Siema.
Panowie mam problem zakochałem się w lasce, pierwsze zakochanie w życiu. Problem jest taki że przestaje panować nad emocjami przerasta mnie to ciężko mi wytrzymać nawet dzień żeby nie napisać a myślałem kiedyś że jestem twardy, a laska widze że czuje się zbyt pewnie bo to ja zawsze wykazuje inicjatywę.
Teraz trafiła się okazja że ma focha i napisałem jej wczoraj żeby się odezwała jak jej przejdzie i oczywiście jeszcze większa obraza..
Za bardzo się dałem na tacy ostatnimi czasy, ze zaczeła mną manipulować.
Chce sprawdzić ile wytrzyma i jak bardzo jej zależy dlatego muszę wygrać i sam też muszę zacząć nad sobą panować.
Napisałem ten temat bo to już wtedy będzie honorowa sprawa i jak przegram to przyznam się szczerze że jestem całkowita pizda..
Stary, szczerze? Nie ma zadnego zlotego srodka, musisz po prostu przez to przejść. Beda pisac, zeby spotykac sie z innymi itp, nawet jak sie jakims cudem spotkasz to maks kilka razy co bedzie za mało. Szukaj cały czas zajęć, posprzątaj nawet dom byle, by cos robic, dzieki temu nie bedzie Ci siedziała cały czas w głowie
Robiąc cokolwiek, non stop myślę o niej to nie pomaga w moim przypadku..
“Życie to to, co się wydarza, gdy jesteś zajęty robieniem innych planów.”
"Jak twoja ręka pomaga ci w grzechu tą ją odetnij" - nie możesz wytrzymać bez napisania do niej, to wrzuć telefon do kibla, albo poproś kumpla żeby na kilka dni zmienił ci PIN. Słuchaj, uświadom sobie że jesteś w dupie na poziomie praktycznym, mimo, że na tym logicznym niby wszystko wiesz. Im dłużej będziesz zachowywał się jak teraz, tym bardziej się od niej oddalasz.
Jak naprawdę chcesz z nią być, to musisz się odpieskować, bo z każdym kolejnym zachowaniem w stylu niemęskiej piczki, zbliżasz ją do seksu z innym gościem. Zakładając, że znasz teorie z tej strony, musisz się po prostu do niej stosować. Uświadom sobie, że z każdym pieskowaniem, ją od siebie odpychasz, z każdym 'kocham cię' czy litanią komplementów.
Nie może być tak że ty angażujesz się 80% a ona 20% Musi byc kurwa 50-50 ewentualnie 60-40 gdzie u ciebie jest 40
To jest chuja warte,to co Ty odpierdalasz ziomeczku . Będziesz bardzo nieszczęśliwy Ja mam tak że moja kobieta kiedy do mnie zadzwoni to ja dzwonie kolejny raz, i później ona itd. Tylko ja na to zwracałem uwagę na samym początku.Oczywiście spotkania kiedy i gdzie się spotykamy decyduje ja. Na prawdę prawdziwa miłość nie potrzebuje żadnych gierek. Jeżeli jest jej kolej na odezwanie się stary nie możesz do niej napisać i chuj!! usuń numer!! (sprawdzona metoda) tłumacz sobie to tak, że jeżeli zadzwonisz będziesz mniej atrakcyjny dla niej i nic nie zyskasz. Wiem co czujesz tez przez to przechodziłem cięzko się skupić na codziennych rzeczach, ale rada moja jest taka nie siedź idz gdzieś rób coś, a jak zadzwoni zawsze mów że coś robisz że jesteś ze znajomymi, niech wie że masz swoje życie i dobrze się bawisz bez niej. Tylko cieżko jest odzwyczaić laske jeżeli ciagle do niej pisałeś i nagle przestaniesz ona będzie się wkurwiać;)
Pewnego dnia obudzisz się i okaże się, że nie ma już wystarczająco dużo czasu na zrobienie wszystkich rzeczy, które zawsze chciałeś zrobić. Zrób je teraz.
