Panowie, szukam takiego tematu i nie mogę znaleźć, tylko same "zabiegana laska, jak podbić, czy jest sens" a mi chodzi o sytuację, kiedy jesteśmy z kobietą np. pół roku, ale kobitka jest na tyle ambitna (studia, praca, posprzątać chałupę, zrobić zakupy) że większość czasu jej nie ma, a jak jest to przeważnie wymiguje się zmęczeniem i tym, że jutro znów ma zajeba*y dzień i wstaje wcześnie. Jak to jest z tym? Mieliście podobne sytuacje? Da rade to zmienić, olać to, zaakceptować? Czy jest to może jakiś przebłysk co raz to mniejszego zainteresowania ze strony partnerki?
pozdro
Pytanie jest proste - czy jest materialistką czy nie. Jak nie, to może być tak, że w przypadku gdy ty się dorzucisz że swoją pracą i zarobkami ona będzie mogła wrzucić na luz i będzie mniej jej pracy a więcej twojej dziewczyny dla ciebie. Jak nie da rady, to musisz się zastanowić czy piszesz się na taki samotny związek, czy też nie.
Związek z kobietą to nie Caritas - masz się z nim czuć dobrze i tu chodzi o obopólną satysfakcję a nie robienie czegoś "bo tak należy".
"Tato, czy kobieta kiedyś zrobiła ci coś tak strasznego, tak odrażającego, że zrujnowało ci to całe życie?"
"Tak synu, ty tę kobietę nazywasz matką"
Al Bundy - król;)
No niestety studia+praca dają po dupie, a jak jeszcze do tego dochodzą codzienne obowiązki, to rzeczywiście można na nic nie mieć czasu, a jak już się ma czas to jedyne co chce się robić to odpoczywać. Plus należy jeszcze dodać, że jak kobieta chce wyglądać dobrze, to spędza multum czasu na malowaniu paznokci, myciu włosów, robieniu makijażu, goleniu itp itd. Więc pewnie lekko jej nie jest oczywiście wnioskując po Twoim wpisie.
Jak zaczniesz jej wypominać, że nigdy nie ma dla Ciebie czasu, to wtedy zaczną się kłótnie i oddalanie od siebie. Zmienić nic nie zmienisz, bo jak dziewczyna chce coś w życiu mieć, to musi być pracowita. Ja myślę, że możesz jej jedynie pomóc z tym w czym możesz, aby ją odciążyć, np pomóc jej posprzątać, ugotować coś, zrobić zakupy, żeby jedynym jej największym zmartwienie to były studia i praca, i jeżeli mimo Twoich wysiłków ona dalej będzie zbyt zmęczona na wszystko, no to wtedy powinieneś się zastanowić nad planem b.
Zef - Ja tylko studiuje, jestem jeszcze na utrzymaniu rodziców, ona też - jej praca to po prostu praktyki związane ze studiami, na których przebywa +/- 3 godzinny dziennie + uczelnia i za to dostaje symboliczny hajs, dopiero na wakacje będzie tam robić po 6-8h za więcej hajus podczas gdy bedzie wolna od studiów. A jak chcę ją odciążyć od czegoś, na przykład pójść na zakupy czy umyć naczynia to mówi że ona to zrobi, bo się przy tym od odstresowuję i dziękuje mi za chęci tylko, a z resztą nie przesadzajmy... wiem o tym, że jakby na prawdę chciała to te 2godziny na lunch+spacer lub coś takiego by znalazła. Przykład z dnia dzisiejszego ----> Od rana do 16:00 ona uczelnia, praca ja uczelnia i słownia. Teraz jest 17:00 jestem wolny i chce coś porobić, to ona musi zmyć naczynia, pouczyć się, odpocząć i jeszcze dostaje niezapowiedzianą (chyba niezapowiedzianą, lub robi w konia) wizytę od koleżanek z uczelni/pracy.
Jedyna opcja jaka wchodzi w grę, to jest po prostu zrobić chłodnik i zająć się swoimi sprawami i poczekać aż sama zatęskni i się odezwie jak ogarnie swoje sprawy... i taką pewnie odpowiedź od Was dostanę, ale muszę napomnieć, że ten "problem" nie trwa od tygodnia, tylko już dłuższy czas, dlatego też zwracam się z tym do Was, bo powoli mnie to zaczyna irytować. Cieszę się z tego, że jest pracowita, ambitna, dojrzała itp. ale ile można...
"Nie bierz życia zbyt poważnie, bo całkiem z Ciebie ujdzie."
Ano jest jak mówisz. Jak koleżanki nie zapowiedziane z dupy przychodzą i mają wjazd a ty się doprosić nie umiesz, to faktycznie nie ma tu o czym gadać.
"Tato, czy kobieta kiedyś zrobiła ci coś tak strasznego, tak odrażającego, że zrujnowało ci to całe życie?"
"Tak synu, ty tę kobietę nazywasz matką"
Al Bundy - król;)
Dla chcącego nic trudnego - jakby miała potrzebę to znalazła by czas dla Ciebie... Proponuję nieco wyluzować, idź z kumplami na piwo, na siłkę, basen, zajmij się czymś
"To co mówi kobieta jest jak chmura wędrująca po niebie: dobrze uformowana i spójna, a po chwili nie do poznania"
Ale jaki masz z tym problem? Nie masz swojego życia, hobby, pasji, znajomych tylko wszystko musisz robić z nią, z nią, z nią?
I nie mówię tu o siedzeniu przed tv, ale o tym, że faktycznie jest taka masa rzeczy do robienia, że aż żal ten czas marnować. Przez to, że zajmiesz się sobą staniesz się bardziej atrakcyjny w jej oczach i sama będzie chciała ten czas spędzać z Tobą.
A teraz - niestety - jesteś dla niej zawsze dostępny, a więc Twój czas ma dla niej niską wartość.
No moja laska też ciągle biega, to tu pracuje, to tam, to sobie poleci na studia, to się pouczy do 6 rano, o 18 przyjedzie do mnie, poimprezujemy, wyjedzie za 2 dni i na następny weekend proponuje wyjazd w góry. Fajnie mieć taką zabieganą, ale równocześnie rozrywkową dziewczynę
no chyba, że jest zabiegana w takim sensie, że najpierw praca a potem spać. Wtedy to nie jest takie fajne.
Zamiast sie cieszyc ze masz duzo czasu wolnego od baby, to Ty go marnujesz zajmujac sie jakimis bzdurami i kminisz niczym nastolatka. Robote se znajdz i zacznij jakiejs pieniadze zarabiac zamiast doic od rodzicow.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...