Witajcie chopy, dziouchy i gorole 
Mam pewien wewnętrzny dylemat z jedną panną, która jest zajęta(taak sam się zastanawiałem czy w sensie ma swojego bohatera, czy nie ma czasu na moje szczęście to drugie).
Owa panna jest z mojej szkoły klasę niżej jako, że z przysłowia bodej z tej strony(tam gdzie zyjesz i pracujesz chujem nie wojujesz) postanowiłem nagiąć tą zasadę i zagadałem, ale nie tak żeby się narazić na ewentualne szkody w mym pięknym szkolnym środowisku(z grubej rury podobasz mi się, umówmy się). Zagadanie było odnośnie imprezy na którą jesteśmy wspólnie zaproszeni(informacja dzięki portalowi społecznemu twarzksiążka). Postarałem się, żeby jak najdłużej rozmawiać efektem była jej odpowiedź- nie wiem, zobaczę(w sumie zrozumiałe jak ludzie nie wiedzą co mają robić za dwa dni a co dopiero za te dwa, trzy tygodnie). No dobra- stwierdziłem. Zostawiłem sobie deskę podporu(tańczy, ja też) więc mówię pretekst do zagadania- tak, tak na fejsbuku... Co więcej ten kontakt(w sensie sposobu rozmawiania) jest cholernie ograniczony- panna jest na fejsbuku raz dziennie(przynajmniej w weekendy) w godzinach wieczornych na paręnaście minut.Zaraz przed końcem rozmowu wyszedłem z inicjatywą spotkania. Znów me rozczarowanie tym razem konkretniejsze "jestem zajęta". No trudno... Mój plan w tym momencie jest taki dać "uleżeć" się tej sprawie przez tydzien, półtora jeśli będzie okazja w szkole zamienić słówko typu cześć, co tam i za ten tydzień wyjść z kolejną inicjatywą spotkania, lecz już może normalnie w szkole jak małpy cywilizowane.
PS. Jej odpowiedź na inicjatywę spotkania nie była "nie i chuj" tylko raczej zaczęła się tłumaczyć, że faktycznie tego czasu nie ma. Wskazywało by na to również czas spędzany na fejsbuku itepe. Najbardziej mnie interesuje wasza opinia w sprawie kontaktu czy podtrzymać go czy dać sobie spokój i tj. napisałem po tym czasie spróbować. Nie ma co wychodzić na desperata, którym w sumie de facto nie mogę być, bo jak nie ta to inna... A to jej sprawa jeśli nie wykorzysta wyciągniętej dłoni i nie spędzi tych pięknych chwil u mego boku 
PS2. Jeśli nie składniowo to przepraszam i wytłumaczę się tym, że pisałem to na telefonie i ciężko mi to było redagować.
a telefonu nie łaska wziąć? Strasznie mi tu desperacją zajeżdża. Co ty na nią codziennie cały dzień na fejsie czekasz skoro wiesz że kilka minut dziennie jest dostępna? Na tej stronie uczymy się jak działać wyjątkowo, wyjątkowo skutecznie a nie jak reszta przez fejsa czy bawić się w jebane smski. Nic jeszcze nie zrobiłeś a przeanalizowałeś aż za dużo. Zrób coś zamiast rozmyślać. Bierzesz numer i się spotykasz. Skoro tak bardzo ci się podoba to przecież nie musisz na żadną imprezę czekać. Pozdro i rusz dupę
Nie siedziałem i czekałem na nią cały dzień tylko spojrzałem kiedy mi odpowiadała. Nie jesteś pierwszym, który mi mówi, że za dużo analizuje. Zaznaczyłem też to, że jest zajęta, a żeby tak jak napisałeś na desperata nie wyjść zastanawiam się czy faktycznie juz zaraz jutro podbić- czesc, czesc nadal jestes tak zajeta? czy odczekac ta chwile. Poza tym może się panna spłoszyć, bo jednak nawet piwa leganie nie może kupić ;d
Nie pierdol tylko rób
Bracie słuchaaj, po pierwsze wpadłeś w ramę " typ który chcę mnie mieć" tekst z jej strony " nie mogę mam chłopaka" od razu Cię kwalifikuje jako jej adoratora, setki razy tu pisano jak na to zareagować. Po drugie nie szalej za nią, może to jest zwykła sukotarcza z jej strony, ale sądzę że jednak nie kwapi się zainteresowaniem wobec Ciebie. Ja na Twoim miejscu odbiłbym od niej na długi czas, jak nie na stałe+ przeanalizował swoje błędy. Pamiętaj to porażka a nie sukces Cię najefektywniej uczy.
Jak dla mnie laska w ogóle nie jest zainteresowana nową znajomością.
Powiedziała, że jest zajęta i to dobitnie, więc nie wiem o co walka.
Zajmuj się dziewczynami, które są zainteresowane, a bedziesz mieć korzyści.
Życie da Ci tyle, o ile je poprosisz
Nie przeczytaliście dokładnie

Złapałem się w to samo, lecz wyszło na to, że "ma dużo roboty"
Nie pierdol tylko rób
Ewidentnie widać, że nie jest Tobą zainteresowana, najprawdopodobniej pierwsze wrażenie nie było wystarczające. Kiedyś widziałem taki ciekawy blog, bodajże nazywał się "Prawo Saluba", warto go przeczytać, chociaż na moje kobieta wyraźnie daje Ci do zrozumienia, że nie chce.
Wyciągnij wnioski, przemyśl co poszło dobrze, a co zrobiłeś nie tak. Ale pamiętaj, każde podejście, rozmowę trzeba zaliczyć na +,na pewno czegoś się nauczyłeś. :>