Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Wzrost odporności na złamanie serca.

11 posts / 0 new
Ostatni
MCRobson
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: syberia

Dołączył: 2013-09-18
Punkty pomocy: 181
Wzrost odporności na złamanie serca.

Siemka.
Chciałbym się dowiedzieć od doświadczonych, którzy mieli wiele kobiet byli w wielu związkach takich kilkumiesięcznych.
Czy po wielu doświadczeniach odporność na rozstania wzrasta, czy cierpi się już wtedy znacznie mniej niż za pierwszym razem?

Czy wejście w bliską relację ze świadomością że i tak nic z tego na dłuższą mete nie będzie, pomaga potem przy rozstaniu?
Wiadomo seks wspólne spędzenie czasu chcąc nie chcąc wywołuje w mózgu powstanie "chemicznej miłosnej mieszanki".Czy da się na to jakoś uodpornić?
Pojawiła mi się ostatnio opcja fajna dupa kilka miesięcy po rozstaniu z eksem, grzech nie skorzystać:D Tylko że to taka bomba z opóźnionym zapłonem, wiem że wróci do niego sparzy się trzeci raz i pewnie całkowicie da se spokój z nim.
Problem w tym że ja kurde z tych kochliwych za szybko się angażuję chociaż bardzo tego nie chcę, szczególnie jak dochodzi do zbliżeń.
Nie chcę zdychać jak mnie kopnie w dupe, w ogóle po żadnej już nigdy nie chcę zdychać chcę być odpornym.
Tylko czy natura człowieka naprawdę na to pozwala?
Opiszcie tu wasze doświadczenia.

“Życie to to, co się wydarza, gdy jesteś zajęty robieniem innych planów.”

Aleus
Portret użytkownika Aleus
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: W PL

Dołączył: 2015-07-17
Punkty pomocy: 1402

"Chcę, ale się boję" Laughing out loud Przyjaciel rodziny zawsze tak mówił o kobietach. Aż mi się przypomniało teraz po latach, czytając ten temat.

Za pierwszym razem boli zazwyczaj najmocniej, ale to nie reguła. Wszystko też zależy z jakiej półki była kobieta. Jeśli Twoja pierwsza dziewczyna była 5/10, a np. trzecia to była 8-9/10 to wiesz, że trudniej będzie znowu sięgnąć po dziewczynę z wysokiej półki i zaboli. To opisuję czysto mechanicznie, a jest jeszcze masa czynników: pożycie, stosunek do jej rodziny, znajomych, ilość wspomnień itd.

Zawsze gdzieś boli rozpad związku, bo to utracony, w pewnym sensie czas, wycinek tego, co znasz. Dużo też zależy od stosunku winy, jeśli Twój jest większy to boli bardziej, jej to boli mniej, czasem dużo mniej - założenie, po co się męczyć, baba z wozu koniom lżej.

Ja mam dla Ciebie rozwiązanie idealne. Machiawelicznie. Ona uważa, że to związek, a Ty zakładasz z góry, że to relacja FF - trochę wyjść, trochę bzykania, data rozpadu gdzieś tam w przyszłości znajomości.

-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.

MCRobson
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: syberia

Dołączył: 2013-09-18
Punkty pomocy: 181

Czyli wejść w to a między czasie przygotowywać szalupę do ewakuacji z tonącego Titanica haha.
Tak serio to najbardziej mi szkoda straty czasu, więc równolegle musiałbym robić sobie kontakty, by potem nie zostać z niczym.

“Życie to to, co się wydarza, gdy jesteś zajęty robieniem innych planów.”

Aleus
Portret użytkownika Aleus
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: W PL

Dołączył: 2015-07-17
Punkty pomocy: 1402

Szalupa z Titanica haha. Generalnie o to chodzi w relacji FF - ta kobieta jest jedną z wielu. Widzę, że jesteś romantyczny, nie nakazuje Ci sypiać z wieloma na raz, ale któż Ci zabroni podchodzić i poznawać kobiety. Ja sam byłem zamknięty w związkach. Uważałem siebie za najbardziej wiernego faceta na świecie. Pytanie kto jest wierniejszy, facet zabetonowany w bunkrze czy facet, co wychodzi na przeciw pokusom. Gadałem sobie z dziewczyną raz i pytam czy gdybym sobie podchodził do lasek, bo chcę pogadać, ale nie brałbym numerów to by miała coś przeciwko? Nie Laughing out loud Myślę, że numery też by przeszły, gdyby nie było kontekstu - chce tamtą zaliczyć, a chcę mieć nową koleżankę. Zauważ do kobiet non-stop może podejść jakiś jegomość, nie ma wytatuowane - jestem zajęta - tylko one moralnie mogą się fajniej bronić, ja nic nie zrobiłam, sam podszedł Laughing out loud

