Jestem z dziewczyną o 4 lata młodszą, ona ma 18 lat.
Poznawaliśmy się koło miesiąc, od 2 tygodni jesteśmy razem.
Sex był. Aktualnie jest co najmniej dla mnie dziwnie, fakt jest jeden milosci nie ma, a jesli jest to ona tego nie przyzna.. ma jakieś urazy po ex, zawsze to z nia zrywali.
Niestety piszemy ciagle smsy. widzimi sie 5 dni w tygodniu, od niej dostaje malo czulosci, w dodatku ma meskie towarzystwo.. cała ta kumulacja sprawia, że juz wkoncu nie wiem oczym z nia gadać, czasami zachowuje sie jak moja kolezanka a nie dziewczyna, nie wiem chyba czuje sie za pewnie..? Czesto sie pyta O co mi chodzi, albo " koniec tematu" .. to wszystko jest conjamniej dziwnie a ja sie nie czuje komfortowo..tym bardziej ze czesto jak jest nie po jej mysli to sie kloci albo fochy strzela ..Jak to zmienić? Lub co zrobic by było lepiej.. ?
Jeśli nie czujesz się dobrze w związku po co to ciągnąć. Widzisz przysparza ci to nerwów , jeśli to jest dla seksu to jak pisał Bukowski taniej wyjdzie prostytutka, bez upadków na psychice. Jeśli chcesz robić reanimacje to najlepszym rozwiązaniem będzie lustrzane odbicie, ona ma męskie towarzystwo, ty zacznij mieć żeńskie. Zazdrość wzbudza namiętność.
18-latka Ci mowi: "koniec tematu"....
widac ona ma tytanową podpaskę zamiast Twoich żelaznych jaj
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
to co mam jej powiedzieć? mam sie z nią spierać? i wydusić z niej o co jej chodzi?
no to sobie teraz strzeliłeś w kolano!!!
Spieprzaj do podstaw, ale już!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Nie bądź męską pipką. To Ty masz kończyć tamaty
"Fakt jest jeden, miłości nie ma".
Wiesz, co się dzieje, kiedy jesteś w związku bez miłości? Powoli, wewnętrznie usychasz. Umierasz, obojętniejesz, nie starasz się.
Trochę powalczysz o iskrę i więź, ale jeśli jej nie ma, i nie ma, i nie ma, a druga osoba patrzy na świat i relacje inaczej niż Ty, w końcu się poddajesz. Obojętniejesz.
I nagle masz - łał - same piątki na studiach, odnowione przyjaźnie sprzed lat, poukładane foldery na pulpicie i znasz wszystkie nowości filmowe. Bo po prostu uciekasz przed beznadziejnym związkiem w pracę i zainteresowania.
Kiedyś napiszę na ten temat naprawdę dobrego bloga. Ale dobra, wróćmy do Ciebie i Twojej sytuacji.
A wiesz, co się dzieje, kiedy jesteś w związku z miłością? Czujesz tę iskrę i więź. Masz pracę i zainteresowania, którymi możesz się dzielić, bo ktoś Cię rozumie i słucha.
Lądujecie razem na kocu nad jeziorem i odkrywasz, że to jest jedan z najlepszych momentów w Twoim życiu. Podczas gdy w związku bez miłości możesz zawieźć tę drugą osobę na drugi koniec świata, stanąć na rzęsach, obrócić się trzy razy, a dalej będzie zwyczajnie nudno i będziesz w kółko słyszał tylko narzekanie.
Sam sobie wybierz, w którym związku chcesz być. Ja, z perspektywy czasu, uważam za jeden z większych atutów dorosłości fakt, że potrafię odróżnić jedno od drugiego. Dwa razy w życiu zdarzyło mi się poczuć miłość i - cieszę się. Za każdą tamtą minutkę dziękuję Bogu / Opatrzności / komukolwiek, kto się do tego przyczynił.
