny dzień cel : wydłużenie rozmowy do maksimum i rób codziennie adnotacje z podsumowaniem, co było dobrze i jakie efekty widzisz. Później nie będziesz miał takich problemów, pracuj nad tym.
"Kto próbuje przegrywa czasami, kto się poddaje przegrywa zawsze!"
Może to jest spowodowane brakiem obycia w towarzystwie żeńskim, bo praktycznie zawsze wychodziłem tylko z kumplami a ostatnio coś zacząłem z dziewczynami bardziej przebywać i czasem mi się ciężko rozmawia, bo brakuje mi tematów, a z kumplami to jak z kumplami, pogadam do dupeczkach, największych durnotach itd., nie czaję się co powiedzieć i tego właśnie mi chyba brakuje w kontaktach z laskami.
Też taki byłem. Polecam wejść w grono kobiet z otwartą głową na wiedzę z podstaw tej strony. Np. praca z samymi kobietami. Kiedyś tak trafiłem i super mi to pomogło. Taka terapia szokowa, ale uczysz się błyskawicznie. Teraz jak mam do wyboru towarzystwo kobiet i facetów to wybieram te pierwsze, z tego samego powodu dla którego Ty dobrze czujesz sie w towarzystwie swoich kumpli.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
Konstanty dobrze gada, może przełam się i zacznij rozmawiać np z paniami w sklepach z ciuchami wtrącając jakiś żart, lub spotykaj się z jakąś dobrą koleżanka i pogadaj o tym z nią, pewnie coś Ci doradzi i powie o czym np ona lubi rozmawiać. Wszelkie sposoby na rozmowę z kobietą są dobre wystarczy abyś się tylko przełamał a później będzie już z górki.