Jestem bardzo emocjonalnym czlowiekiem. Wystarczy jeden taniec, w ktorym jestem z dziewczyna blisko, pocalunek, a juz odpala mi sie zauroczenie. Zaczynam idealizowanie, wyobraznia szaleje... Nie lubie tego uczucia, bo gdy panna mnie oleje, rozstane sie z nia, mocno cierpie. Probuje sobie to tlumaczyc, ze takich jest multum i ze jeszcze poznam takich wiele, ale emocje biora czesto gore... Zazwyczaj musi minac troche czasu, abym przestal sie tym przejmowac. Boje sie myslec, co byloby gdybym byl w zwiazku z taka kobieta, pewnie bym jej pieskowal,aby jej nie stracic. Jak zapanowac nad emocjami i uwierzyc zdrowemu rozsadkowi?
ale czego oczekujesz od użytkowników? Jakiego typu porady?
To jest Twoja wewnętrzna walka.. wiesz, gdzie popełniasz błąd- rozwiąż go samodzielnie, a nigdy do Ciebie nie wróci
To jest kwestia, którą jeden facet rozwiąże w kilka tygodni, przy każdej następnej pannie będzie się dystansował..a inny może się z tym męczyć latami.
sam decydujesz jak szybko poradzisz sobie ze swoim problemem, zacznij się tym bawić, więcej czerpać radości z życia, masz za duże ciśnienie na dziewczyny, dlatego "cierpisz..."
masz coś z Wertera, a wiesz jak on skończył
uszy do góry i wio na dzikie baby, a jak oleje to następna, więcej entuzjazmu i radości, bo nikt za Ciebie Twojego życia nie przeżyje
Kobiety to mistrzynie gierek. Zatańczy z Tobą, pocałuje z nudów a Ty myślisz o tym w kategoriach czegoś więcej. Musisz popracować nad pewnością siebie. Znając swoją wartość jest łatwiej. Masz jakieś pasje? Takich akcji nawet nie traktuje się jako :stratę:, bo nie miałeś jej.
Nie wiedziałem czy napisać tu czy się wstrzymać, bo mimo że w tej tematyce uczę się od kilku lat, to wciąż wiele jeszcze przede mną. Ale czegoś się nauczyłem, szczególnie, że często miałem taką "przypadłość" jak Ty. W rozwiązaniu tego pomogło mi życie studenckie, które powoduje, że rozmaitych kontaktów z kobietami jest wieeeele (a wiem, że może być jeszcze więcej). Tak jak napisał romanek, musisz "zainstalować" w sobie to, że to jest zabawa i czerpać fun z każdej interakcji z kobietą
Temat warty rozważenia. Trudno dać jednoznaczną odpowiedź co robić w takiej sytuacji. Nie dziwi fakt, że to my-mężczyźni jesteśmy obdarzeni przez naturę darem szybkiego zakochiwania od pierwszego wejrzenia. U naszych partnerek jest to nieco inaczej. Najpierw włącza się pierwsza lampka "przystojniak", potem "pocałuj go" i stopniowo szereg kolejnych. Nigdy wszystkie, nigdy! Najlepiej jest po prostu zrozumieć, że niemożliwe jest mieć w pełni kobietę na własność i "na zawsze". Jak wspomnieli koledzy, "zainstaluj" w sobie dobrą zabawę z każdego spotkania a także inwencję do codziennej walki o kobietę w inny sposób
To czego potrzebujesz, czyli pocałunki od niej, seks i uczucia - dostaniesz z pewnością w trakcie poznawania. Głowa do góry, wacek i myślenie nielogiczne jest zawsze niżej 
-------------------
"Zostaw ją lepszą."
Ja też tak miałem,że bardzo szybko sie wkręcałem i ciągle miałem w głowie takie panny;-0 I kiedyś na spokojnie pomyślałem kurczę przecież to bez sensu się tak wkręcał bo czym większe napalenie to większe Bum wychodzi i jeszcze gdy mnie takie myśli o pannie łapały to zajmowałem się pasją albo robiłem coś by nie myśleć o tym i z czasem przejdzie Ci takie idealizowanie;-))
Moje wady są normalną częścią mojego życia, akceptuję je w pełni.
Pytanie ciężkie i konkretne.
Też tak miałem... ba! Mam nadal
Jednak już inaczej do tego podchodzę. Podchodzę do tego jak do treningu na siłowni. Ja go nienawidzę. Każdego powtórzenia, każdej serii, każdego ćwiczenia, bólu na siłowni, bólu mięśni po ćwiczeniach, który często nie daje mi spać. Mimo to - ćwiczę.
Gdy zauroczę się w dziewczynie... Pracuję nad tym, aby studzić emocje. To ciężka, żmudna i upierdliwa praca, ale popłaca.