-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.

tddaygame
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 99
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2015-07-12
Punkty pomocy: 1754

"Problem w tym że ja kurde z tych kochliwych za szybko się angażuję chociaż bardzo tego nie chcę, szczególnie jak dochodzi do zbliżeń.
Nie chcę zdychać jak mnie kopnie w dupe, w ogóle po żadnej już nigdy nie chcę zdychać chcę być odpornym.
Tylko czy natura człowieka naprawdę na to pozwala?"

Spotykaj się z kilkoma na raz, sypiaj z kilkoma na raz i sprawdź czy nadal będziesz w którejś zaangażowany...

tddaygame
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 99
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2015-07-12
Punkty pomocy: 1754

Taką mam nadzieję. Zryje mu to banię, przejrzy na oczy i przestanie być kochliwy.

Niech chociaż randkuje albo flirtuje.

LudwikXIV
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 35
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2015-03-23
Punkty pomocy: 749

Nie wiem czy gość na tym etapie będzie w stanie zorganizować sobie w tydzień tabun kochanek Wink No ale może chociaż się umawiaj, randkuj z kilkoma naraz i prędzej czy później dojdziesz do momentu kiedy takie dylematy znikną. To jest uleczalne.

MCRobson
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: syberia

Dołączył: 2013-09-18
Punkty pomocy: 181

Mi chodziło własnie o to antidotum. Także rady jak najbardziej na miejscu już raz "to" przeżywałem, powiedziałem sobie nigdy więcej. Muszę swoje szczęście bardziej uzależniać od siebie nie od niej która sie pojawi na horyzoncie.

“Życie to to, co się wydarza, gdy jesteś zajęty robieniem innych planów.”

MCRobson
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: syberia

Dołączył: 2013-09-18
Punkty pomocy: 181

Panowie mam problem z tą dupą i nie wiem co robić.
Jakiś czas temu ochłodziłem trochę relację i chciałem to oficjalnie zakończyć, okazało się że Ona nie bardzo i wyskoczyła z propozycją że może w przyszłości mogłoby coś z tego wyjść.
Laska pozwala mi niemal na wszystko, chociaż sama pocałunku czy dotyku nie zainicjuje jedynie odwzajemnia. Poruszyłem głębiej ten temat i dostałem odpowiedź że musi się "przestawić", a to nie jest łatwe.
Ostatnio nawet okazała zazdrość jak zobaczyła że piję z koleżankami.

Wiem że były ryje jej beret że nie może bez niej żyć itp. ja widzę że Ona walczy sama ze sobą,robi wszytko żeby nie być sama, non stop imprezy z koleżankami, zajmuje głowę jak może.
Jest w takim kryzysie że nie zna odpowiedzi czy wróci do niego czy nie, powiedziała mi żę na tę chwilę musi się ogarnąć wrócić do normalnego życia, poczuć się w końcu dobrze sama ze sobą.
Z mojej strony nie ma nacisku na związek, przynajmniej nie w tym momencie.
Nie stoję też w miejscu non stop potajemnie staram się poznawać kobiety.

Co robić? Czy kontynuować moje dzieło czyli spotykać się z nią. Wiem że będę robił jej tym krzywdę, bo Ona musi w końcu przyzwyczaić się do samotności i pogodzić się z sytuacją, a ja spowolnię jej leczenie.

Z drugiej strony jak całkowicie odpuszczę (miałem w planie miesiąc od teraz), czyli przestane mieć z nią bliski fizyczny kontakt, bo taki zwykły mam często ponieważ mamy wspólnych znajomych. To boję się że to pchnie Ją bezpośrednio w jego ramiona, wygra potrzeba bliskości.

Gra jest warta świeczki bo panna i do tańca i do różańca.

“Życie to to, co się wydarza, gdy jesteś zajęty robieniem innych planów.”

