Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Zajęta panna - historii ciąg dalszy

11 posts / 0 new
Ostatni
Lukkiii
Portret użytkownika Lukkiii
Nieobecny
Wiek: 17
Miejscowość: Płock

Dołączył: 2012-12-09
Punkty pomocy: 1
Zajęta panna - historii ciąg dalszy

Witam wszystkich i na wstępie chciałbym życzyć Wam szczęśliwego nowego roku Smile

Ten wpis opiera się na moim wcześniejszym wpisie
-->http://www.podrywaj.org/forum/zajeta_kolezanka więc prosiłbym o małe zapoznanie się z nim, bo jest tam już dużo opisane i w miarę dobrze odzwierciedla to rzeczywistość.

Postaram się w miarę szybko i klarownie opisać sytuację z przeciągu ostatniego tygodnia.

Ostrzegam, bo zapowiada się dłuższa lektura Smile

Na urodzinach przyszła wraz ze swym chłoptasiem i tak jak zakładałem siedzieli razem i zamulali, gdy tamten chodził się odlać czy coś zagadywała do mnie ja nie wykazywałem większego zainteresowania, odpowiadałem jej krótko i nawiązałem do sylwestra, ona na to, że raczej się nie zobaczymy tam, bo głupio by jej było tak zostawić chłopaka bla, bla, bla (słyszałem jeszcze potem od znajomej koleżanki, że tamten postawił jej ultimatum, albo cały sylwester są razem, albo wcale) ale jeszcze ostateczną odpowiedz da mi w weekend. Ja na to "no luz, bawcie się razem dobrze" i uśmiechnąłem się, wiedziałem, że będą siedziec razem w domu i się nudzić. Impreza toczy się dalej wraz z kolegami narzuciliśmy szybsze tempo, kolejne 0.5 pękały wraz z upływającym czasem, aż w połowie imprezy jej men odpłynął, w między czasie obrzygał parapet i przewrócił choinkę tłukąc bombki. Widziałem jak ona pali się ze wstydu, ja natomiast trzymałem fason do samego końca. Ona wzięła go i wyprowadziła potem jeszcze pisała do solenizantki, że przeprasza i że jest jej naprawde wstyd. Popiliśmy jeszcze troche pośmialiśmy się między innymi z tego typa i rozeszlismy się do domów.