Mnie też to wkurwia, ale nie mam co wymagać bo nie dałem jej nigdy czasu żeby zatęskniła ani się wykazać i z chęcią zobaczę jak się zachowa.
Już od jakiegoś miesiąca się zbierałem do olewki żeby ją sprawdzić ale nie wychodziło, max dwa dni i przegrywałem, ale teraz muszę ją przetrzymać.
“Życie to to, co się wydarza, gdy jesteś zajęty robieniem innych planów.”
*Nie proś jej o nic, jak raz powiedziała nie.
*Nie dawaj nieskończoność propozycji czegokolwiek.
*Nie odzywaj się tak co chwila, od razu. Stopuj trochę bardziej, nawet jeśli ona odpisuje szybko.
*Uświadom sobie, kiedy uderzają emocje i za wszelka cenę ograniczaj wtedy wylewność ze swojej strony. Ogólnie to radzę być bardziej pozytywnie nastawionym, powiem nawet że idąc w przeciwne ekstremum, będziesz palił wszystko na swojej drodze.
*Nie twórz żadnych gierek, ani nie wchodź w jej gierki.
*Bądź twardy, nie opuszczaj gardy, nie dawaj jej powodu do pogardy.
*Nie pytaj jej, czy wody jej odeszły podczas ostatniej pełni.
Nie musisz nic wygrać. Masz się zająć sobą. Jeśli się nie odzywa, to niech się nie odzywa. Jeśli robi Ci pod górkę, to niech sobie robi.
Ale co ważne, bierz na luzie jej postawę. Nie rób jej wyrzutów za bzdury. Rób swoje.
Dzisiaj wygrałem, jutro zdam kolejny meldunek gdzieś o tej porze
Widzę że ma system sprawdzać telefon co równą godzinę widać po aktywnosci na messengerze, a wieczorem specjalnie nie odświeża.
A jeżeli nie ma żadnego snapa na my story czy relacji na insta to znaczy że siedzi koło poduszki i płacze.
Taka typowa płaczka co udaje że jest silna..i właśnie to udawanie silnej i niezależnej mnie najbardziej irytuje.
“Życie to to, co się wydarza, gdy jesteś zajęty robieniem innych planów.”
Zrób to dla mnie i nie obczajaj jej systemów zegarowych.
Jeśli będziesz to robił, będziesz wpajał sobie do głowy nawyk, który przyczyni się do obudzenia względem niej pretensji i braku cierpliwości. Będziesz nauczony,że w tym momencie jest aktywna i nie odpisuje albo coś, a powinieneś mieć to w nosie, nie wyliczać jej non stop czasu. Do tego to prowadzi. A to wzmaga ból i rozbieżność myślową.
Miałem dalej znać, wìęc mija 3 dzień. Ona bawi się świetnie z przyjaciółką i mężem przyjaciólki w górach..Musiałem odinstalować snapa i insta bo krew mnie zalewa.. Dorwałem robote na łopacie na szybko także dzień jakoś mija ale najgorzej jest wieczorem,ale wspomagam się browarami po robocie.. Jej zachowanie tak mnie wkurwiało czasami że jak o tym myślę to prawdopodobnie puszcze ją w komis (zachowanie w stylu (ona ma wyjebane na wszytko), ale musi zacząć jękać. Tak chciałbym przyspieszyć czas ehh.. Postawiłem sobie cel do wtorku żeby było łatwiej a potem już raczej przestanie mi tak bardzo zależeć.
Ostatnio jak gadaliśmy przez tel to powiedziałem że chyba to nie ma sensu dalej.. Ona odpowiedziała że tylko tak mówie a i tak nie zakończę tego nigdy, powiedziała to takim olewczym tonem że się zagotowałem..
W końcu się dowiem przynajmniej czy to miałoby sesns czy może marnowałem czas.
“Życie to to, co się wydarza, gdy jesteś zajęty robieniem innych planów.”
"Ona odpowiedziała że tylko tak mówie a i tak nie zakończę tego nigdy, powiedziała to takim olewczym tonem że się zagotowałem.."
