Hej,
wiadomo że każdy zna dziewczyny które mu się podobają i stara się coś z nimi ugrać.
Ale trafiliście pewnie też na takie, które w żaden sposób Was nie interesują, z wyglądu też takie sobie. Określę je desperatkami. Nie mają zbyt bogatego życia towarzyskiego, nikt się nimi nie interesuje i nie ma żadnego problemu żeby się z nimi spotkać, a nawet zaprosić na coś więcej.
Załóżmy że jesteście prawie pewni że w każdej chwili możecie zacząć działać i po 2 spotkaniach macie gwarantowane codzienne spuszczanie z kija.
Jakie jest Wasze podejście? Nie tracicie czasu na takie dziewczyny i poświęcacie więcej uwagi na te które Was kręcą (mimo że może nic z tego nie wyjść ale przynajmniej jest o co walczyć) czy korzystacie z okazji i zaliczacie (tak, wiem, źle to brzmi), mimo że kompletnie się Wam taka dziewczyna nie podoba pod żadnym względem?
Ja osobiście szanuję swojego kutasa i nie wkładam go, gdzie popadnie.
po dwóch spotkaniach to 90% kobiet się domyka, a nie uwazam zeby poznawal tylko i wylącznie desperatki.
To, ze panna nie ma bogatego zycia towarzyskiego bo np jest młoda, pilnowana przez rodziców czy poprostu nie lubi imprez nie znaczy ze musi byc odrazu zdesperowana. Co to znaczy ze nie ma problemu sie z nimi spotkać? Jezeli podobasz się kobiecie to przeciez oczywiste jest ze kazda dla Ciebie znajdzie czas, a to ze nie trzyma z samymi facetami i ma np 2,3 kolezanki to chyba normalne. POJECIE ZDESPEROWANA LASKA JEST CI OBCE.
Ja uwazam ze takie kobiety które duzo nie imprezowaly, maja mało znajomych i są chetne na spotkania tylko i wylącznie z Tobą to jeden z lepszych materiałów na kobietę do związku.
To własnie mnie odpychają imprezowiczki, laski które codzien smigają z innymi ziomkami po rynku ( nie mówie ze dają im dupy ) czy panny które tez bez kolezaneczek ani rusz..
Spotykałem się juz z taka imprezową laseczką co opowiadała mi jak uprawiała seks z tym czy tamtym i mimo tego ze byla naprawdę spoko i naprawdę ładna to jednak w głowie siedziały mi sceny jak ciągneła typowi w wc.. hehe i wez tu buduj z taka zwiazek, co innego lozko.
Co do jednorazowych sytuacji to poprostu musi mi się panna podobać - nie wazne czy waży 50 kg czy 62kg a ma ładna twarz, czy ma 150cm czy 170cm .. nie ma wytycznych jezeli kobieta mi się podoba i mnie pociąga w jakis sposób to owszem, wchodzę w nią ( w sensie relację z nią )
Jeżeli masz pytania - pisz PW
"Zdesperowana" - miałem na myśli kobietę która bardzo szuka faceta ale nikt jej nie chce.
Nie mów że to świetny materiał na związek xD.
Co innego dziewczyna nieśmiała/konserwatywna, niezbyt rozrywkowa, mająca swoje wymagania ale mogąca znaleźć faceta w każdej chwili jeśli chce, a co innego taka, która nie podoba się prawie nikomu (nie chcę mówić "pasztet", ale no po prostu bardzo nieatrakcyjna dziewczyna).
Pytanie w stylu "Czy jeśli pasztet podejdzie do Was na ulicy i spyta czy wyru..acie ją w krzakach to czy się zgodzicie?"
Zasada podobna.
Ojaa. Anarky! Ile Ciebie nie było?
_____________________________________________________________
Osoba, która wiecznie mówi „tak”, nieustannie pomija osobiste potrzeby i powoli buduje w sobie ogromny gniew.
Ja podrywam tylko takie, które wydają mi się olśniewająco piękne.