30 grudnia dostaje smsa od niej coś w stylu "na którą impreza?". Myślę sobie o co jej chodzi. Popisalismy troche i wynikło, że ma chęc przyjść na tego sylwka. Oczywiscie nie jarałem dupy, że chce zostawic chłopaka i pisałem bez większego zaangażowania. Wypisalismy pare smsow o głupotach, po ile zrzuta itp. Dobra, nadchodzi 31 grudnia, sylwek był na zasadzie domówki u mojego dobrego kumpla, którego też znała tak samo jak i resztę gości. Zasiadliśmy do stołu, miałem wtedy zajebisty humor, masa śmiechu po paru kolejkach atmosfera była już nieco rozluźniona. Wziąłem sobie piwko i usiadłem na kanapie z kumplem, którego nie widziałem dłuższy czas, pogadaliśmy trochę, narzekał na muzykę i poszedł do samochodu po pendrajwa. Wtedy przysiadła się do mnie ona, wyglądała zjawiskowo. Oboje byliśmy już lekko wcięci spytałem jak się bawi, ona, że fajnie, ale myślała, że będzie więcej atrakcji. Mówię, że nikt jej nie zmuszał. Przysuneła się nieco bliżej, założyła swoje nogi na moje i zaczęła wkładać mi ręce pod koszulkę. Rozmawialiśmy przy tym o imprezie, znajomych i na inne zwykłe tematy. Na fazie naprawdę wszystko dzieje się inaczej, sami to wiecie Laughing out loud Stopniowo zacząłem odwzajemniać kino, aż przerodziło się to w prawdziwe macańsko. Złapała mnie za rękę zaczęła ją całować, ssać mi palce. Potem lekkie buziaki w szyje. Atmosfera była już dość podgrzana, przerwało to dopiero zaproszenie mojego koleżki na kielicha. Potem godzina 12, szampan, fajerwerki, życzenia te sprawy, no i przyszła pora na nią. Ja już podpity powiedziałem jakieś głupoty, ona to samo i już miałem cmoknąć ją w policzek jak resztę kiedy ona pocałowała mnie w usta, pozostalismy tak przez pare sekund i rozeszlismy oglądać fajerwerki. No i impreza toczy się dalej, godzina 3, większość już na konkretnej bombie. Pare dziewczyn szykuje się już do wyjścia m.in. ta o której jest ten temat, kolega z którym akurat piłem piwo kazał im poczekać i że przejdziemy się z nimi wzięliśmy jeszcze po piwku na drogę. Idziemy, ciemno jak w dupie. On idzie z przodu z dwoma kumpelami, ja pare metrów za nimi z nią i gadamy o głupotach pytam jak się podobało itp Nie ukrywam byłem już troche wychlany i nie pamietam dokladnie przebiegu rozmowy, w kazdym bądz razie nic szczegolnego po drodze spotkalismy 2 kumpli, z obitymi twarzami zaczęli nam tłumaczyć co się stało mnie to zbytnio nie interesowało, bo po pierwsze nigdy za nimi nie przepadałem, a po drugie miałem za mocną fazę żeby tego słuchac, kolega zaś już chciał wymierzać sprawiedliwość (po alko jest strasznie porywczy), dzwonił po jakiś typach itp Ja starałem się załagodzić sytuację tłumacze im coś tam i jednoczesnie gadam z tą laską. Byłem już nieźle urządzony i nie zauważyłem, a one już idą same gdzieś na horyzoncie. Postaliśmy jeszcze chwile dopiliśmy piwa i wracamy na impreze. Napisałem jej esa, że głupio wyszło i żeby mi napisała jak dotrze. Po jakimś czasie dostaje esa, że już doszła i że to był najgorszy powrót w jej życiu. Pisze jej, że wiem, że nie dopełniłem obowiązków, a ona mi wylatuje z tekstem, że może jej chłopak nie jest ideałem, ale potrafi się o nią zatroszczyć i zapewnić jej bezpieczeństwo. Troche mnie to ugryzło aż przetrzeżwiałem. Napisałem jej, że mam świadomość, że tak się nie postępuje, ale przecież nie mam co do niej żadnych zobowiązań i że miała koleżanki do towarzystwa. Ona coś tam jeszcze napisała i, że udanej reszty imprezy itp Pisałem wtedy jak potłuczony dopiero dziś jak czytam te smsy to aż łapię się za głowę. Wiem, że odjebałem kaszane, że jak bym nie zjebał w kluczowym momencie to by był duży punkt dla mnie u niej, a tak to nie wiem co teraz myśleć.

Jutro pewnie zobaczę się z nią w szkole od tamtej pory nie kontaktowałem się wgl. Wytłumaczyć to jakoś? Jak się zachować?

Sorry, że wyszła z tego taka litania, ale możę znajdzie się ktoś komu będzie się chciało czytać moje wypociny.

Proszę o rady i opinie Smile

ffiw
Portret użytkownika ffiw
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2012-12-23
Punkty pomocy: 68

Po pierwsze: NIE PODRYWAJ PO PIJAKU! Przecież to podstawy podstaw! Sam widzisz co się potem dzieje. Mało co ogarniasz, rozmów nie pamiętasz, puszczasz kobietę samą do domu, smsy tragedia.

Następnie. Stary, taka atmosfera była, target podjarany jak nic, świetnie bomba, ALE GDZIE JEST KC?! Lepszej okazji chyba sobie nie mogłeś wyobrazić.

Sms o treści "Mam świadomość, że tak się nie postępuje, ale przecież nie mam co do niej żadnych zobowiązań i że miała koleżanki do towarzystwa." też mi jakoś nie podchodzi. Zabawiasz dziewczynę przez całego sylwestra, a potem mówisz że nie masz wobec niej żadnych zobowiązań?

Co do przyszłości, to myślę że musisz się na jakiś czas oddalić. Jeśli się spotkacie w szkole to staraj się o tym nie gadać, ale jeśli rozmowa zejdzie na ten temat to powiedz szczerze, że zachowałeś się nieodpowiednio i dorzuć lekkim żartem, że już nigdy nie pijesz alkoholu i staraj się uciąć temat.

Powodzenia

Ulrich II
Portret użytkownika Ulrich II
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 34
Miejscowość: .

