Ja zawsze się czułem wyobcowany ze społeczeństwa, teraz chciałbym mieć dziewczynę i się okazuje to niemożliwe żeby ją mieć w takim trybie jak inne osoby nie będące podrywaczami.
Zostaje tylko podchodzenie na ulicy do kobiet, zapoznałem się z podstawami ale zaszedłem tylko do momentu kiedy dzwoni się do laski (do spotkania z żadną nie doszło). Cały czas powtarzam sobie że mieszkam na wiosze i wykonałem jeszcze za małą próbę statystyczną. Jestem zdeterminowany żeby robić to dalej i jak myślicie można sobie jeszcze jakoś pomóc w tej szczególnej sytuacji?
Czuję się coraz częściej podle że nikogo nie poznaje, to mi się wydaje nienormalne, odczuwam presję żeby kogoś mieć. Czuje się jakbym przeleżał pod lodem ostatnie 5-6 lat i nie wiem jak wyjść z tego letargu?
Pierwsze spotkanie z dziewczyną (kolejne zresztą też) wyobrażam sobie tak, że najpewniej zaprosiłbym do kawiarni i wykosztował się na kawę i ciastka. Jakoś tego nie widzę abym mógł się umówić na spacer i stracić najwyżej parę złotych na jakiś drobiazg, chyba bym milczał przez większość czasu. Mam nudne dla kobiet zainteresowania (przecież nie będę jej gadał o systemach politycznych na świecie) i nie mam żadnego obycia z ludźmi a zaproszenie do lokalu mi się wydaje dobrym substytutem w tej sytuacji. Co się robi w dalszej kolejności, w ile spotkań można usankcjonować związek i gdzie te spotkania przeprowadzać żebym to wytrzymał finansowo?
Podobno trzeba do 3 spotkania pocałować dziewczynę, jak mam to zrobić skoro nigdy tego nie praktykowałem, nigdy nikogo nie pocałowałem w usta, nie mam pojęcia jak to się robi. Obawiam się że narażę się na śmieszność, ona zwieje nawet po buziaku w policzek i znowu będę chodził jak smród po ulicy. W ramę przyjaciela zapewne nigdy nie wpadnę - są tylko dwie drogi dla mnie - albo będzie chciała mieć ze mną do czynienia albo mnie oleje.
Dziękuje z góry za (p)odpowiedzi, zawsze mnie krzepiły takie bardziej szowinistyczne 
To zależy jak będziesz opowiadał o systemach politycznych. Niech wyczuje w tym Twoją pasje!! Interakcja od tego momentu, powinna, iść jak z płatka! Powodzenia!
"Granice są tam, gdzie je sobie sam wytyczysz."
"Masz głowę i chuj? Kombinuj!"
Witaj !
Taaa... już to widzę jak ktoś opowiada z pasją o systemach politycznych ... Nie za dużo dziewczyn teraz interesuje się takim czymś ... Może jak by jakiś Batko , opowiadał o polityce to by zacikawił tym ...
To nie dokońca prawda jak to mówi większość ,że każdą pasją można "zarazić"- a chociaż by zainteresować (i to nowo poznaną dziewczynę)
Jak zacznie opowiadać o polityce to jestem niemal pewny że chociaż by był to jego cel życiowy to bardzo trudno będzie przykuć uwagę , bardziej ją zanudzi... Uwarzam że to zły pomysł ...
A teraz do Autora :
- "Cały czas powtarzam sobie że mieszkam na wiosze i wykonałem jeszcze za małą próbę statystyczną. Jestem zdeterminowany żeby robić to dalej i jak myślicie można sobie jeszcze jakoś pomóc w tej szczególnej sytuacji"
Co Ty pieprzysz ?? Za małą próbę statystyczą ?? Być może źle zrozumiałeś tutaj nie chodzi o ilośc a o jakość
...
To że podejdziesz do 1000 kobiet a zrobisz to "bo musisz" to niec nie da ....
Porozmawiaj z 10 kobietami , ale zrób to jak należy , przeanalizuj po każdym podejściu co było dobrze a co było źle , jak można było to zrobić inaczej ... wyciągnij wnioski i wtedy podejdz kolejny raz .... JAKOŚĆ nie ILOŚĆ.
To że mieszkasz w małej miejscowości czy tam na wsi , niczego nie zmienia... Jedyne co mogę Ci doradzić i co jest ważne to lepiej ćwiczyć w innym mieście... Bo jak masz 50 kobiet w swojej miejscowości to zapewne wikszośc się zna i taka nauka na nich może źle wpłynąć...
