Witam
Na wstępie zaznaczę , że mój wpis będzie długi , z góry dziękuję wszystkim którzy go przeczytają :--)
Mam 28 lat , w tej chwili całkiem uporządkowane życie , kuleje ono głownie w segmencie towarzyskim.Nie jestem prawiczkiem , ale ostatni raz dymałem kilka lat temu.Dlaczego zapytacie ? Żeby jakoś przekaz był w miarę jasny, muszę opowiedzieć co nieco o swojej przeszłości.
Do 24 roku życia nie robiłem nic pożytecznego , ogólnie chlałem i chadzałem na dyskoteki , pochodzę z patologicznej rodziny (Ojciec pijus , matka uzależniona od wszelkiego rodzaju leków uspokajających , przeciwbólowych itp.) , w domu ciągle hałasy o pieniądze...
Żeby przyśpieszyć : Matka zmarła gdy miałem 15 lat , później to była równia pochyła.Kilka razy kiblowałem , a to w szkole dziennej a to w zaocznej.Byłem na końcu łańcucha pokarmowego (prace przy temp -20 przy odśnieżaniu śniegu , praca jako śmieciarz , pomocnik brukarza itp.). Międzyczasie paliłem paczkę fajek dziennie i piłem po 4-8 piw przed snem.
Przebudzenie przyszło w wieku ok. 24 lat , obudziłem się skacowany na podłodze (Krzesło się rozpieprzyło) , nie miałem pracy , grosza przy duszy , wykształcenia , żadnego pożywienia - jedynie mogłem żerować na ojcu który był na rencie , rzucał mi ochłapy.
Wtedy poczułem jakąś taką sportową złość , wziąłem się za siebie.Poszedłem do byle jakiej pracy za 1700 zł , zapisałem się do szkoły , zacząłem ćwiczyć na siłowni , czytać książki , rzuciłem palenie i to były takie moje pierwsze kroki w rozwoju osobistym.Ale ok , do czego zmierzam ? ...
Dzisiaj mam poukładane w głowie , nie mam skłonności do autodestrukcji , potrafię cieszyć się życiem , ale ....
Przez ten kurewsko ciężki czas pracy nad sobą , gdzie odjebałem się od patologicznego towarzystwa (Tak nie do końca ,ale o tym zaraz) , bo nie chciałem na starych znajomych tracić czasu , brakło mi tego czasu na szukanie nowych.Dotyczy to też szukania i poznawania nowych kobiet.
Ogólnie dzisiaj mam problem w 3 segmentach :
-Chujowa (chociaż chyba nieźle płatna (ok 3500zł) )praca , praca w nocy , jeżdżenie w kółko wózkiem widłowym , zero możliwości na rozwój i co mnie najbardziej dobija , praca w patologicznym otoczeniu , z ludźmi którzy mają ambicje tylko wychlać i nażreć się w weekend.
-Kobiety , nie ukrywam że chciałbym się z kimś związać , ale czuję się jakbym był zawieszony w próżni.Ogólnie jestem osobą dosyć oczytaną , ale mam tylko zdaną maturę , na studia co prawda się wybieram (Wiem że oczywiście wykształcenie nie musi nikogo definiować) , chciałbym za partnerkę jakąś inteligentną kobietę.Tylko nie mogę sobie tego jakoś poukładać w głowie, że ja magazynier mógłbym zasłużyć na taką osobę i mieć normalne poukładane życie.
-Towarzyskość : Od jakiegoś czasu nie pijam alko (Ojciec alkoholik , przez niego chyba nabrałem wstrętu) , nie bardzo wiem gdzie mogę iść , gdzie szukać osób podobnych do mnie itp. Mam wiele pasji i zainteresowań , oczywiście to nie jest tak że pijącymi gardzę , czy że sam w ogóle nie piję , po prostu chciałbym spotykać się z ludźmi przedsiębiorczymi i mądrzejszymi ode mnie.
Wiadomo że picie to w sumie rozrywka , Ja już dosyć czasu zmarnowałem.Nie bardzo wiem jak to wszystko spuentować , chciałbym po prostu poznać tutaj nowych ludzi , dlatego napisałem :--)
Na razie nic więcej nie przychodzi mi do głowy , pozdrawiam.
