Witam Panowie.
Od jakiegoś tygodnia zacząłem swoją przygodę z poznawaniem kobiet na ulicy. Jak na razie zdobyłem namiar na fejsbooka do jednej siedemnastki (nie miala przy sobie telefonu), małolata wiec po wejsciu na jej profil stwiedziłem że nie bede do niej pisał, następnego dnia chcac wejsc w jej profil okazało sie ze juz nie mogę, pewnie mnie zablokowała (ma chłopaka moze to był powod). Reszta dziewczyn nawet nie poczęstowała mnie swoim numerem, jestem trochę rozczarowany, po tym całym przełamaniu się w podchodzeniu i rozmowie z kobietami, a tu taki klops kompletne zero. Podchodzę otwarcie z usmiechem i otwarcie mowie ze wlasnie Cie zobaczyłem i masz fantastyczne nogi itp (są bardzo zaskoczone), gdy laska ucieka mowie ze po prostu chcialbym cie poznac czy mozesz na chwile sie zatrzymac. Potem pytam co tutaj robi, mowie co ja tu robie i rozmowa jakoś leci dalej, na koniec niestety kazda ucieka do sklepu, lub na autobus, na pytanie o kontakt odpowiada po prostu nie. Nie wiem gdzie tkwi problem, może powinienem dalej ciągnąc wątek jej atrakcyjności na początku i nie przechodzic od razu do luźnej rozmowy. Jak to widzicie?
A co ty po tygodniu chciałeś? W podstawach masz dokładnie wypisane cechy, które czynią cię atrakcyjnym.
Nie wal directem z poczatku xDD do tego trzeba kolosalnej pewnosci siebie na poczatek, w ogole nie moze byc chwili zawahania, zadrzenia, bo to widac. Albo pelny indirect, albo cos w rodzaju stylu laczonego, otwierasz indirectem, a w polowie rozmowy jak Wam sie fajnie gada mowisz cos w rodzaju tego, ze tak naprawde podszedles bo ma fenomenalne usta, a uwielbiasz kobiety, ktore potrafia je swietnie podkreslic. Troche kreatywnosci ;p
Miej wyjebane, a będzie ci dane!
Kiedyś w dzieciństwie była taka seria pornoli czeskich, w momencie kiedy ona mówiła, że musi uciekać, ten pytał, czy pokaże cyce za ileś tam tysi koron : ) wszystko nagrywał i nawet jeśli to był fejk, to miło się oglądało
Lepiej jest mieć szczęście. Ale ja wolę być dokładny. Bo wtedy, jak szczęście przychodzi, jesteś gotów.
To kwestia twojej mieszanej, niespójnej energii. Niby podchodzisz, myślisz, że jesteś spoko, a w oczach tych panienek wyglądasz dziwnie.
To tak jakby podeszła do ciebie laska i pytając o drogę zaczęła dziwnie nerwowo mrugać okiem i przebierać nogami, w taki sposób jakby nigdy człowieka nie widziała. Co byś pomyślał? - Jakaś pojebana dzikuska oO.
Niby przykład dosyć abstrakcyjny, ale zasada ta sama. Masz za mało praktyki, obycia, naturalności i pewności siebie aby od razu wzbudzać poczucie bezpieczeństwa a nie szybkie spierdalanie po łuku.
Skup się na razie na naturalności i wyluzowaniu( serio masz czuć luz, a nie jedynie udawać) w podejściach. Traktuj obce kobiety jak dobre przyjaciółki, które spotykasz po latach i nie rób z całego procesu wielkiej afery- przecież nic takiego się nie dzieje.
Reszta przyjdzie z czasem. Wgl to masz kurwa tupet żeby takie pytania zadawać po tygodniu praktyki i pewnie jakichś 10 podejściach. Przemilczmy to
Pzdr