Słuchajcie:
Sytuacja wygląda tak, dziewczyna z innego miasta, 3 lata mlodsza (23), przez 2 miesiace rozmawialismy praktycznie codziennie w tym jedno dwudniowe spotkanie, drugie spotkanie u mnie w miescie, przyjechała na 2 noce.
2 dni na różnych atrakcjach, program naprawde był bogaty, postarałem się aż za bardzo, w większości ja płaciłem, ona 2 razy zapłaciła za moją kawe, generalnie płacilismy na zmiane z moją przewagą (błąd? ustalić zasady od razu?).
Dużo KC i przytulania, niestety głównie z mojej inicjatywy ale bez oporów. Nie było seksu, był przed tym opór więc nie naciskałem, a była też przed okresem z tego co mówiła, więc najsłabsza pora.
Przez czestą inicjatywę kontaktu mogłem wyjsc na needy, wydaje mi sie tez po czasie ze byłem zbyt miekki na jej różne fochy, ale naprawde chcialem docenic ze przyjechala do mnie 300 km, moze to był błąd;)
Pod koniec spotkania u mnie na ostatnim obiedzie obruszyła się na pytanie "jak płacimy" ja troche zacząłem sie tłumaczyć, przez co znowu moglem wyjsc na needy i atmosfera sie zesrała:(
Dała znać smsem, ze dziekuje za weekend, na drugi dzien (poniedzialek) zadzwonilem by dowiedziec sie co u niej, opowiedzialem sam jakąś głupią historie z pracy i szybko zakonczyla rozmowe ze "musi leciec do znajomych i jesteśmy w kontakcie" jednak nie zabrzmiało to zbyt zachęcajo, po raz pierwszy taka obojetnosc.
Teraz od poniedzialku sie nie odzywam, mam w planach dac znac o sobie moze w przyszly wtorek,
Co myślicie? Czy popełniłem błędy tam gdzie myśle? Co poprawić? Czy plan działania na teraz dobry czy odezwać się szybciej? Dotychczas inicjatywa kontaktu była 55/45 z jej przewagą.
Jezeli panna obrusza sie na zwykle pytanie: "jak placimy?" to mi by sie zapalila czerwona lampka. Chuj nawet z tym, ze specjalnie przyjechala do Ciebie te 300 km, jesli od tego czasu prezentowala tylko postawe roszczeniowa. To nigdy nie wrozy dobrze na przyszlosc...no chyba, ze godzisz sie byc wiecznym sponsorem.
Racje chyba trochr masz, ale przed tym pytaniem myslalem o tym jakis momnet, i nie czulem sie komfortowo placac za 4 ta rzecz z rzedu wczesniej sam wyciagalem portfel i o nic nie prosilem, a nie chce wychowywac sobie sytuacje w ktorej jestem sponsorem..troche kwqs sie zrobil, co radzisz teraz?
Po pierwsze to ochłoń. Po chuj to rozkminiać, nie chciałeś płacić trzeba było zrobić ściepę. Zapłaciłeś to nie jęcz bo wyglądasz w tym momencie na strasznie skąpego.
Popełniłeś błędy gdzie indziej. Non stop stołować się na mieście? Bad idea. Fajna randka, powrót do domu razem przygotowana kolacja, świece i muzyka. Stworzona atmosfera, nastrój i przede wszystkim jest obok łóżko. Teraz jej kolej na rewanż, "strasznie się nadźwigałem niosąc te torby z zakupami, chyba mi coś strzykło w plecach, mogła byś pomasować, o tutaj, dokładnie tu". Zaprosiłeś ją ale nie musisz wokół niej skakać i stawać na głowię żeby zadowolić królewnę.
Na mojej twarzy pojawił się uśmiech, łajdacki i triumfalny zarazem, na którego widok jej piersi napięły się jeszcze bardziej.
Dalej się nie dało panny znaleźć?! Jak ją zaczepiłeś na fejsie czy innym tego typu to nie dziw się, że zluzowała bo nie dość, że widziała, że jesteś MEGA NEEDY to jest mądrzejsza od Ciebie i zaczyna zauważać bezsens takiej relacji. Chyba, że razem studiujecie i mieszkacie w jednym mieście na co dzień ale tego nie napisałeś więc domyślam się, że nie.
Z pewnymi rzeczami powinno się postępować jak z chwastem... jak nie wytniesz go za wczasu, zniszczy Ci cały ogródek
"Piękne kobiety nie są dla ludzi leniwych" Gracjan
Hahaha^^ wspolni znajomi, jestem po 3 letnim zwiazku, juz czlowiek zapomina jak to jest na poczatku znajomosci, na ilu rzeczach mozna wkopac, dziewczyna z innego miasta, wspolni znajomi
Z płaceniem - jeżeli po pierwszym obiadku nie rzuciłeś chociażby głupim "gdzie zabierasz mnie na deser?" to mogłeś od początku wkopać się w ciągłe płacenie. Bywa, trudno. Nie jest to jakiś wielki problem, szczególnie, że Ty zapraszasz, ale od początku mogłeś próbować wprowadzić płacenie za co drugą rzecz (Ty jeden obiad, ona kolacja; a wspólne gotowanie jest zawsze bardzo dobrym pomysłem). Zresztą sam piszesz, że stawiała kawy i takie tam, więc za bardzo ten temat analizujesz.
Co do reszty...
"przez 2 miesiace"
"rozmawialismy praktycznie codziennie"
"przyjechała na 2 noce", "Nie było seksu"
"czestą inicjatywę kontaktu", "byłem zbyt miekki na jej różne fochy"
"zadzwonilem by dowiedziec sie co u niej"
...to dobrze wiesz, gdzie popełniłeś błędy.
Jak radzisz teraz? 3 dni przerwy? 7? Czy olac i czekac na jej ruch? Jakies tlumaczenia sie odpadają;)
"Dołączył: 2011-09-20" i takie pytania? Serio?
Podpowiem: na jej ruch to możesz sobie czekać do us*ej śmierci.
Instrukcji obsługi tej kobiety tutaj nie znajdziesz. Rób to,na co masz ochotę jak brzmi slogan tej strony:
"Miej jaja by robić i mówić, to na co masz ochotę" .
Twój problem polega na tym, że swoją fajowatość próbujesz tuszować rozkminami jak ułożyć algorytmy złożone z KC, HB i FC. A jak wyskoczy "błąd przy płaceniu" to jesteś usrany po pachy i zaczynasz się tłumaczyć.
Przejrzała Cię niestety, plus 300km odległości....
------
"Każdego dnia, w każdym momencie dokonujesz wyboru, który może odmienić twoje życie" - Biegnij Lola Biegnij
Zagadalem internetowo (i know...) maly small talk ii sie urwala rozmowa.. Nie poruszalem tematu ostatniego spotkania ani zadnego przyszlego..
Myslicie ze dziewczyna moze odwazniejsych ruchow po tym jak przyjechala do mnie i jest obrażona za ignorowanie kilka dni? Widze tez ze odnowila relacje z bylym, lajkowanie zdjec i komentarze na fb a wiele mi opowiadala podczas przyjazdu, jaki on niedobry, przy czym ignorowalem ten temat