Jeśli dziewczyna mnie nie zachwyca urodą, to nawet nie podchodzę w celu zagadania, zresztą mi zawsze bardziej chodzi o obcowanie z pięknymi dziewczynami niż sex. Bo sex, jest wtedy fajny, gdy dziewczyna jest anielskiej urody. Jak akurat, na taką nie trafię, wolę być samemu, niż z kimś kto mnie nie kręci.
Kobieta dobrze poderwana, będzie uprawiała seks, tak działa biologia.
Osobiście, musi mi podpasować, bo inaczej wychodzi mechanicznie, uprawianie seksu godzinę na siłę, bo nie możesz dojść, gdy laska jest nie w Twoim guście, nie podoba Ci się, brzmi jak ciężka praca w kopalni ;]
Przy grubych mi nie staje. Zawsze mam odruch wymiotny.
W tym jest cały ambaras, żeby dwoje chciało na raz.
Lipa tak walić co popadnie.
Z drugiej strony i tak lepiej niż walić konia.
Ostatecznie jak kobieta nie ma nic co mnie pociąga to nie ma szans, nawet jakby była gotowa tu i teraz.
Jak świeca nie dymi jak powinna to uważam że nie powinieneś zaczynać, bo później robisz to z przymusu. A to jest słabe, każdy chuja znalazł gdzie indziej:) tylko żeby nie było później magicznych 3 liter na wynikach badań
Wszystko czego pragniesz jest po drugiej stronie strachu
`Ćwicz wieczorem, potem rano
I idź po swoje, jakby Ci to odebrano
Dzięki za odpowiedzi.
Spotkałem się z dwoma podejściami:
a) Szanuję się i nie idę do łóżka z byle kim.
b) Facet nie powinien mieć szacunku do swojego ku..sa i jeśli kobieta go o to prosi to powinien ją wyru..ać, wiadomo w granicach rozsądku.
No cóż, jakąś strategię muszę obrać, chciałem tylko poznać zdanie kolegów z forum
Dorzucę swoje trzy grosze:
\ po pierwsze to zależy od wieku: raczej Ci młodsi nastawieni są na ilość, a jakość przy okazji...z mojego przykładu: ja dzieliłem dziewczyny na:
1. Atrakcyjne
2. tzw. średnią krajową , czyli już nie te najładniejsze, ale mogące się podobać
3. UG`i, czyli te nieatrakcyjne
Powtarzając za Owidiuszem "noc i wino źli doradcy" miałem przygody z każdą z powyższych kategorii.
Z wiekiem pojawia się selekcja, co ciekawe, selekcja ta dotyczy nie tylko urody, ale także uosobienia i charakteru. Można spotkać dziewczynę/kobietę atrakcyjną, ale głupią i nieinteresuącą. I co wtedy?
Kwestia podejścia.
DWA zasadnicze "ALE"
- jesli ćwiczymy tylko pod kątem warsztatu PU, to raczej uroda powinna zejśc na dalszy plan, bo w końcu testujemy materiał i nic ponadto. Jeśli jesteśmy w fazie szukania kogoś do związku, no to zdecydowanie lepiej jakieś sito selekcji zastosować.
- Piękno jest w oku patrzącego - wszelkie selekcje i wybory są nieobiektywne - odzwierciedlają tylko nasze spojrzenie na sprawę
kto wybrzydza ten nie rucha
a na poważnie, to bym określił to tak:
ja celuje wysoko i już miałem kilka opcji, że kobita napalona na mnie aby pstryknąć i dupczenie ale nie podobała mi się w jakiś sposób to od razu zlewałem.
Ale jeśli ktoś wali kuca ciągle i nie rucha to z braku laku powinien dupczyć jak się trafi okazja.
__________________________________________________________
"Babie trzeba założyć chomąto. Tak robili do XII wieku polscy chłopi. Zakładali babom chomąto i orali nimi pole."
"Nie próbuj! Rób albo nie rób, nie ma próbowania."