Dołączył: 2012-12-25
Punkty pomocy: 5416

Ogólnie podryw zajętych jest bez sensu, gadanie, całowanie, wypisałeś 5 stron A4 a i tak ona na końcu gadała o swoim facecie ...
Jak masz jakieś tam powodzenie to szukaj wolnej dziewczyny, tak zdrowiej, uwierz Wink

they hate us cause they ain't us

Al
Nieobecny
Wiek: 29
Miejscowość: -

Dołączył: 2012-09-02
Punkty pomocy: 507

Po tych akcjach na kanapie i jej pocałunku spodziewałem się, że weszło ostre KC z Twojej strony, a noc była długa i gorąca. A Ty - nie zrobiłeś nic! Nic! Jak to w ogóle możliwe. Czy ona ma przyjść do Ciebie naga i krzyknąć 'weź mnie'? Panna dążyła do bliskiego kontaktu, robiła dokładnie to co sugerowaliśmy TOBIE w poprzednim wątku. Podała się na tacy, a Ty tak koncertowo zjebałeś. Nie jestem w stanie wyobrazić sobie lepszej sytuacji, niż ta Twoja. Zachowujesz się jakbyś się jej bał. Swoją drogą po dobrym początku trzeba było ograniczyć chlanie, bo raczej powinieneś mieć już wtedy inny cel na tej imprezie. Naprawdę opadły mi ręce.

* "Intuicja to wołanie rozumu"
* "Nie zgadzaj się na kompromisy, z którymi źle ci się żyje"
* "Człowiek niepotrafiący zadbać o własne granice jest jak ogród bez ogrodzenia, z którego każdy może korzystać, kiedy tylko mu się podoba."

Lukkiii
Portret użytkownika Lukkiii
Nieobecny
Wiek: 17
Miejscowość: Płock

Dołączył: 2012-12-09
Punkty pomocy: 1

Dzieki za opinie chlopaki!

Gadalem z nia dzis o tym i mowi, ze przeciez nic sie nie stalo, ale brakuje mi jeszcze pewnych meskich cech..

Po za tym wszystko miedzy nami jak dawniej czyli nic ciekawego, ale w szkole nie ma co wgl probowac startowac, wiec postanowilem zaproponowac jakies spotkanie i nie bardzo wiem jak sie zabrac za to, bo to zawsze ona wychodzila z wszelka inicjatywa. Nie wiem wgl czemu ja tak ciagle za nia sie uganiam jakby nie bylo innych, ale mam wrazenie, ze potrzebuje jej. Spytam Was czy warto umawiac po tej akcji na sylwestrze i czy moge jeszcze na cokolwiek liczyc, jak juz to gdzie i pod jakim pretekstem i jak to zakomunikowac zeby nie wyjsc za bardzo na needy.

Licze na Wasze doswiadczenie w tych sprawach i jakies rady.

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

zal mi ciebie... wydawales mi sie inteligentnym gosciem, ale tak zjebac na koniec to juz masakra...

czemu kurwa wy tyle chlejecie????
masz panienkę, budujesz attract, komfort, socjal a ujebujesz sie niemal do nieprzytomnosci... Staaaaaary!!! Tym bardziej, ze ona najwyrazniej odlaczona od tamtej lokomotywy

"Licze na Wasze doswiadczenie w tych sprawach i jakies rady.

Nie chlaj tyle, zwlaszcza jak jestes z panienką...

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

Lukkiii
Portret użytkownika Lukkiii
Nieobecny
Wiek: 17
Miejscowość: Płock

Dołączył: 2012-12-09
Punkty pomocy: 1

Wiem, ze troche przeholowalem z tym piciem i ze jak jedno to nie drugie, ale co teraz poczynic...

Chcialbym z nia gdzies wyskoczyc w ten weekend. Nie musi byc to niebywale wyszukane miejsce, bo przeciez jestem tylko kolega i nie chce wypasc glupio, bo ostatnio za czesto tak wypadam, ale mam podstawy do tego, zeby myslec, ze jest mna zainteresowana w jakims tam stopniu. Pewnie ona bedzie chciala tez spotkac sie z tym swoim obecnym, ale ich spotkania sa od dluuzszego czasu a moze i od zawsze (tym bardziej biorac pod uwage aure panujaca na dworzu) takie same, czyli przesiedziane a to w domu, a to gdzies w barze i przegadane. Chcialbym ja jakos oderwac od tej rutyny i porobic cos naprawde ciekawego, aby mogla sie oderwac od codziennosci, dac troche rozrywki, ale tez nie przesadzajac. Tak, abym jej sie milo kojarzyl (chce troche odpokutowac za ta ostatnia wtope) i ogolnie pokazac sie z lepszej strony. Zwracam sie wiec z tym do Was, bo nie chce znow sie pograzyc.

