cześć, witam.
niedawno dodałem post na forum:
http://www.podrywaj.org/forum/9_...
mieliście Panowie racje, chciała zakończyć już jakiś czas temu i "pachniało innym chujem"...jak się okazało tego samego gościa dla którego kiedyś nam się zjebało chociaż zapierała się ,że NIGDY już nie popełni tego samego błędu.
Szok...
W każdym razie - mam ZAJEBIŚCIE wielką szanse "na do widzenia" spuścić w jej głowę mega wielką bombę atomową która rozjebie totalnie wszystko, począwszy od jakichkolwiek szans na naszą rozmowę nawet za 150lat, a kończąc na jej relacjach z kimś dla niej bardzo bardzo ważnym (ale równocześnie kimś kto ją utwierdził w jej decyzji i przyczynił się do finalnego wyniku).
Nie snujcie domysłów proszę o co chodzi, tylko na zimno - odejść z wyjebistym hukiem czy pozwolić jej sielankowo, bez jakichkolwiek konsekwencji i zmartwień żyć układając sobie coś z tamtym gościem?
weź wpierw ochłoń, bo lecisz emocjami a nie rozumem...
jak ochłonę to będzie za późno bo nie będę miał już nigdy szansy by to zrobić. 26 się rozjeżdżamy każde w swoja stronę wiec mam max 3 dni by się zdecydować na ruch bądź jego brak.
"you must burn before you can shine"
olałbym to, w myśl starej prawdy - nie rusza się gówna bo będzie większy smród...
"czasami lepiej udawac głupiego i nic nie mowic,niz powiedziec i rozwiac wszystkie wątpliwosci".
odpusc,a bardziej ją wkurwisz niz bys jej cos tam wygarną.
__________________________________________________
Jak się nie wie, co się gra, to się gra jeden-dwa.
Mega zajebista bomba dla niej bedzie,jak karma do niej wroci i przylezie do Ciebie,a Ty jej powiesz"spierdalaj"
Nie zniżaj się do poziomu GÓWNA! "Zemsta" nic Ci nie da, a pokaże tylko Twój brak klasy.
Miałem ostatnio podobną okazję dojebać pannie z którą relacja była na finiszu. Mogłem ją skłócić z najlepszymi psiapsiółami. Potraktowałem to jak jakiś żart i powiedziałem jej "oj ups, wygadałem się przez przypadek twojej najlepszej kumpeli o tym i o tym" czego wcale nie zrobiłem i urwałem kontakt całkowicie(bez nawet jednej wiadomości po tym wyznaniu)
Nie wygadałem nikomu o niczym, a lasce dałem potężną rozkminę, jeśli to jest opcja którą mógłbyś wykorzystać to polecam. Zapewnia tobie dobry ubaw, lasce głupie rozkminy, a nikomu krzywdy nie uczyni 
Stary po tym wszystkim co przeczytałem to co byś nie zrobił to i tak ta laska będzie Cie mieć w dupie. Wszelkie ruchy mające jej dać po dupie tak naprawdę zadziałają przeciwko Tobie. Ja myślę, że Ty już jej jesteś tak obojętny, że sranie się o coś i robienie kabaretu tylko nakarmi jej EGO...pierdol to człowieku.
Zapomnij o niej, fokusuj się na sobie i innych kobietach....bądź dobrym i lepszym facetem...
wierz lub nie ale to nie będzie żaden kabaret a faktyczna 'bomba' która rozjebie wszystko.
to ,ze ma mnie w dupie nie znaczy nic w stosunku do tego co ja mam. To nie as w rękawie a joker. I choćby nie wiem jak mnie nienawidziła, zlewała to TEGO nie będzie w stanie przełknąć i puścić ot tak sobie
"you must burn before you can shine"
A zastanowiłeś się czy ona nie ma czegoś na Ciebie ? Ona zamiast się bronić może przejść do kontrataku i tak jak gówno w przeręblu będzie się kręcił ten cyrk, a Ty zamiast się rozwijać będziesz wkręcony w bezproduktywną wojenkę.
owszem zastanawiałem. nie ma nic
"you must burn before you can shine"
Ee tam, po co ci to? Ja bym się w to nie bawił (chybaże powiesz dokładniej o co chodzi to moze będzi ełatwiej doradzić)
SimpleMan...to teraz powiem Ci coś co powinieneś zapamiętać do końca życia i każdy facet o tym powinien pamiętać.
Jeżeli użyjesz tej swojej " bomby" która rozwali wszystko i zrobisz krzywdę tej kobiecie to całkiem możliwe, że bliskie osoby się o tym dowiedzą. Pójdą za tym ploty po mieście jaki jesteś mściwy i całkiem możliwe, że naprawdę fajne dziewczyny które mógłbyś poznać będą Cię uważały za jakiegoś psychola, który może w każdej chwili narobić smrodu. Baby lubią plotki, kobiety trzymają się na dystans od takich mściwych akcji i nawet jeśli przeskrobią, to takie zagrywki uważają za najgorszy syf. Lepiej już olać kobietę, powiedzieć jej prosto w twarz co się o niej sądzi, ale nie angażować się w to aby robić jej krzywdę. W konsekwencji tego wszystkiego Twoja bomba może ranić głównie Ciebie. Ja wiem, że 3miasto jest duże, ale świat jest mały i jeśli jesteś rozpoznawalną i lubianą osobą to uwierz mi nie warto. Kiedy miałem 23-24 lata też zastanawiałem się nad takimi "bombami". Konstruowałem je w swojej głowie. Całe szczęście jedna ze starszych kobiet z którą się spotykałem szybko wybiła mi to z głowy. Mam też znajomego który swojej ex podłożył taką bombę, że do dziś przez wszystkich uchodzi za popierdolonego a kobiety przed nim uciekają...
Jeszcze raz powiem, nie warto!
Olać, zignorować, traktować jakby nigdy jej nie było.
Wszelkie działania podsycane emocjami pokazują, że jest dla Ciebie kimś ważnym, a chyba nie chcesz, żeby tak myślała?
Gdy wyrzucasz do kosza papierek po cukierku, nie analizujesz jakie będą jego dalsze losy, bo i po co?