Pracę możesz zmienić, nie wszystko co się opłaca warto robić i nie wszystko co warto robić się opłaca.
Jeżeli to konieczne może pomyśl nad gorzej płatną pracą ale taką która da Ci perspektywy rozwoju w pożądanym kierunku/przyniesie Ci stasyfakcję. Jak będziesz dobry to z czasem będziesz zarabiał lepiej.
Nie wiem co chcesz robić co Cię kręci, więc nikt CI tu nie da konkretnej rady w tym temacie.
Sam wiem, że mógłbym zarabiać teraz więcej ale wolę zbierać istotne dla mnie doświadczenie i się uczyć niż mieć te 1000 więcej.
Jeżeli chodzi o kobiety to nie pałuj się, że jako magazynier nie zasługujesz na inteligentną dziewczynę. To bzdura.
Dla kobiet nie liczy się Twój zawód/zainteresowania itd. Tylko to jaki Ty jesteś i co im dajesz. (nie w sensie dóbr materialnych)
Poczytaj podstawy, klasyki, jakieś książki w temacie. Sam polecam Ci kanał RSD Maxa jak kumasz angielski, bardzo dużo, bardzo fajnej wiedzy. Nie nastawiaj się na związek bo będziesz miał parcie i dziewczyny będą od Ciebie uciekały.
Wyluzuj się, daj sobie poznawać dziewczyny bez większych oczekiwań.
Co Ci stoi na przeszkodzie żeby spotykać się towarzysko i nie pić alkoholu? Sam sobie robisz problem czy co?
Jest taka stornka meetup, sprawdź sobie. Tam znajdziesz ludzi którzy się spotykają w różnych celach. Przedsiębiorcy, kółka różańcowe, fani gry w makao itd.
Ponoć jesteś z Poznania, to duże miasto i na pewno jest tam wiele miejsc i wydarzeń gdzie można kogoś poznać.
Jak już chcesz poznawać ludzi w necie to nie przedstawiaj się jako ofiara losu bo ludzie od takich osób stronią.
Mega szacun za wybrnięcie z bagna ale jak sam dobrze wiesz, masz jeszcze kilka sfer życia do ogarnięcia.
Wiesz gdzie szukać wiedzy, masz internet. Po prostu nie odpuszczaj i pracuj nad sobą dalej.
Szacun stary. Widać że jest w tb coś więcej, chodzi mi o głód do życia. Wielu na twoim miejscu zostało by w tej otchłani i stworzyli by podobne rodziny. Ty wyszedłeś z bagna a twój wykres idzie w górę. Nie odpuszczaj bo wprost proporcjonalne jest że im wyżej tym ciężej. Rozwijaj się dalej i rozpatruj dalsze perspektywy a na pewno zajdziesz dalej niż bananowcy czy inni którzy zaznali ciepła i troski.
Brawa dla tego Pana.
Szybki strzał w gadce.. ale w sexie nie bardzo
Nie chciałem się przedstawiać jako ofiara losu , miałem chujowo , ale każdy tak naprawdę miał na swój sposób ciężko.Chyba się już z tym pogodziłem , ogólnie jestem pozytywną osobą , potrafię się cieszyć ćwierkaniem ptaków przy poranku czy ładną pogodą.Dzięki za wartościowe rady :--)
Jesteś na dobrej drodze, trzymam kciuki.
http://www.podrywaj.org/blog/jak...
Warto przeczytać, jest tu poruszony temat mindsetu i tego jak się przekłada na relacje z kobietami i nie tylko.
Heh, zacząłem czytać. Przeczytałem 2 akapity i absolutnie nic z tego nie zrozumiałem. Chyba sobie daruje kobiety...To jest zbyt popierdolone.
_______________________________________________________________
to boldly go where no man has gone before
Nie bądź miękką fają. Ręka kiedyś się znudzi.
To co ma i tak spaść, należy popchnąć.
Jesteś z Poznania? Można coś pomyśleć w najbliższej przyszłości żeby razem skoczyć na miasto/ trening
Siema
Mieszkam niedaleko Poznania , jasne , nie widzę przeciwwskazań :--)