Kolejna kwestia to sprawa bliskosci fizycznej, bo tematy do rozmowy mamy zawsze i wszedzie, jest bardzo inteligentna, wiec moge mowic z nia o wszystkim. Szczerze watpie w to, aby powtorzyla sie akcja z sylwestra, bo wtedy sam jej nie poznawalem, ale tez wcale na to nie licze, nie chce aby zeby to byl zwykly, chlodny meeting tylko zeby byla okazja do zblizenia sie i moze w koncu sie przelamie i ja przelize, za wszystkie czasy, bo to przechujowe uczucie, ta jebana blokada, ale to mnie jeszcze bardziej intryguje, utwierdza mnie w tym, ze nie jest taka jak wszystkie inne, z ktorymi mialem jakies tam epizody w zyciu. Chce w koncu pokazac jaja. Jednym z powodow mojego frajerstwa moze byc mozliwosc odrzucenia, ale chyba lepsze to niz ta niepewnosc.. Momentami sam nie wiem czego chce, niby nie chce trwac w niepewnosci, ale opcja utraty..... Kurwa... Co ja wgl moglbym stracic skoro ja i tak nic nie mam.. Haha, to zabawne , ale piszac to teraz, glebiej sie nad tym wszystkim zastanawiajac sam sobie odpowiadam. Dobra zakoncze ten maraton i oszczedze Wam tych swoich przemyslen wewnetrznych, bo to nie na tym polega.

Czekam na opinie i rady. Wszystkie komentarze mile widziane. Jestem gotowy na wszystko. Znowu sie rozpisalem, ale to dlatego, ze potrzebuje jak najlepeszej oceny sytuacji.

Czekam i licze na Was!

czortas
Portret użytkownika czortas
Nieobecny
Wiek: ?
Miejscowość: ?

Dołączył: 2012-11-20
Punkty pomocy: 24

To naprawde byla dluga czytanka Wink

Wedlug mnie powinienes ja zabrac na kregle albo bilarda bardzo dobre aby eskalowac KINO a podrodze dazyc do KC ...

Musisz pokazac ze nie jestes cieply tylko wiesz czego chcesz dzieki temu otworzy sie na Ciebie bardziej .

Powodzenia

Al
Nieobecny
Wiek: 29
Miejscowość: -

Dołączył: 2012-09-02
Punkty pomocy: 507

'Nie musi byc to niebywale wyszukane miejsce, bo przeciez jestem tylko kolega i nie chce wypasc glupio'

+

'Szczerze watpie w to, aby powtorzyla sie akcja z sylwestra, bo wtedy sam jej nie poznawalem, ale tez wcale na to nie licze'

+

'Momentami sam nie wiem czego chce, niby nie chce trwac w niepewnosci, ale opcja utraty'

Przeczytaj to co wyciąłem. Popatrz na tekst, potem na siebie, potem znowu na tekst...

1. Już pisałem kiedyś, ale widzę że jesteś uparty - Ty nie jesteś jej kolegą! Przez ten cały czas chcesz by była Twoją dziewczyną, cały czas ją oszukujesz, że jesteś jej kumplem. Nie jesteś nim, zrozum to wreszcie.
Nie widzisz tego, że takim gadaniem sam siebie ograniczasz. Wtedy nawet KC wydaje się nie na miejscu. Do momentu założenia przez Ciebie tego tematu, byłem w stanie Cię zrozumieć (nagła próba odwrócenia relacji o 180 stopni może wydawać się trudna i dziwna dla drugiej strony - choć i tak jestem zdania, że należy to robić, bo udawanie 'dobrego kolegi' i tłumienie prawdziwych zamiarów działa na psychikę 'udającego' destrukcyjnie), ale po jej akcjach kompletnie Cię nie rozumiem.