Co to obycia z ludzmi ... To chyba czas najwyższy gdzieś wyjść ... nie koniecznie z kobietami , może z kolegami , ze znajomymi do klubu , na iprezę , porozmawiać z ludzmi , albo chociarz z nimi pobyć ... Jeżeli nie to chociarz na piwo z kolegami ... Bardziej bym radził zacząć Ci właśnie od tego obycia z ludzmi ....
Jak pobędziesz z ludzmi to zobaczysz że tematy do rozmów same się znajdą ... Ja na początku przygody też nie potrafiłem , nie wiedziałem oczym rozmawiać ... dzisiaj muszę się powstrzymywać ...bo gadałbym bez końca...
A co do całowania to ważną rolę odgrywa tutaj pewnośc siebie , żeby pocałować dziewczynę jak mówisz do 3 spotkania ... Wiekszośc pewnie robi to już na pierwszym spotkaniu ale nie wnikajmy ...
Jeżeli nie potrafisz z nimi rozmawiać , ani nawet przebywać i uwarzasz że sama próba pocałunku Cie ośmieszy to poluzuj w tym temacie ... Najpierw obycie ... Przecież możesz spotykać sie z dziewczyną 10- 20 razy i więcej i nie muisz jej całować ... "Ale osiągniesz coś więcej nauczysz się przebywać z ludzmi i kobietami" a to na początek jest ważne ....
Za błędy stylistyczne i ortograficzne przepraszam.
Pozdrawiam !
"...Kiedy czuję pęd powietrza i w kolejny zakręt składam się..."
Kolego, widzisz musisz wyjsc ze strefy komfortu. Moje pierwse podejscia byly straszne... i wiesz co? W obliczu tego ze teraz juz lepiej mi idzie, ciesze sie ze miałem tyle porażek. To jest cena. Tylu ludzi zyje w tym swiecie i nic nie robią ze swoim zyciem bo boją się tej "szklanej ściany" ktora można rozbić lekko się kalecząc i przejść do lepszego życia. To tylko pare kroków, pare upokorzeń, porażek - tak się nastaw! Idź do klubu, podejdz do jakiejś grupy, bądź wyśmiany. Umów sie z kolezanką, niech sie zanudzi z Toba na spotkaniu, podejdz do grupy lasek w galerii i bądź nazwany debilem. I tak jak ostatnio slyszalem "Osoba która mówi "nie wyszło mi" jest 10 razy silniejsza od osoby ktora mówi "a co gdybym.."
Moim zdaniem na początek to Ty powinieneś popracować nad sobą, zanim zaczniesz rzucać się w wir randek.. Inaczej daję Ci gwarancję, że spieprzysz każda relacje, którą nawiążesz. A dlaczego? Bo masz niską samoocenę więc kiedy jakakolwiek dziewczyna się Tobą zainteresuje zaczniesz jej włazić do tyłka bo takie duże masz parcie.
Przede wszystkim zrób coś z sobą, kup sobie jakieś fajne ciuchy? Zmień fryzurę? Zacznij uprawiać jakieś sporty? Przebywaj wśród ludzi, imprezy, puby? Tam poznasz ludzi, nauczysz się rozmawiać z kobietami..
Bez podstaw to Ty chłopie nic nie zdziałasz. No chyba, że znajdziesz na portalu randkowym tak samo zdesperowaną dziewczynę jak Ty.
Zgadzam sie z przedmowca. Samoocene masz do dupy. Zbytnio naciskasz na siebie, jak pisales czuesz presje by kogos miec a tym kobiecie wali jak boniem po grochowce - takim cichaczem puszczonym w niewielkim zamknietym pomieszczeniu, a wiadomo, cichacze wala najgorzej...
Zbierz sie w kupe, uwierz w siebie, jak obawiasz sie braku tematow, nudy podczas rozmowy to poczytaj ciekawostki na necie, o nich mozna duzo gadac ale pamietaj ze wazniejsze jest to jak mowisz, nie co mowisz. Niech nawet z polityki plyna emocje. Ze sie nie znam na urzedasach to juz twoja sprawa by pokolorowac historie w odpowiedni sposob.
Miej wyjebane na to co wyjdzie, ciesz sie chwila podczas rozmowy, nies pozytywna energie, niech japa ci sie cieszy caly czas, zarazaj tym innych ludzi, w tym kobiety dobrym samopoczuciem.