Właśnie robię sobie ostry trening, idę pobiegać... Greg Plitt powiedział, że nie wypalisz się mentalnie jeżeli nie wypalisz się fizycznie. W dużym skrócie, zajeb się fizycznie a po prostu nie będzie Ci się chciało o niej myśleć.
Cokolwiek. Siłka, bieganie, rower, piłka... itd. No i te pasje. Pasje. Pasje. Hobby. Hobby. Hobby.
Jeżeli kobieta jest Twoją jedyną pasją, to Twoje życie ssie. Serio. I zastanów się co zmienić, żeby tak nie było.
Emocje to te małe skurwysynki, które chcą nam rozjebać mózg... abyśmy ślinili się do lasek i może któraś się nadstawi. Trzeba to po prostu "przetrzymać".
Mówię Ci, z każdym dniem coraz bardziej zapominasz o lasce i... nagle... widzisz, że ma celulit, jakiegoś pryszcza... i całą idealizację szlag trafia! I to jest kurwa piękne, gdy zyskujesz nad sobą kontrolę. Zyskać nad sobą kontrolę. Większość ludzi nie kontroluje siebie. Tak im się tylko wydaje. Często też tak mam.
I dlatego, żmudną pracą, morduję, ze szczególnym okrucieństwem, te w/w skurwysynki.
Łork hard maderfakers!
Dobrze gadasz chlopie
,rob wszystko zeby sie nie wkrecic ,miej pasje hobby a pozniej mozesz robic to na co tylko masz ochote
...Mozesz nawet zbierac znaczki i przegladac je godzinami,dniami i wszystko inne ucieknie na bok...Bravo!
don't ever give up...
Leonardo świetnie to ujął.
Ostudzanie emocji, cały czas trzeba nad tym pracować. Ten stopień zauroczenia kiedy cały czas o niej myślisz, nie patrzysz świeżo na całą sytuację. Doprowadza to do szaleństwa...istne mistrzynie manipulacji i gierek.
W ogóle to mój pierwszy post, pragnę wszystkich powitać!
Żyj tak jakby mieli o tobie kiedyś kręcić film
Ja uważam że najgorsze co możesz robić, to łapać nauke oziębienia stosunków z płcią przeciwną po takim niepowodzeniu. Jasne, stajemy się bardziej odporni na niepowodzenie (to dobrze), ale grunt to nie zmieniać swojej osobowości.
W tedy zaczniesz wyłapywać kobiety, które na to lecą ale wątpie że przypadną one do gustu co bardziej '' romantycznej '' duszy. Suma sumarum, wylądujesz w punkcie wyjścia, z tym że z panną u boku... która zupełnie nie będzie Ci odpowiadać. Przypomne że według niektórych tutaj, kobieta ma być tym uzupełnienem fajnego życia, a co to za życie w którym mamy cały czas się kontrolować i być takim psełdo ALFA? Trzeba umiejętni pogodzić swoje słabości i mocne strony w jedną całość... a nie od razu przechodzić z dobrej strony mocy na tą ciemną:)
Myśle że lepszym rozwiązaniem jest znalezienie odpowiedzi na pytanie, co było w niej takiego że Cie odrzuciła. Może chciała więcej emocji a może chodzi o coś bardziej fizyczego.
Dobra obserwacja i sam wyłapiesz dziewczyny pożądające cech, które Ty możesz im dać.
Tu i teraz. Nie za x lat jak zrobie bicka i klatke na siłce.
Znaczenie życia jest takie, że ma być przeżywane, nie sprzedawane, konceptualizowane lub wciskane w jakiś schematyczny system.
A moim zdaniem problem polega na czymś innym,
po prostu: brakuje Ci akceptacji, poczucia bycia potrzebnym dla kogoś, najlepiej płci przeciwnej, z czego wynika postawa bycia potrzebującym. Możliwe, że masz zaniżone poczucie własnej wartości i kobietę widzisz jako Twoją zbawicielkę przez co chcesz chwycić się pierwszej lepszej, bo żyjesz w iluzji, w której widzisz jak w Twoim życiu wszystko zmienia się na lepsze po tym jak już będziesz z fajną kobietą.
Może też po prostu z nawyku za dużo myślisz i fantazjujesz, wtedy przydają się techniki medytacyjne/ koncentracyjne, czyli po prostu skupiasz się na oddechu i nie angażujesz się w filmy jakie wyświetlane są w Twojej głowie.
Przezyj to jeszcze milion razy i Ci przejdzie. Z checia dalbym ta rade sobie ale jak dotad w ciagu swojego 3paro letniego zycia zakochany bylem 2 razy.