Witam.Spotykam się z laska od 3 miesięcy około,średnio widujemy się 2 razy w tygodniu,czasem zdarzy się że raz.Praktycznie od drugiego spotkania zaczęliśmy się całować a gdzieś na 4 zaprosiłem ja do siebie no i w sumie nic nie było prócz placówki.Dopiero na kolejnym był seks i w sumie od tamtej pory co spotkanie jest.Ostatnio zaczęliśmy sobie żartować coś o zdradzie i zapytała mnie z kim ja zdradzam to ja że z nikim a jak zapytałem ja o to samo to mi powiedziała że nie jesteśmy razem przecież to nie mogę cie zdradzać. I jak mam to rozumieć że ona może się spotykać z innymi na seks bo nie padły żadne deklaracje z naszej strony?I druga sprawa to że laska pisze sobie smsy podczas naszych spotkań i to raczej na pewno nie z koleżanką,denerwuje mnie to ale staram się to ukrywać.Czy warto upomniec ja o to czy raczej olać?Doradzcie mi jak to rozegrać tak żeby to ona zaczęła się domagać związku bo nie ukrywam że chciałbym z nią być.To tyle.Z góry dzięki za odpowiedzi.
Oj mati, widać ze nie czytasz nowych podstaw uwodzenia jongmana czy innego rekina nowoczesnego podrywu...
Musisz miec solidnego fejma na insta, inaczej nie znajdziesz dupy do związku!!!!2!!2!
A tak na poważnie, jedyny twój zasób dla niej to twój penis, a jedyne emocje jakie jej dajesz to te związane z seksem...
Nawet już nie dajesz jej poczuc się zazdrosna, a ona tak bardzo tego chciała...ale nieee, mati jak książę na białym koniu " ja wierny, ja tylko z tobą proszę proszę powiedz ze mnie kochasz, tak bardzo tego potrzebuje!!!"
Podstawy kolego, mimo wszystko te stare, Gracjanowe.
Lustro i siła spokoju.
Zacznij się spotykać z innymi, też pisz sobie z nimi smski. Potraktuj ją dokładnie tak samo jak ona Ciebie.
Najpewniej uprawia seks z innymi i szacunek dla niej za szczerość - ma racje, nie jesteście razem więc możecie bawić się z innymi.
Dodałbym tylko jeszcze brak czasu dla niej, zmniejszenie częstotliwości spotkań czy kontaktu smsowego, generalnie ochłodzenie z twojej strony. Zaproponuje spotkanie środa wieczór, mówisz że ten wieczór zajęty, ale powinienś być wolny w piątek. Ma zacząć myśleć, że traci nad tobą kontrolę i pewnie spotykasz się z kimś innym, automatycznie twoja atrakcyjność rośnie, bo stajesz się bardziej niedostępny. Najgorsze co możesz zrobić, to mówić jej o związku, że tobie zależy -mam nadzieję, że to wiesz. Aha, jak penis jak narazie jest twoim jedynym zasobem, to powinieneś iść w stronę związkową. Przynajmniej co 2-3 spotkanie rób tak, by seksu nie było, tylko niech to będzie bardziej "związkowa" randka, gdzie będziesz bardziej rozwijał waszą relacje emocjonalnie. Póki co ona traktuje cię bardziej jako fuck friends, więc musisz zainteresować ją czymś więcej.
A waszym zdaniem takie zachowanie jest w porządku że laska spotyka sie ze mną na seks a w inne dni z innym?
Każdy ma swoją moralność i swoje zasady. Jeśli Ci to odpowiada - też tak rób. Jeśli nie - nie spotykaj się z nią.
Dobrze, że dowiedziałeś się o tym od niej i dość wcześnie, to nie będziesz zdziwiony jak się to zdarzy następnym razem. Bo na pewno będziesz miał więcej takich sytuacji w przyszłości.
A co Cię obchodzi nasze zdanie?
Myśl za siebie.
Jak chcesz ją tylko dymać to dymaj dalej i się nie przywiązuj.
Jeśli chcesz czegoś więcej to pewnie nie z nią....
W sumie to nie mam w stu procentach pewności czy spotyka się z innym na seks.Raz była taka sytuacja że chciała przełożyć spotkanie na następny dzień. To ja się zgodziłem.A okazało że spotkała się z innym bo widziałem. Zjebalem ja o to trochę że przekłada spotkanie a się z kimś innym spotyka mimo że byliśmy umówieni. Tłumaczyła się że to tylko przyjaciel i miała zły dzień i musiała się komuś wygadac.I w sumie to dosyć często się spotykają z tego co mi wiadomo. Trochę dziwna sytuacja dla mnie bo jej podobno zależy a wybiera kogoś innego zamiast mnie.
Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa...
"Trochę dziwna sytuacja dla mnie bo jej podobno zależy a wybiera kogoś innego zamiast mnie."
Nie, to nie jest dziwna sytuacja. Wybiera tego, kto jest dla niej aktualnie lepszą opcją. Ty nie jesteś. Na Tobie jej nie zależy. Ma Cię w dupie i sypia z innymi.
"Podobno zależy", proszę Cię. Zastosuj standardowy trick w takich sytuacjach - zapomnij o wszystkim co ona Ci mówi i przeanalizuj, co robi. I jak, nadal jej zależy?
"Słuchaj jej zachowań, a nie słów."
Skąd wniosek że sypia z innymi?
Autor nie ma ku temu wyraźnych powodów.
Laski mają "przyjaciółki" z fiutkiem i nie jest to od razu powód do bezsprzecznego wyroku, że grzmoci się z innymi.
Kurcze, to ja nie wiem. Regularny seks i to jeszcze nie nazywa się związek?
To na związek trzeba się jeszcze jakoś umówić? Niby co trzeba sobie powiedzieć, żeby to już był związek, lub nie? I co to właściwie będzie oznaczał taki związek, jakie zasady?
Dla mnie jak kobieta nie ma obrączki na palcu, to może robić sobie co chce.
A jak ci się nie podoba, to droga wolna.
Na twoim miejscu albo powiedziałbym, że pewne rzeczy ci się nie podobają.
Albo zacznij robić to samo, czyli spotykać się z innymi.
Swoją droga to ja dalej nie kumam, jak kobieta ma sygnalizować facetowi, że chce zaręczyn i oświadczyn?