Przeczytaj i przeanalizuj sobie lekcje, bo sadze ze jeszcze nie dotarlo do ciebie z nich duzo, interpretuj je podlog wlasnej osoby robiac sobie przerwy i dumajac nad ich trescia.
Jak nie pomoze to jajka umyj, bycmoze to podniesie cie na duchu. Mi pomaga
A od kiedy człowiek ma ukrywać przed dzierlatką swoje zainteresowania i robić dobrą minę do złej gry? Facet ma być sobą, a nie w kolorowe fatałaszki swe wnętrze co chwilę przebierać. Bo takie usilne wchodzenie w łaski podlotki bardziej służalczość przypomina, niż męskość nawet w najmniejszym wydaniu.
Za dużo, autorze, rozkmin wokół tego robisz. A jak za dużo się o czymś myśli, to w wątpliwość nawet najprostsze działania matematyczne można zacząć poddawać.
Ludzie, odejdźmy w końcu choć na trochę od werterowskich miłostek i mickiewiczowego romantyzmu, na rzecz miłych i przyjemnych spotkań towarzyskich.
Per aspera ad astra
Co do zainteresowań to ważne ze jakieś masz. Baby zazwyczaj nie mają hobby więc normalna powinna docenić ze masz jakaś pasje, nie ważne jaką. Ja również mam dziwne zainteresowanie i nawet nie ze wszystkimi kolegami mogę o nich pogadac, bo mnie nie zrozumieją. Wązne abyś wspomniał o swoim zainteresowaniu, powiedział parę zdań i urwał temat aby jej nie zanudzić
Co do porażek, cóż mam powiedzieć, mi tez nie idzie
W praktyce niby wszystko jasne a jak przyjdzie co do czego to już nie jest tak kolorowo. Wiesz czego Ci brakuje (i przy okazji mi)? Obycia... Jedyna rada zaciskać zęby, podrywać i spotykać się itd.
Co do tego, ze nie dochodzi do spotkań, to pewnie za słaby raport był.
Co do całowania i zasady 3 spotkań. W sumie nie nazywajmy tego zasadą tylko radą. 3 spotkania na pocałunek to nie jest jakiś deadline. Przede wszystkim musisz czuć ze ona tez chociaż trochę chce tego pocałunku czyli: wypytuje Cie, dotyka, flirtuje z tobą. Jak tego nie widzisz to odpusc sobie pocałunek bo możesz być odepchnięty.
Aha no im ty będziesz smielszy w kontakcie z kobieta tym ona bedzie sobie na więcej pozwalać. Ty wyznaczasz granice, ona na niej sie zatrzymuje a ty pierwszy ją przekraczasz.
"Obawiam się że narażę się na śmieszność, ona zwieje nawet po buziaku w policzek i znowu będę chodził jak smród po ulicy."
Ale będziesz chodził jak osoba, która nie boi się życia, bierze to na co ma ochotę.
Osoby, które umierają najbardziej żałują tego, że żyli tak jak społeczeństwo od nich tego oczekiwało, bali sie ryzyka, ośmieszenia. Żyli tak jakby na smyczy. Zerwij sie ze smyczy póki nie jest za późno, i leć całować kobiety
Przyjdę z nią, złożę kwiaty, po angielsku wyjdę w trakcie.
I pójdę pić z nią wino, siedzieć nocą na
huśtawce.
Kiedy świat śpi, księżyc patrzy mu w
okno.
Ja z Erato, która do ucha szepcze tak słodko.
Rusłan - nie przejmuj się ja od prawie 3 lat jestem zarejestrowany na tej stronie a tylko się pare razy całowałęm. Dlaczego? pewnie wszyscy uznają to za "wymówke", ale ja po prostu chciałęm pracowac szukałęm pracy na gwałt dosłownie żeby miec troche groszy dla siebie i swoich rodziców odciążyc, a obecnie uswiadomiłęm sobie że minąłem się z powołaniem, więc poszedłem do szkoły i nie mam czasu na chodzenie po ulicy i podrywanie dziewczyn. Ucze się, chodze na siłownie i wypełniam obowiązki w domu (wiesz palenie w piecu i takie tam), ale jak spotkam jakąs ładną dziewczyne (w sklepie, na ulicy to zawsze coś tam zagadam ale nie po to żeby numer wziąc czy cośtylko tak po prostu żeby przełamac lody, nie wywieram na siebie presji)