Ale cię rozgryzłą!!! coś pięknego:) kwintesencja całej sytuacji! Kwestią jest nie "czy", tylko "jak długą" masz smycz:)
czego ty się jeszcze chcesz, k..., dowiadywać, jamniorze?
Rozegra cię jak bedzie chciała, a szacunku do ciebi enie ma za grosz. A ty do siebie jeszcze masz?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Ja znam najlepszy sposób na zakochanie / odkochanie: jedź w jakąś podróż, idź na plaże, popatrz na laski w bikini, albo idź na imprezę do klubu, chodź tam co wieczór. Najgorsze w takich wypadkach jest siedzenie w domu. A najlepsze lekarstwo to kumple jeśli masz takowych, na piwo. Do właśnie dlatego kobiety tak nienawidzą kolegów swojego faceta, bo wtedy ich facet się tak nie męczy, a one chcą żeby się męczył.
http://www.podrywaj.org/blog/por...
Lektura dla Ciebie.
Zastanów się ile punktów odnosi się do Ciebie.
Guest dobrze prawi. Myślę, że dla własnego dobra powinieneś zakończyć ten związek i się ogarnąć ale mogę się mylić, zbyt wiele szczegółów tu nie ma. Wiemy tyle, że pieskujesz.
Jesteś na najlepszej drodze do rozpadu tej relacji. A wtedy jeszcze bardziej się pogrążysz i zaczniesz ciągnąć pannę za nogawkę - już tak z rozpaczy, jak tonący chwyta się brzytwy.
To nie jest zakochanie, a chore uzależnienie...
Już przeżyłem powrót do byłego(kila miechów temu), powiedziałem rob co chcesz, na własne oczy widziałem jak się spotykają. Tylko że wtedy miało być bez zobowiązań ale i tak byłem zakochany. Jednak wybrała mnie. Teraz w wakacje trochę popuśiłem sobie, za bardzo naciskałem na spotkania.
Non stop słyszałem zarzuty że piszę tylko wtedy kiedy mam jakiś interes, albo że tylko jedno mi w głowie, albo zawsze musi być to co ja chce, że nie pytam co u niej
Ostatnio wybuchła afera na prawie miesiąc o coś co mi się nie podobało co chciała sobie zrobić na całe życie( nie piszę konkretów bo może lubi czytać takie fora), moje zdanie było takie że bedzie wyglądać kurewsko i że ją zostawię jak to zrobi, jeszcze nie zrobiła ale ja i tak okazałem się niespójny
Zjebałem, bo jednak przegiąłem z tym zostawieniem jej przez to ale chciałem mieć kontrolę, chciałem przeprosić udobruchać jakoś na spotkaniu ale było strasznie dużo płaczu, potem zaczęła unikać spotkań że niby non stop zajęta "po chuju, wymówki na takie na siłe;)"
Wtedy pojawiła się u mnie czerona lampka "chłopie ma pretekst pod którym kopnie Cię w dupę i pewnie do byłego wróci", że niby nie bedzie miała wyrzutów sumienia bo ja zjebałem", dlatego własnie stosuję ten chłodnik teraz, żeby w końcu się dowiedzieć.
“Życie to to, co się wydarza, gdy jesteś zajęty robieniem innych planów.”
Drogi autorze, ale po co sobie zawracać głowę tym, jak dziewczyna wchodzi na jakieś portale itd. Rozumiem zakochanie, bo chyba każdy człowiek na świecie to przechodził i mało kto jest z tą osobą do końca życia. Tak jest świat ułożony. Też miałem taką dziewczyną, akurat chyba to forum jeszcze nie istniało i nie miałem, gdzie szukać porady, ale próbowałem na tyle, na ile mogłem. Też obczajałem, kiedy jest aktywna na gg, tamtejszych portal społecznościowych itd. I jakoś to obczajanie mi niewiele dało. W przełomowym momencie uznałem, że to koniec i faktycznie dałem sobie spokój.
