Nie to nie u mnie, ale skoro to strona o relacjach międzyludzkich to chciałem zapytać co sądzicie i co wy byście zrobili w takiej sytuacji.
Moja dziewczyna podejrzewa że jej ojciec zdradza jej matkę. Pozornie dobre małżeństwo, 23 lata stażu, dwójka dzieci, ona ma ok 50 on 53 lata, prowadzą razem sklep którego właścicielem jest on. Ogólnie gosciu ma taki styl bycia że często nie ma go w domu, samotne spacery do późnych godzin nocnych, które łatwo podejrzewać nie muszą być spacerami, basen, spotkania z kumplami na piwo.
Spotkalem się wczoraj z moją kobitą,wyjaśnila powody dla których tak uważa, ogólne już wcześniej mi mówiła że jest typem samotnika i ze coraz bardziej jej ojciec odstawia lewizne, mianowicie ma drugi telefon z nowym numerem - ciągle z nim chodzi, pisze, zrobił jej matce awanture gdy go wzięła ze stołu. Drugie co - bycie oschlym wobec małżonki, wręcz chamskim, zero luźnych gadek, w sumie to żadnych nie ma, oprócz "Co na obiad?". Trzecie, wchodził z fb mojej dziewczyny na profile jakichś kobiet ( on nie czai że jest coś takiego jak historia przegladania ) .
Najciekawszym jednak wydaje mi się następujący fakt - zarejestrowal się na jakiejś stronie randkowej, ona przyczaila jak wypełniał swoimi danymi formularz, że interesują go kobiety w wieku pomiędzy 35-45 i tym podobne, skumala to gdy on poszedł do toalety, dosłownie rzuciła okiem bo chciała skorzystać z neta, po zobaczeniu tego doznała szoku i nie ruszając kompa wyszła z domu, zadzwoniła do mnie i skonsultowa to ze mną (dokładnie wczoraj).
Poradzilem żeby póki co obserwowała sytuację, jak się rozwinie, żeby nie robiła pochopnych kroków w stylu natychmiastowe zrobienie boruty w domu, niech poczeka na rozwój sytuacji do momentu gdy PRZYKŁADOWO - ojciec nie wroci do domu na noc, czy dwie, w tedy ma porozmawiać z matką i ogarnąć jej temat, ten który ona dotąd ogarnęła, podałem jeszcze drugą prawdopodobna opcję mianowicie zeby teraz powiedziała o tym matce, w końcu ona też jest człowiekiem i sama mogła by rozważyć jak zareagować, ale oboje uznaliśmy że to nie jest nic pewnego póki co i nie należy zapracowanej już i zabieganej matce zajmować głowy czymś co w cale nie jest pewne i być może to chwilowe uderzenie głupoty i chęć poflirtowania ze strony jej ojca - nie chcemy rozjebac małżeństwa. Póki co czekamy na rozwój wydarzeń do momentu w którym uznamy że jest przegiecie (np doszło do jego spotkania z jakąś kobietą) w tedy obowiazkwo rozmowa z jej matką.
a może pogadać z ojcem?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Przede wszystkim nie wpierdalać się w relacje rodziców... Można mieć swoją opinię na ten temat (ewentualnie jak by wszystko wyszło na jaw, to powiedzieć co się myśli), ale nigdy się w to nie wtrącać. To jest ich życie...Zawsze będą kochać swoje dzieci, a że (mówię teraz przykładowo) nie darzą siebie uczuciem to tylko i wyłącznie ich sprawa. Ciężko jest pojąć i pogodzić się dzieciom w takich sytuacjach, ale nic się na to nie poradzi...Dorośli są. pozdr
Zgadzam się do połowy. Tak są dorośli, to ich zycie i sam bym nie chciał żeby ktoś mi się wpierdalał w takie sprawy (stawiając się na miejscu ojca). Można mieć wyjebane co stary robi po kątach np. ja tak mam, stary sobie porucha na boku, wyszumi się (też nie wiadomo jak żona dba o jego potrzeby, może przestała o siebie dbać), nikt sie nie dowie i koniec - jest to sprawa indywidualna podejścia do moralności (dla mnie to draństwo, ale każdy odpowiada za siebie) ...ale co wtedy, gdy skok w bok się wyda? Kłutnie w domu, chujnia, cisza. Wracasz po pracy do chaty, a tam ogień... w najgorszej sytuacji rozwód i dalej... i dalej... Pożniej sobie pomyślisz, że mogłeś jakoś temu zaradzić, chociaż spróbować dla swojego spokoju.
szanuj siebie to i inni będą Ciebie szanować...
Ciężko jest patrzeć bez emocji jak związek rodziców się rozpierdala a Twój ojciec wali po rogach matkę, albo odwrotnie
* Zwyciężają ci, którzy wiedzą, kiedy walczyć, a kiedy nie.
Jak to ona powiedziała "Mój ojciec nie jest kimś z kim można normalnie porozmawiać, a rozmowy na taki temat już absolutnie sobie nie wyobraża."
* Zwyciężają ci, którzy wiedzą, kiedy walczyć, a kiedy nie.
Temat ten nie jest mi obcy, tak się składa. Co ja bym zrobił? Myślę, że pogadać ze starym przede wszystkim. Niech przemyśli i jakoś się określi, ale najpierw spróbować go nastawić na odpowiednie tory. Bo jak się zacznie pierdolić, to wszyscy to odczują, i wątpię, by ta odczuwalna atmosfera była pozytywna... te telefony i fb podejrzana sprawa, u znajomych w rodzinie ktoś wylukał ojca jak randkuje na portalach. Obecnie związek się rozpadł, w sumie powinien już wcześniej, zamiast użerać się ze sobą i dzieci w to mieszać, rodzinę - jeden wielki stres i burdel, a po co to komu? Taka moja opinia. Dyskretnie wybadajcie co i jak i później działać
Pozzzdrówka!
COOL AS ICE - ICE-COOL!
"I think the most important thing is to be happy with yourself beacause if you're not happy with yourself you can't be happy with somebody else." - Solarstone-Greenlight (Original Mix)
Też myślę żeby wpierw pogadać z ojcem po uprzedniej inwigilacji i potwierdzeniu podejrzeń. Ja bym swojemu ojcu nie popuścił czegoś takiego. Inna sprawa, że taki szlachetny człek jak mój tatusiek nigdy by czegoś takiego nie zrobił
Pozdro
Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie
Ciężka sprawa, dzięki za wpisy
* Zwyciężają ci, którzy wiedzą, kiedy walczyć, a kiedy nie.
peppers ma racje. Nie wpierdzielać sie w sprawy rodziców. Bynajmniej ja bym chciał by nikt sie nie wpierdalał w moje, mówił mi co jest dobre co złe i mną dyrygował. Moi rodzice są po rozwodzie i ja nie wpierdzielam sie w ich zycie osobiste oczekujac od nich tego samego.
Gdyby faceci wiedzieli, o czym myślą Kobiety, postępowaliby śmielej.