Także, widzisz, moja aktualna teoria jest taka, że niestety: nie każdy jest stworzony dla każdego, nie z każdym zbuduje się dobrą relację. Po prostu niektórzy ludzie do siebie nie pasują, inni pasują trochę, jeszcze inni mniej, inni bardziej. Nie ma sensu upierać się przy tym, żeby być z kimś, kiedy ten ktoś nas nie kocha, albo my nie kochamy.
Po prostu, używając mało wyrafinowanej metafory: nie z każdej mąki będzie chleb. Szczerze? Z większości nie będzie.
***
A jeśli prosisz o konkretne rady:
dziewczynka ma dopiero 18 lat i widać, że jej jeszcze nikt nie utemperował. Kłótnie i fochy to może jeszcze w tym wieku hormony, a może brak doświadczenia, nie wiem, nei znam się na tym.
Tak czy owak, poznaj dwie uniwersalne, życiowe prawdy:
- zmienić możesz tylko siebie, nigdy innych ludzi, a rzadko różne sytuacje,
- najlepsza inwestycja to inwestycja w siebie.
Stań się bogiem:
sam Makiawelli zauważył, że większość ludzi ocenia po pozorach, dlatego i Ty rób wszystko, żeby wyglądać i czuć się świetnie. Niech Twoje kontakty towarzyskie płyną, stań się najlepszym studentem, jakim możesz być, bywaj - poznawaj - doświadczaj.
Nie zabieraj dziewczyny ze sobą, niech sława o Twoich dokonaniach dojdzie do niej poprzez interesujące zdjęcia i wyluzowane komentarze znajomych na Fejsie.
Pobaw się w Wokulskiego i wyrusz na wojnę, zdobądź pieniądze, zaszczyty i sławę, co Ci szkodzi
Gwarantuję, że dziewczynka okaże wtedy zwielokrotnione zainteresowanie -> wprost proporcjonalne do Twojej urody, zasobu portfela, dokonań i towarzyskiej sławy.
czekam na tego bloga, pewnie nie tylko ja pozdro
Nie byłoby tematu gdybym znał tego następstwa...
rolę Ci sie popierolily. Otwórz ta magiczną skrzynie z napisem 'jaja' i dopraw je tam gdzie trzeba, uwierz mi, nie będziesz musiał później zakładać kolejnych banalnych tematow
ja poprę Guesta.
Won do postaw, migiem!
Druga sprawa, nie wdawaj się w dyskusje z nastolatką, one same nie wiedzą czego od życia chcą, będą Ci mącić w głowie, aż zmiękniesz (chociaż już zmiękłeś), utną Ci jajka, a potem wyrzucą i znajdą innego chłoptasia.
Trzecia sprawa, mniej kur** kurde esów, spotkań. 5 dni w tygodniu?! Ona nie ma szkoły? Ty nie masz szkoły/pracy/zajęcia? Nie wiem, idź na siłownie, wyskocz z kumplami na piwo, zrób cokolwiek. Nawet możesz się nauczyć gotować (przydaje się)
.
Ona ma męskie towarzystwo? Czemu Ty nie masz damskiego? Ona wywołuje w Tobie zazdrość, co pewnie działa, ulegasz... Ogarnij się z damskim towarzystwem, ona będzie tak zazdrosna, że uwierz, nie będzie dla Ciebie oschła, zimna itp. Z początku będzie jebać fochy (wybaczcie za łacinę, ale nie mogłem), ale olej to, w końcu zmieni zdanie i wyjdzie na Twoje, a ona będzie się łasić jak nigdy.
Ostatnia sprawa.
Zagraj jej na emocjach, trochę wyżej napisałem co i jak możesz zastosować, ale bądź kreatywny, wymyśl coś swojego, a wtedy zobaczysz, jak ta dziewczynka do Ciebie zatęskni
może poprostu chce cie ustawic zebys latal na kazde zawolanie? albo nie czuje nic do Ciebie..?A może problem jest w tobie i za bardzo bierzesz to do siebie i wyolbrzymiasz całą sytuację. Idz na siłownie lub zajmij się czymś i nie bierz wszystkiego tak do siebie bo zwariujesz. Wyjdz gdzieś na piwo i baw się dobrze.