Niech się bawi. Ma do tego prawo, a jak ona się bawi, to Ty też powinieneś.
Poza tym:
Ona bawi się świetnie z przyjaciółką i mężem przyjaciólki w górach
i co z tego?
Musiałem odinstalować snapa i insta bo krew mnie zalewa
A patrzysz na portale społecznościowe i jedną dziewczynę. Wiesz czemu ja nigdy nie patrze na takie rzeczy? Bo każdy pokazuje tyle, ile sam chce pokazać innym. A w internecie jest tyle, rzeczy, że nudzić się nie nudzę. Poza tym, takie portale często się mijają z prawdą i stanem faktycznym. To jedna rzecz, a druga, po co odinstalowywałeś, myślę, że poradziłbyś sobie bez. Powiedz sobie, nie wchodzę już tam i tyle. I rzeczywiście nie zaglądaj. Więc nie musiałeś, a chciałeś. Nic złego się nie stało i nie zrozum mnie źle, ale na przyszłość staraj się takie rzeczy opanowywać.
Mając internet masz dostęp do wiedzy jakiej tylko chcesz
Ostatnio jak gadaliśmy przez tel to powiedziałem że chyba to nie ma sensu dalej
Jedna rzecz, chcesz żeby traktowali Cię poważnie? To takie rozmowy nie przez tel, a na żywo
Ona odpowiedziała że tylko tak mówie a i tak nie zakończę tego nigdy, powiedziała to takim olewczym tonem że się zagotowałem..
Ja w taką grę gram zawsze po rozstaniach, niepowodzeniach z dziewczynami itd. Polecam
Mimo, że nie znalazłem tej jedynej, to cały czas idę do przodu, aż w końcu się znajdzie. A tak poza to taki tekst, to pokazuje jej brak szacunku do Ciebie i tu bym się zastanowił i to dość poważnie.
To jest teraz taka fajna gra, pokażesz, że to zakończysz a ona się myli. Za pół roku, jak się weźmiesz za siebie, możesz być w innym miejscu i z inną dziewczyną. Chcesz zagrać w taką grę?
Już przeżyłem powrót do byłego(kila miechów temu), powiedziałem rob co chcesz, na własne oczy widziałem jak się spotykają.
Już przeżyłem powrót do byłego(kila miechów temu), powiedziałem rob co chcesz, na własne oczy widziałem jak się spotykają.
Już przeżyłem powrót do byłego(kila miechów temu), powiedziałem rob co chcesz, na własne oczy widziałem jak się spotykają.
Już przeżyłem powrót do byłego(kila miechów temu), powiedziałem rob co chcesz, na własne oczy widziałem jak się spotykają.
Już przeżyłem powrót do byłego(kila miechów temu), powiedziałem rob co chcesz, na własne oczy widziałem jak się spotykają.
Serio, ale to serio wymaga jakiegokolwiek komentarza?
Ostatnio wybuchła afera na prawie miesiąc o coś co mi się nie podobało co chciała sobie zrobić na całe życie( nie piszę konkretów bo może lubi czytać takie fora)
Dajmy na to, że tatuaż. Wiesz to jest jej sprawa i jej życie a co najważniejsze jej wygląd i ma prawo wyglądać tak jak sama chce. A co do tego, że lubi czytać takie fora. Też założyłem tu temat, też każda dziewczyna o której pisałem, mogła tu wejść i to przeczytać. I co? I nic się nie stało. A jakby się stało, to szukanie pomocy i porady do relacji, chyba nie jest niczym złym. Ja bym o takie coś się nie czepiał, bynajmniej ja bym nie chciał, żeby dziewczyna z która jestem dyktowała mi jak mam wyglądać.
moje zdanie było takie że bedzie wyglądać kurewsko i że ją zostawię jak to zrobi,
nigdy bym dziewczynie, że będzie z czymś wyglądać kurewsko. Jesteś w związku, to miej szacunek, jeżeli nie dostajesz tego w zamian, odejdź. Taką ja mam zasadę, jak ktoś mnie nie szanuje, to nie tracę energii na odbijanie piłeczki, nie warto. Dlatego duży plus, że wyciągnąłeś z tego wnioski.
