Witam. Na początku napiszę, że moje doświadczenie w temacie podrywania nie jest za duże. Może nie żadne, ale na pewno jestem początkujący, więc myślę, że dobrze trafiłem. Moja sytuacja wygląda tak: mam pewną fajną koleżankę na studiach, nazwijmy ją A. Przez początkowy okres studiowania nie zwracałem na nią zbytnio uwagi, bo sam miałem wtedy na oku inną dziewczynę, na którą poświęciłem za dużo czasu. Gdybym wcześniej trafił na tą stronę to bym szybciej z niej zrezygnował, ale co tam - było minęło. Wróćmy do tematu A
Od kiedy zacząłem z nią więcej rozmawiać i ogólnie spędzać więcej czasu, to stwierdziłem że całkiem interesująca z niej dziewczyna i czemu by nie spróbować czegoś więcej. Jej raczej też się ze mną dobrze rozmawiało, bo nie miałem żadnego problemu, żeby się z nią umówić. Jednak bardzo szybko się okazało, że ma chłopaka. Po przeczytaniu wielu artykułów na tej stronie wiem, że popełniłem bardzo dużo błędów. Przede wszystkim za bardzo starałem się zdobyć jej zaufanie (co się udało), a za mało skupiłem się na kontakcie fizycznym czy budowaniu atrakcyjności. Teraz mam do Was pytanie: jak myślicie czy warto próbować poderwać dziewczynę, która nie kryje się z tym, że ma chłopaka i którą się widzi na co dzień? To będzie w tej sytuacja zaleta czy raczej wada? Ma ktoś jakieś doświadczenie w tym temacie?
Musisz sobie zadać pytanie, czy wpadłeś w ramę przyjaciela i traktuje Cie tylko tak i czy jest sens podrywać zajętą dziewczynę?
Tak to ty jesteś zajebisty !
Niestety wszystko wskazuje na to, że niestety ona traktuje mnie właśnie jako przyjaciela. Zawsze kiedy tak mówi to ja staram się odbijać, że nie wierzę w przyjaźń damsko-męską itp. A czy jest sens? Gdybym uważał, że nie to nie pisałbym na forum
Skoro dziewczyna mówi, że ma chłopaka, Ty nie mówisz, że jest Tobą zainteresowana, to w takim razie poleciłbym Ci,żebyś postrzegał ją jak koleżankę i nie napalał się za bardzo, bo możesz w ten sposób stracić tylko koleżankę. Proponuję, żebyś zaczął przygodę z uwodzeniem poza swoją grupą, bo pomimo,że teraz pewne zachowania w stosunku co do koleżanek mogą Ci się wydawać dobre, to jednak możesz sobie skomplikować sytuację, właśnie przez próby podrywania najbliższych koleżanek...
Co do tej konkretnej, to rozmawiajcie, spędzajcie fajnie czas ale z dystansem do niej... Pozdrawiam i powodzenia życzę.
UWAŻAM ŻE:
1. Podrywanie zajętych lasek jest trochę nie fer, aczkolwiek zawsze bardziej interesujące i wymagające wiekszej umiejętności.
2. Jeżeli chcesz to zrobić to musisz pamiętać o kilku zasadach :
a) Zawsze starań się zmienić temat jeżeli rozmowa potoczy się na jego temat
b) NIGDY go nie krytykować przy niej, ani nie pochwalać jego np. zachowania, poza jej towarzystwem możesz nawet klnąć na niego
c) Staraj się oczywiście nie wprost pokazywać że Ty zrobiłbyś inaczej niż on (jeżeli zrobił coś źle)
d) Zaznacz to że masz swoje zasady
e) Nie bądź pieskiem
f) Pokazuje że masz też swoje życie
g) Pokazuj swoje pasje i zainteresowania w najlepszym i najciekawszym świetle
Przeczytaj bloga BAYT-a, bo tam jest wszystko co potrzebne żeby ją odbić.
JEZELI PANNA ZOSTAWI GO DLA CIEBIE PAMIĘTAJ ŻE SYTUACJA MOZE SIE KIEDYŚ ODWRÓCIĆ
Podrywanie zajętych. Związki które zaczynają się od odbicia innemu, często kończą się w identyczny sposób. Tyle tylko, że wówczas stoisz po przeciwnej stronie barykady. Ciekawe co zrobiliby forumowicze, gdyby nagle pojawił się tutaj temat założony przez jej obecnego chłopaka, który żaliłby się że jakiś inny typ kręci się wokół jego panny. A na koniec i tak wygrałaby kobieta, bo to ona okazałaby się jedynym beneficjentem tych porad - kilku absztyfikantów naraz, marzenie każdej (w szczególności takiej ze skłonnościami do manipulowania).
Ja bym olał i nie właził do zajętej kabiny. Jak się zwolni to śmiało.
* "Intuicja to wołanie rozumu"
* "Nie zgadzaj się na kompromisy, z którymi źle ci się żyje"
* "Człowiek niepotrafiący zadbać o własne granice jest jak ogród bez ogrodzenia, z którego każdy może korzystać, kiedy tylko mu się podoba."