2. Laska sama, z własnej nieprzymuszonej woli, zaczęła eskalować dotyk. Sama szuka tego kontaktu. Teraz pytanie do Ciebie. Jak to jest, że Ty boisz się zmienić rodzaj tej relacji (kolega -> chłopak), a ona nie? Całuje Cię, a Ty cały czas boisz się pokazać, że chcesz czegoś więcej? No stary. Gdyby była absolutnie obojętna jeśli chodzi o dotyk, unikała go (w poprzednim temacie pisałem, że moja koleżanka nawet zabierała głupią dłoń żebym przypadkiem jej nie chwycił - śmieszne akcje), to mógłbym starać się zrozumieć Twoje opory, ale przy takim układzie, kompletnie ich nie pojmuję. Weź się w końcu za nią. Ona sama Ci mówi o 'braku pewnych męskich cech' - niech pierdoła zostanie wyparty przez samca.
Piszesz że jej nie poznawałeś na imprezie. Ja mam wrażenie, że Ty sam masz w swojej głowie jej obraz jako aseksualnej koleżanki (który jest nieprawdziwy co sama pokazała). Wydaje Ci się, że nie, ale popatrz że kontakt cielesny z nią, wydaje Ci się w pewnym sensie 'nie na miejscu' (co tłumaczysz sobie, że przecież jesteś tylko kolegą). Ty sam tworzysz sobie iluzje. Problem nie tkwi w niej, w tej sytuacji, jej facecie, tylko w Twojej głowie (a za przeproszeniem siedzi w niej jakaś pierdoła).

3. Opcja utraty. Macanki, całowanie Cię - czy ona boi się, że przez takie zachowanie Cię straci?

Rozpisałem się, że już nie mam siły na podsumowania, ale napiszę tylko jedno. Gdy już będziesz znał termin Waszej 'przyjacielskiej randki' (co za twór Wink) to zrób remont w swoim umyśle. Po pierwsze - ona nie jest Twoją koleżanką tylko kobietą, którą chcesz zdobyć. Po drugie - ona ostatnio dążyła do kontaktu fizycznego, teraz Twoja kolej. Jeśli nie będziesz dążył do KC to nie pokazuj się tu więcej Wink Przestań w końcu być grzecznym chłopcem. Chcesz całować to całuj! Obudź w sobie lwa, bo na razie jesteś niewinnym, pierdołowatym i wykastrowanym kociakiem Wink Wiesz czego chcesz? To zrób to.

* "Intuicja to wołanie rozumu"
* "Nie zgadzaj się na kompromisy, z którymi źle ci się żyje"
* "Człowiek niepotrafiący zadbać o własne granice jest jak ogród bez ogrodzenia, z którego każdy może korzystać, kiedy tylko mu się podoba."

Lukkiii
Portret użytkownika Lukkiii
Nieobecny
Wiek: 17
Miejscowość: Płock

Dołączył: 2012-12-09
Punkty pomocy: 1

Al, brak mi slow. Jak czytam Twoje posty to mam wrazenie jakbys znal mnie prywatnie.

Temat do zamkniecia, moj przedmowca powiedzial i uswiadomil mi (nie pierwszy raz zreszta) wiecej niz moglbym oczekiwac.

Dzieki wszystkim za wypowiedzi.

Al, dzieki, naprawde wielkie dzieki, bo najbardziej liczylem na Twoja opinie i nie zawiodles.

Wroce jeszcze na pewno (boje sie pomyslec co by sie teraz ze mna dzialo jakbym mial liczyc tylko na siebie) ale tylko wtedy jak sobie uswiadomie co tak naprawde znacze dla niej i dla samego siebie.

Pzdr.

Al
Nieobecny
Wiek: 29
Miejscowość: -

Dołączył: 2012-09-02
Punkty pomocy: 507

Mam nadzieję, że Ci się uda. Gdy ja czytam Twoje to mam wrażenie jakbyś opisywał moją sytuację sprzed paru lat. Ja brakiem odwagi zjebałem i jestem w jej (i swoich) oczach frajerem. Powodzenia!

* "Intuicja to wołanie rozumu"
* "Nie zgadzaj się na kompromisy, z którymi źle ci się żyje"
* "Człowiek niepotrafiący zadbać o własne granice jest jak ogród bez ogrodzenia, z którego każdy może korzystać, kiedy tylko mu się podoba."