"Wtedy pojawiła się u mnie czerona lampka "chłopie ma pretekst pod którym kopnie Cię w dupę i pewnie do byłego wróci", że niby nie bedzie miała wyrzutów sumienia bo ja zjebałem", dlatego własnie stosuję ten chłodnik teraz, żeby w końcu się dowiedzieć.
Wróci do byłego? To wróci. Uwierz mi, nic się nie stanie. A nie znam związku, który rozpadł się, jedno, albo oboje kogoś miało po drodze, nagle powrót i są do końca życia. Poza tym, za dużo tu tego byłego, nie uważasz? Martwisz się o niego, pewnie nie bez przyczyny, ale uważasz, że to jest warte ratowania? Serio, chcesz tej relacji? Nie lepiej dać sobie spokój, zachować godność i honor mężczyzny i iść w swoją stronę?
Z tym powrotem to nie było do końca tak, powiedziała że postanawia dać mu szansę ja wtwdy odwróciłem się na pięcie, a ona z płaczem że myslała ze bede o nią walczył, że inaczej siè zachowam.To było sporo czasu temu, potraktowałe to jako twst,jakiś czas po tym incytendzie zaczęło między nami być fajnie,az do teraz..
Pracują razem w jednej firmie, chuj wie co tam się dzieje.
Dokładnie trochę go tu zadużo jest, popierdole to honor najważnijeszy.
W dodatku na samym starcie powiedziałem że wymagam szczerości że jak ma coś robić na boku to niech najpierw zakończy ze mną, bo minimum szacunku siè należy.
“Życie to to, co się wydarza, gdy jesteś zajęty robieniem innych planów.”
Z tym powrotem to nie było do końca tak, powiedziała że postanawia dać mu szansę ja wtwdy odwróciłem się na pięcie, a ona z płaczem że myslała ze bede o nią walczył, że inaczej siè zachowam.
Takie jej "eksperymenty" niezbyt dobrze rokują na przyszłość
Pracują razem w jednej firmie, chuj wie co tam się dzieje.
Zaufanie to fundament zdrowej i fajnej relacji. Uwierz mi, życie to nie tylko związek, to praca, rachunki, studia. Masa problemów, a dorosłość to m.in. odejmowanie sobie tylu problemów ile się da. Po co chcesz sobie dokładać myślenie o tym co Twoja dziewczyna robi w pracy?
W dodatku na samym starcie powiedziałem że wymagam szczerości że jak ma coś robić na boku to niech najpierw zakończy ze mną, bo minimum szacunku siè należy.
Ilu ludzi, tyle podejść do tematu wierności. Są też tacy osobnicy, że odejdą dopiero jak znajdą sobie kogoś innego (lepszego) i odejdą jak tamta relacja będzie pewna, a stary związek będą trzymać, bo jak się nie uda z innym, to przynajmniej nic nie stracą. Jak to zweryfikować? Uwierz mi, nie ma złotego sposobu. Możesz owszem sprawdzać non stop telefon, co uważam już za trochę chore, ale możesz też zaufać. A zaufanie buduje się z odpowiednią dziewczyną, taką która Cię szanuje i wiesz, że Cie szanuje. Bo wierność to także szacunek do uczuć drugiej osoby.
Odejdź tak jak powiedziałeś. Tylko wyciągnij z tego wnioski, niech to będzie lekcja, która zaprocentuje inną relacją
I też popatrz na błędy jakie Ty popełniłeś i postaraj się na tych swoich błędach czegoś nauczyć 
Haha odejdź jak to prosto brzmi, to że powiem że odchodzę niczego nie zmieni bo sam muszę to przeżyć, przecierpieć.Same słowa to za mało, poza tym minimum klasy wymaga żeby rozstać się na spotkaniu..ja jednak na to nie mam narazie ochoty
“Życie to to, co się wydarza, gdy jesteś zajęty robieniem innych planów.”
