Witam. Spotkałem się z śmiesznym i błahym problemem, ale chciałem się poradzić kogoś. Od 2 dni piszę do mnie 15-letnia dziewczyna z mojego miasta z prośbą o spotkanie i poznanie się. Może to śmieszne, ale mam wątpliwości co do spotkania z racji jej młodego wieku i braku pewności co do jej dojrzałości, nie chce, żeby dziewczyna się wkręcała w coś poważnego, bo podchodzę do rozmów z nią z dystansem, ale ona cały czas naciska na spotkanie. Wiem, że nakręcona dziewczyna to połowa sukcesu w uwodzeniu, ale mam wątpliwości co do uwiedzenia jej, wydaję się zbyt młoda, z drugiej strony jest fizycznie nawet atrakcyjna, z krótkich rozmów idzie wywnioskować, że głupia nie jest, ale coś mnie zniechęca, może moje własne iluzje w głowie, ale pisała kiedyś z kumplem moim i śmiał się, że jest łatwa i płytka, ale to typ gostka który traktuje kobiety jak szmaty, więc nie do końca wierze w jego stwierdzenia, ale przyznam, że wiek troche odstrasza, jednak chciałbym sam się przekonać, czy warto coś z nią działać. Co wy na to?
Mam 19 lat, jak coś 
A jak kumpel powie, że gówno brzydko pachnie i jeszcze po nim piecze dupa to też go nie bedziesz robil?
Rob to, na co masz ochotę, my Ci nie pomożemy.
Panowie, jak napisałem na końcu, sam chcę się przekonać, co jest prawdą, a co zwykłym pierdoleniem, ze strony kumpla. Czasem rady kumpla mogą wiele pomóc, ale czesto to zwykłe brednie. Jednak mam tak, że naturalniej wygląda sytuacja, gdy to ja inicjuje na samym początku spotkanie, chce ją poznać, jest po prostu większe parcie z mojej strony i dążę do zdobycia jej i wiem czego chce. A tutaj taka nienaturalna sytuacja w której to kobieta się nakręca, a ja sobie moge wybrzydzać jak to zwykle robią kobiety i udawać niedostępnego. Problem widzę jedynie w tym, że takie malolaty zwykle nakręcają się niepotrzebnie, a póżniej wystarczy być troche bardziej milszym i nie dają człowiekowi spokoju
"A tutaj taka nienaturalna sytuacja w której to kobieta się nakręca"
Dziecko się nakręca. Piętnastoletnie dziecko.
Taka z niej kobieta, jak ze mnie chińska księżniczka.
Elba, no dobrze niech będzie płeć piękna, to jak narazie jeszcze jest jasne (gendery i te sprawy). I tu właśnie stoi największa bariera z mojej strony, że ona ma zaledwie 15 lat nie mam nic przeciwko umawianiu się przez facebooka, jeżeli się go nie nadużywa, pod warunkiem, że nie ma się 15 lat..
Skoro masz bariery, to znaczy że Ci nie pasuje jej wiek.
Na pewno 15-latce schlebiałoby zainteresowanie ze strony "dorosłego" chłopaka, pytanie czy dorosłemu chłopakowi będzie odpowiadać towarzystwo nastolatki.
Ty musisz zadecydować.
Obydwoje to nastolatki
Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie
Dorosły - napisałam w cudzysłowie
Mam siostrę w podobnym wieku. Odradziłbym ci coś więcej gdyż prędko się możesz zawieść. Jeszcze chodzi do gimnazjum, oj a tam to ryty jest beret. A jeszcze jak widzę jak moja siostra się zachowuje to potęguje we mnie złe wrażenie. Jeszcze te seriale typu "Szkoła" z pewnej telewizji, pokazują co teraz siedzi w młodych umysłach hehe.
Rzecz biorąc na poważnie, decyduj sam. Doświadcz jak to jest naprawdę z twoją 15-letnią koleżanką a się przekonasz.
Na Twoim miejscu bym odpuścił, bo jeszcze się Tobą prokurator zainteresuje, a on nie będzie tak miły jak 15 letnia koleżanka
Nie pakuj sie w to szkoda wszystkiego jak juz to tylko jakiś jeden raz na imprezie.
Ja rok temu gadalem z 16 i jak dla mnie ona i jej kolezanki to miały trociny w glowie. 15 to jest rocznik 99 czyli totalna gimbaza. Ja nie mam siły na taką dziecinade ale 1994 i starsze to jest konkret a 91-93 to dopiero idzie konkretnie.
Ja bym się nie pakował w to za bardzo, dziś spotkałem się z dziewczyną (16lat), nie wiem może tak trafiłem ale po rozmowie z nią jestem zniesmaczony i zastanawiam się czy nie zakończyć z nią znajomości..., a wyglądała na inteligentną ;d
PS: Spotkaj się jeden raz, zobacz może nie ma tak pomieszane w głowie
Po komunii już wolno, nie widzę przeszkód ;D
Idź i sprawdź! Testuj na własnej skórze, idź i zobacz jak będzie, nie nastawiaj się na jakąś zajebiście pozytywną niespodziankę to i się nie zawiedziesz w przypadku kichy. Bo wiesz, gdybać to sobie można na wiele tematów, ale dopiero jak sam coś sprawdzisz to wiesz czy ci to odpowiada czy nie.
A ja uwielbiam nastolatki. One sa latwowierne a ja znudzony idealnie do siebie pasujemy.
Kobiet nigdy za duzo!
Na mojej twarzy pojawił się uśmiech, łajdacki i triumfalny zarazem, na którego widok jej piersi napięły się jeszcze bardziej.
co do dojrzałości to ostatnio spotkałem "niby" wyważoną trzydziestkę (pracuje w ośrodku wychowawczym), a potem po spotkaniu ona dodaje mnie do znajomych, a tam na jej profilu sesja z wypiętym tyłkiem na ławce parku ... nawet zaproszenia nie zaakceptowałem bo wstyd
they hate us cause they ain't us
Udzieliło się jej od wychowanków
O tempora o mores, dokąd zmierza ludzkość...
Nie ma to jak dobry przykład dla młodzieży
Nie dziwota, że potem mają skrzywioną psychę. Wygłupiać się możne owszem, ale myślę, że wykonując taką pracę nie należy się z tym afiszować 
Co do głównego tematu radzę autorowi spróbować. Co mu szkodzi? Każda forma interakcji to nowe doświadczenie. Gdy miałem 18 lat spotkałem się z 16 latką. Było całkiem spoko i wcale nie była jakimś aniołkiem. Właściwie to byliśmy trochę ze sobą i dzięki niej poznałem podrywaj.org...
Coś niecoś jej zawdzięczam 
Sic Luceat Lux
Z tymi nowymi doświadczeniami byłabym ostrożna.
Wiesz, niektóre mogą nieść przykre konsekwencje (od zostania rodzicem, po weneryki i inne kłopoty).
Nie mówię żeby jej wskakiwał od razu do łóżka
Każdego można poznać, porozmawiać. Trzeba jednak pamiętać by:
Stateczny umysł pamiętaj zachować...
Sic Luceat Lux
Zadaj sobie pytanie, co chciałbyś z nią robić..
YOLO.