Witam Panowie. Jestem z kobieta już około roku. Byliśmy szybko ze sobą, miałem swoje zdanie i nie pozwalałem jej na wszystko oraz dużą dozę pewności siebie. Jednakże głupi ja poczuł się zbyt bezpieczne w tej relacji i zacząłem się starać nad wyraz i słuchać tego czego ona oczekuje. Poskutkowało to utratą pewności siebie gdyż za wszelką cenę starałem się jej zaimponować co nie zawsze wychodziło. Czuje się jakby moją męskość została pogrzebana przez mnie samego. Oczywiście laska też to widzi, bo sobie na za dużo pozwala. Raz już powiedziałem stop i ją zostawiłem co poskutkowało tym, że zaczęła bardziej się starać i do siebie wróciliśmy. O seksie myślałem zadaniowo co nigdy mi się nie zdarzało wcześniej co też nie pozwalało mi się czuć komfortowo więc mieliśmy różne problemy w tej sferze w późniejszym etapie związku. Po zerwaniu gdy spojrzałem na to wszystko z dystansem mieliśmy jeden z lepszych sexów w naszej relacji. Co według was Panowie mogę zrobić by wrócić do "siebie" osoby która siebie akceptowała. Możecie mnie zjechać jak psa, widocznie tego potrzebuje ale wiem że muszę coś z tym zrobić bo dalej za pizdę robić nie chcę. Ona obecnie jest obojętna, dopiero jak się nie odzywam pisze ale zero w tych rozmowach emocji. Są po prostu nudne.
Tak sie konczy, jak sie udaje. Byles aktorem w tym teatrze. Pojawilo sie cos, poza wyuczonymi kwestiami i sie wywrociles.
_____________________________________________________________
Osoba, która wiecznie mówi „tak”, nieustannie pomija osobiste potrzeby i powoli buduje w sobie ogromny gniew.
To prawda, robiłem rzeczy niezgodne ze sobą.
Nie stawiać na piedestale dziewczyny i zająć się własnymi planami zawodowymi, hobby etc.
Pytanie też w czym jej ulegasz, że "na za dużo sobie pozwala" i czym "próbowałeś zaimponować"?
Nie bać się, tylko działać.
Biadolenie że mężczyzna powinien być taki i taki i starać się o kobietę. Nigdy nie odpuszczać. Miała co chciała, ale już mam tego dość... w poprzedniej relacji taki nie byłem, było zupełnie odwrotnie.
"Miała co chciała, ale już mam tego dość..."
Jak laska ma co chce, to jej się w głowie poprzewraca.
Przestań być taki i tyle. Zgadzam się z Panem powyżej, daje plusa.
Skup się na SOBIE.
________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.
Jakże znamienne słowa, brylujące wśród kobiet, cisną się na usta - "Prawdziwy mężczyzna powinien..."
Gdy już jesteś prawdziwym mężczyzną, w ich niedawnym mniemaniu, dostajesz soczystego kopa w dupę, robisz oczy jak 5 zł, i mówisz do siebie What the Fuck.
Dałeś sobie wejść na głowę, i o to są efekty. Ochłodź trochę relacje, ale naturalnie, przeznaczając czas na odbudowanie Twojej atrakcyjności. Przy okazji spotkaj się z jakąś koleżanką na piwo. Twoja partnerka czuje się za pewnie, stąd też takie jej zachowanie a nie inne. Daj jej przestrzeń, żeby to ona się mogła trochę postarać.
Od tej pory Ryba, masz mieć w dupie paragrafy...Moogę???... Musisz!
Bo jaja są Nam potrzebne jak sukces, bo ilość jaj w gaciach musi się zgadzać!
"Prawdziwy mężczyzna powinien..." - jak to słyszę, to odpuszczam traktowanie dziewczyny jako partnerki na coś poważniejszego. Tak samo sam nigdy nie używam stwierdzeń typu "prawdziwa kobieta to...". Takie teksty nigdy nie są przejawem pewności siebie, poczucia własnej wartości, ale to żałosne próby dowartościowania się obniżaniem wartości drugiej strony. Bo to zawsze jest atak na kogoś - niby rzucone w eter, a tak naprawdę ma wyraźnego adresata/adresatkę.
Nie bać się, tylko działać.
Jej pomysłem było by przyjechać do mnie na sylwestra. Teraz stwierdziła, że da mi znać bo coś tam. Wyjebane Panowie, lecę na sylwka z koleżanką na domówkę poza moje miasto. Dziękuję za rady! Czas nabrać szacunku do samego siebie.
Panowie, dałem jej do zrozumienia że nie będę dalej tolerował takiego zachowania i olałem. Zaczął się od niej spam wiadomości z czułymi słówkami i tłumaczeniem się. To też olałem i się nie odzywam. Ona też jak zobaczyła że nie odpisuję przestała pisać. Czekać aż znów spróbuje, spotkać się i ustalić zasady czy samemu się odezwać po jakimś czasie?
No jasne, ze czekaj, odwaliła to niech się stara. To Ty masz rozdawać karty
Nie ulegaj tym miłym słówkom i tłumaczeniom bo to manipulacja z jej strony żeby jeszcze bardziej owinąć Cię wokół palca. Ona musi zrozumieć, ze zrobiła zle i czekają ja konsekwencje.