To co napisał Guest to kwintesencja tego co chciałem przeczytać , pisząc ten temat
"Ale cię rozgryzłą!!! coś pięknego:) kwintesencja całej sytuacji! Kwestią jest nie "czy", tylko "jak długą" masz smycz:)
czego ty się jeszcze chcesz, k..., dowiadywać, jamniorze?
Rozegra cię jak bedzie chciała, a szacunku do ciebi enie ma za grosz. A ty do siebie jeszcze masz?"
Jestem na siebie taki kurwa zły, bo przecież masz to na co się godzisz.
Dałem się jej urobić, główny wniosek jest taki że ramę trzeba trzymać zawsze, kobiety mają wrodzoną tendencje do "urabiania facetów" chwila nie uwagi brak ostrożności i jesteś momentalnie zjedzony i wysrany.
Co innego czytać mądrości, o tym trzeba się przekonać na własnej skórze innej drogi nie ma..
“Życie to to, co się wydarza, gdy jesteś zajęty robieniem innych planów.”
Wyszło tak jak mówiłem to był pretekst, a chciała mnie trzymać w rezerwie sam rozgryzłem ale się przyznała. Wielki powrót do byłego po prawie roku, dzięki wielkie wszystkim, jakoś się musze poukładac od nowa.
“Życie to to, co się wydarza, gdy jesteś zajęty robieniem innych planów.”
wyciągnij wnioski i już jestes bogatszy o kolejne doświadczenie
Powodzenia!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
jej słowa "Chciałam Ci o tym powiedzieć kiedy będę miała pewność że to wypali, unikałam Cię specjalnie żeby się powoli wycofywać.."
Normalna małpa która musi mieć gałąź żeby się trzymać.
Zagadałem do jej byłego żeby się dowiedzieć jak to było z ich zerwaniem i okazało się że było dużo póżniej niż ja zacząłem, jeszcze nawciskała mu kitu że między nami nic nie było, że to ja ją na siłe..
Pizda nawet gadać nie chciał jak facet, na koniec pożyczyłem szczęścia zdrowia.
Tylko co teraz? Mam jakieś kontakty laski są chętne, ale ja nie chcę szukać plastrów. Przydałaby się jakaś rakieta która momentalnie zawróci mi w głowie i zresetuje mi łeb.
“Życie to to, co się wydarza, gdy jesteś zajęty robieniem innych planów.”
"Tylko co teraz? Mam jakieś kontakty laski są chętne, ale ja nie chcę szukać plastrów."
Chcesz, chcesz.
"Przydałaby się jakaś rakieta która momentalnie zawróci mi w głowie i zresetuje mi łeb."
To ostatnia rzecz, jakiej Ci trzeba.
Zacznij sypiać z kilkoma dziewczynami na raz i zobacz jak się odnajdujesz w takiej sytuacji.
Już coś szponce, tylko jest problem z ktorym sobie nie radzę, po głowi chodzą mi myśli żeby sie na niej odegrać i ogólnie że im nie wyjdzie..Powiedziałem jej ze nie ma do mnie powrotu i widzę że troche sra po gaciach.Boje sie że jak sie poukładam to przyleci bo tam nie wyjdzie, a ja jednak ulegnę
“Życie to to, co się wydarza, gdy jesteś zajęty robieniem innych planów.”
Co Ty ciota jesteś, że kierujesz się strachem?
Co Ty ciota jesteś, że kierujesz się strachem?
(...) tylko jest problem z ktorym sobie nie radzę, po głowi chodzą mi myśli żeby sie na niej odegrać
Często to słyszę
Jest dziewczyna, jest chłopak, niby coś tam robią, ale dziewczyna idzie do innego, chłopak chce się odegrać, mało tego, nawet myśli, czy tamtego nie pobić itd. itd. I wiesz co sobie myślę wtedy ja? Jestem tam osobą trzecią obserwatorem i stwierdzam, że ta dziewczyna dobrze zrobiła odchodząc od kogoś, który chce się mścić o to, że dostał kosza. To pokazuje Cię od samej negatywnej strony. Zresztą już nie wnikam co Ty tam chcesz robić, ale prawdziwego faceta poznaje się po tym, że umie znosić porażkę, nawet tą w relacji z kobietą 
Powiedziałem jej ze nie ma do mnie powrotu i widzę że troche sra po gaciach.