Thor08
Portret użytkownika Thor08
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Radom

Dołączył: 2014-12-27
Punkty pomocy: 1

Wszystko zalezy od Ciebie, zrobisz jak zechcesz. Wydaje mi sie ze jej byly to frajer jakich malo, chyba rozstanie niczego go nie nauczylo. Jezeli ona jest wartosciowa kobieta, to ratuj ta biedna kobiete bo ja zameczy jakis totalny debil! Ty wydajesz mi sie poukladanym fajnym facetem wiec dasz rade. A jak nie to daj siebie innej one wszystkie sa nieszczesliwe.
Pozdrawiam Cie serdecznie

MCRobson
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: syberia

Dołączył: 2013-09-18
Punkty pomocy: 181

Sory za brak odzewu ale myslałem że nikt nie odpisał.
Panowie co robić byłem z nią ostatnio na spotkaniu bo chciałem pogadać i Ona też.
Na starcie ją przelizałem i chciałem troszeczkę "pomajstrować" na tylnym siedzeniu ale odmówiła mi.
Ciężko się jej było zabrać do tego co chciała mi powiedzieć, non stop powtarzała że nie chcę żebym robił jej wyrzuty potem.
Chciałem z niej wyciągnąć ale nie chciała mówić, więc ja stanowczo odpaliłem samochód i bez słowa udałem się do jej domu żeby ją odwieżć.
Dopiero pod domem jak kazałem jej wysiąść zebrała się na odwagę i powiedziała że dzień wcześniej odezwał się do niej jej były i że Ona postanowiła dać mu jednak szansę.

Na co ja zareagowałem stanowczo że umawialiśmy się tak że w żadne trójkąty się nie bawię, podziękowałem za wspólne chwile i powiedziałem pa.
Jakoś jej było ciężko opuścić samochód, rzuciła się na mnie i zaczęła całować, Ja zareagowałem chłodno dodając że zapomniałem powiedzieć żeby usuneła wszytko co Jej po mnie zostało (sms, historia wiadomości fb) i rozkazałem wysiąść z samochodu.

Ledwo zdążyłem wjechać do garażu w domu i zacząłem dostawać smsy:
że przeprasza itp. a później już takie jeden przytaczam dosłownie:
"Ja wiem, ale mówiłeś kiedyś ze Ci na mnie zależy, myslalam ze jak usłyszysz ze sie były do mnie odezwał to ze o mnie "zawalczysz", chyba sie myliłam po prostu"

I ogólnie że myślała że się zachowam inaczej że zamiast się odsuwać na bok coś z tym zrobię.. i że nikt nie powiedział że Ona do niego wraca.

Panowie Ja to rozumiem tak że chce go sprawdzić czy się zmienił i jednocześnie mieć mnie w rezerwie w razie gdyby się nie udało.

Po tym spotkaniu przemyślałem wszytko przez noc i powiedziałem sobie że tak łatwo to nie będzie, postanowiłem że zryję jej beret.
Spotkałem się z nią następnego dnia wieczorem ( jeździmy razem na studia) i powiedziałem stanowczo i z lekką wyjebką i zimną krwią że póki co jest moja a On może mi ją co najwyżej odbić (poprawił się jej humor).
Teraz chłodzę relację praktycznie zero kontaktu, żeby myślała że jednak mnie ma, ale dalej coś tu nie gra..Wink

pisane chaotycznie z rana na szybko ale co o tym sądzicie

“Życie to to, co się wydarza, gdy jesteś zajęty robieniem innych planów.”

MCRobson
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: syberia

Dołączył: 2013-09-18
Punkty pomocy: 181

Problem polega na tym że nie wiem jak zagrać (czy na ciepło czy na zimno)
Nie wnikałem w temat byłego jaki On był, ale raz mi powiedziała po wysłaniu mi sex foteczki że jej byłemu się jej zdjęcia nie podobały, wiem również że na dwóch weselach na których byli razem strzelił focha i spierdolił zostawiając ją samą, a już po rozstaniu robił jej wyrzuty o wszytko.
Czyli typ gościa obrażalskiego być może zazdrośnika haha.
Laska kopnęła go w dupę a On pisze że nie może bez niej żyć, więc to raczej alfa nie jest.

Nie raz mi się żaliła że chce się poczuć w końcu dla kogoś ważna, wartościowa..Więc mam obawy że mój chłód i niedostępność może być dla mnie szkodliwa,z drugiej strony to na spotkaniach zawsze oddawałem jej 100% uwagi wysłuchując uważnie co mówi, często komplementując (wiadomo wszytko z głową).
Wiem że jestem na każdym kroku porównywany, a nie chciałbym spierdolić akcji.

“Życie to to, co się wydarza, gdy jesteś zajęty robieniem innych planów.”