Tak sobie myślę, że wielu facetów odczuwa stres przy zaczepianiu kobiet. Nawet ci co piszą książki na ten temat. Jakoś tak naszło mnie, że co jeśliby tak całkowicie mieć wszystko w dupie? Podoba Ci się jakaś, podchodzisz, na otwarcie nawet jakiś głupi tekst typu „powróżysz mi z trampek?” czy coś innego, z kompletnym olaniem na efekt, tak oby tylko zagadać, zobaczyć czy może coś wyjdzie, a na ścianie rysnać kolejną kreskę. Myślę, że to może w pewien sposób poprawić pewność siebie w kontaktach z kobietami. Wcześniej pytałem czy pisać do dziewczyny na FB, jeśli nie mogę jej złapać na mieście, czy odpuścić. Tu może działać ta zasada. Podoba Ci się jakaś: podchodzisz, nie możesz podejść: piszesz. W dupie z reakcją, w dupie w wynikiem, wedle pato-zasady „miej wyjebane, a będzie Ci dane” (w kontaktach z kobietami raczej bardzo trafna). Co o tym sądzicie, jakie jest wasze zdanie? Chętnie podyskutowałbym, bo od siedzenia w to święto w domu i czytania książek, kurwicy dostaje. 
Aha... A jak podejdziesz do niej napalony jak lokomotywa to ona też się napali i ściągnie majtki przez głowę?
Miej wyjebane, a będzie ci dane!
Sęk w tym, że nie umiesz czytać ze zrozumieniem, autorowi chodzi o podchodzenie na zasadzie ośmielania się poprzez zlewki, a nie podchodzenie z debilnym tekstem ale z nadzieją, że jednak dostanie numer. Chodzi mu o to, żeby celowo podchodzić po zlewki i tym się ośmielić do podejść.
Miej wyjebane, a będzie ci dane!
Nie, zasugerowałem się tym, że napisał "Tak sobie myślę, że wielu facetów odczuwa stres przy zaczepianiu kobiet. Nawet ci co piszą książki na ten temat. Jakoś tak naszło mnie, że co jeśliby tak całkowicie mieć wszystko w dupie? (...)podchodzisz, na otwarcie nawet jakiś głupi tekst typu „powróżysz mi z trampek?” czy coś innego, z kompletnym olaniem na efekt, tak oby tylko zagadać, (...) a na ścianie rysnać kolejną kreskę. Myślę, że to może w pewien sposób poprawić pewność siebie w kontaktach z kobietami."
Koniec dyskusji bo to nie ma najmniejszego sensu. Temat podchodzenia po zlewki żeby pozbyć się strachu przed nimi był wałkowany od bardzo dawna. Autor wie co miał na myśli, a Ty nie musisz, bo Tobie nie da się przetłumaczyć
Miej wyjebane, a będzie ci dane!
Ten temat z ośmielaniem się poprzez zagadywanie do lasek z jak najbardziej debilnymi tekstami, aby tylko uodpornić się na zlewki już dawno wałkowany i jak najbardziej trafny, działa ;p
A co do zagadywania na żywo/pisaniu na FB - generalnie tyle spojrzeń na temat ile ludzi na stronie, ale ja zawsze byłem zdania, że wszystko co do człowieka dociera trzeba traktować z dystansem i filtrować po prostu ze zdrowym rozsądkiem. Logiczne, że jeżeli nie mam okazji do spotkania jej na żywo, to nie będę jej stalkował jak psychol, tylko zagadam na fejsie czy gdzieśtam i postaram się jakoś dążyć do spotkania, zbudowania na początek jakiejśtam więzi, nawet czysto koleżeńskiej. Podejście typu "napisali, żeby nie używać sms i fejsa to nie użyje ://" i tym podobne jest po prostu zjebane moim zdaniem i zajebiście ogranicza. Trzeba po prostu znaleźć złoty środek, coś pomiędzy nie używaniem fejsa w ogóle a napierdalaniem z nią 24/7, bo to też nie o to chodzi. Czasy się zmieniają i trzeba być elastycznym, życie jebie Ci cytryną w łeb to robisz lemoniadę ;p A miej wyjebane a będzie Ci dane zawsze działało działa i działać będzie, jak widać w moim podpisie!
Pozdro ;p
Miej wyjebane, a będzie ci dane!
No to 2 różne zdania, w każdym trochę racji. Szczerze, stalkować się nie powinno, kiedyś tak robiłem nieświadomie, a podchodzenie jako napaleniec raczej wywoła strach. Znowu, gość który podchodzi i cały trzęsie się ze strachu, wywoła raczej strach (neurony lustrzane), politowanie zmieszane ze współczuciem, lub śmiech. Pisanie na FB? Tak poznałem swoją byłą, tydzień pisania, podejście w szkole po wcześniejszym zapowiedzeniu się, a potem tydzień pisania, trochę podejść w szkole, tak ze 2 i spotykanie się na żywo. Więc raczej nie było tak źle. Czekam na kolejne zdania, bo to może być ciekawe.
Jeśli zaprzeczają to dobrze - znaczy, że się uda.
"Jak nie ta, to... od razu inna!" - AlphaMale, Mateusz Grzesiak
"Swoją drogą zdobywanie średnich tez nie zawsze jest łatwe bo one lubią się dowartościowywać poprzez zlewanie." - Ktoś z tego forum
Ostatnio na basenie pod zjeżdżalnią podbijam do trzech młodych nastolatek z tekstem: "i co dziewczyny, mokra woda?" - dwie brzydsze się zaśmiały a ta ładna spojrzała na mnie z zażenowaniem po czym dodała, że sucha. Widocznie tekst uwłaczył jej piękności
Można próbować czemu nie, jak ktoś wyżej napisał - jak bolą cię zlewki to próbuj.
-----------------------------------------------------------
Wiem o tym, bo Tyler o tym wie.
To dorzuce trzy grosze od siebie, pare tygodni temu widzialem bardzo fajna dziewczyne ale byla z ojcem, tak sadze krok w krok za nim na evencie. Chcialem podejsc bo laska po moim usmiechu nawiazywala kontakt wzrokowy ze mna z co najmniej 10 razy jak nie wiecej, chodzilem i krecilem sie jak wilk ale nie podszedlem do niej. Potem mialem straszne wyrzuty sumienia.
Po paru tygodniach pojechalem w to samo miejsce z kolega, i znowu widze dziewczyne drugie spojrzenie i usmiech ona odbicie tez, (dostalem tarcze, moge isc) nie bylem pewien czy to ta sama ale chyyba tak, stala z chlopakiem ale mysle dlaczego maja jeden kask? moze nie sa razem, przez ten jeden delikatny usmiech przelamalem sie podszedlem i zagadalem do niej "Czesc. Ja juz Cie chyba tu kiedys widzialem..." Na co dostalem odpowiedz "Jestem tu pierwszy raz ;)" Odbicie "To masz sobowtora na to wyglada
itd ." Okazalo sie ze byla pierwszy raz, a ja nie pomylilem sie ze jest z nowym kolega.
Moral: Kto nie ryzykuje ten szampana nie pije.