Wiesz czemu tak jest? Bo jak z tamtym nie wyjdzie, to przecież miała Ciebie i myślała, że będzie miała cały czas na koło zapasowe, albo kogoś do wygadania się, jak pokłóci się z tamtym. A kłótnia w związku się czasem zdarza.
Boje sie że jak sie poukładam to przyleci bo tam nie wyjdzie, a ja jednak ulegnę
Jak nie znajdziesz sobie dziewczyny, pasji, zajęcia, pracy itd. I Twoje życie będzie smutnym czekaniem na powrót tamtej dziewczyny, to jest duże prawdopodobieństwo, że ulegniesz.
I tu dochodzi do momentu w których będziesz musiał wybrać w jakim kierunku popchniesz swoje życie
Było w tym sporo mojej winy, miesiąc temu zmieszałem ją z błotem i odezwała się do byłego bo nie chciała mnie znać. Dobrze się stało bo tkwił bym w tym dalej, to wszytko było udawane a nie szczere..
Dlaczego kurwa facet zawsze ma być tym przegranym? Chyba w końcu czas stać się drapieżcą a nie ofiarą.
Brawo kobiety! i tak o to z kolejnego uczuciowego porządnego chłopaka, zrobiłyście skurwola.
Koniec tego tematu, za wypowiedzi dzięki.
“Życie to to, co się wydarza, gdy jesteś zajęty robieniem innych planów.”
Stary, i co ty wpisem chcesz udowodnić? kobiety są zle, to ich wina i bede się mscil? chcesz mi oraz innym wmowić ze wobec kazdej ktora byla na Twej drodze byles spoko i w porzadku? nie nawijales zadnej nigdy makaron na uszy aby poźniej mieć ją w dupie? stary, nie wierzę.
jedyne co powinieneś zmienic to podejscie na bardziej te z rezerwą czyli nawet gdybys się w sobie gotowal i myslal ze masz farta i znalazles kobietę swoich marzen. wrecz Pana Boga za nogi zlapales to niestety powinnienes racjonalizowac tak ze to Ty Jestes na pierwszym miejscu a ona na trzecim za bliskimi. i starac sie podchodzic do tego bostwa na tyle chlodno na ile mozesz aby nie zatracic siebie i nie zapomniec o tym, ze mozesz ją jutro stracic.
ktos napisal ze w 10 przypadkach to los decyduje o zdarzeniach w naszym zyciu a 90 to my jak na te zdarzenia reagujemy.
zatem nie bą∂ź ani pizdeu**szem ani chuj** kiem.
Stary, i co ty wpisem chcesz udowodnić? kobiety są zle, to ich wina i bede się mscil? chcesz mi oraz innym wmowić ze wobec kazdej ktora byla na Twej drodze byles spoko i w porzadku? nie nawijales zadnej nigdy makaron na uszy aby poźniej mieć ją w dupie? stary, nie wierzę.
jedyne co powinieneś zmienic to podejscie na bardziej te z rezerwą czyli nawet gdybys się w sobie gotowal i myslal ze masz farta i znalazles kobietę swoich marzen. wrecz Pana Boga za nogi zlapales to niestety powinnienes racjonalizowac tak ze to Ty Jestes na pierwszym miejscu a ona na trzecim za bliskimi. i starac sie podchodzic do tego bostwa na tyle chlodno na ile mozesz aby nie zatracic siebie i nie zapomniec o tym, ze mozesz ją jutro stracic.
ktos napisal ze w 10 przypadkach to los decyduje o zdarzeniach w naszym zyciu a 90 to my jak na te zdarzenia reagujemy.
zatem nie bą∂ź ani pizdeu**szem ani chuj** kiem.