Witajcie,
W skrócie o mnie: Mam 25 lat od roku po studiach, pracuję zarabiam, żyję na własną rękę. Mocno interesuję się rozwojem osobistym, komunikacją interpersonalną, ogólnie pojętą inteligencją emocjonalną, wiąże się poniekąd z tym moja praca.
Ostatnio aplikowałem na wyjazd studenckiej organizacji AEGEE: uczą tam właśnie rzeczy, w których siedzę od lat zarówno w teorii jaki praktyce: kom interpersonalna, psychologia, negocjacje etc.
Dostałem się na wyjazd, pomimo tego ze studentem nie jestem 
Przejrzałem listę osób: z kilkudziesięciu aplikujących wybrali 30 z czego ok. 20 to kobiety-studentki w weku ok 20-22 lata.
Wyjazd składa się ze szkoleń z zakresu psychologii i wieczornych imprez. Wiadomo, że będą tam młode kobiety, więc można się spodziewać różnych rzeczy, ale jeżeli chcą czegoś od życia i nawet pracują w takich organizacjach tzn. że chcą czegoś więcej niż paplania o kolorach paznokci i można tam pewnie nadziać się na dość wartościowe "osobniki".
Wyjazd trwa 3 dni, jesteśmy w zamkniętym ośrodku, więc atmosfera będzie dość intymna i zagęszczona.
Chciałbym z tego wyjazdu wynieść jak najwięcej, jeżeli chodzi o szkolenia masę podobnych mam za sobą, więc raczej chciałbym się skupić na poznaniu ciekawych kobiet i żeby tylko na poznaniu się nie skończyło.
Co radzicie? Stać na uboczu i w trakcie szkoleń się udzielać, ale nie na zasadzie jakiegoś wywyższania, raczej pokazania że ma się wiedzę, co pewnie jakoś przykłuje ich uwagę.
Czy emanować energią, zagadywać "wciskać się nawet tam gdzie Cie nie chcą"?
Generalnie jeżeli stanę na uboczu i będę dość tajemniczy one same zaczną z ciekawości badać co to za facet, już nie student który tutaj z nami jest i wie już trochę o tym, czego my chcemy się nauczyć... wtedy to one są w pozycji "zabiegającej"
Czy dążyć do seksu, prowokować go? Izolować na samotne rozmowy, papierosa, piwko na uboczu gdzie "lepiej wyjaśnić na spokojnie ciekawe tematy"
Chciałbym generalnie po wyjeździe mieć kilka kontaktów wśród kobiet, które same zapraszają mnie na imprezy wyjścia, dzięki czemu zawsze mogę poszerzyć grono damskich znajomych, ale wtedy trzeba zadziałać długofalowo, dążąc do seksu wśród młodych kobiet, mogę trochę je spłoszyć, spalić niepotrzebnie...
Ostatni przez pracę, zaniedbałem życie towarzyskie, szczególnie w zasadzie nie mam koleżanek, powyjeżdżały po studiach, pożeniły się, porozchodziło się towarzystwo, na tym wyjeździe chcę to zmienić.
Jak sądzicie jak DOBRZE to rozegrać?
P.S Często podróżuję za granicę służbowo, negocjuje kontrakty etc. wspominać o tym? Czy też nie, bo je speszę i wyjdę na nadętego buca?
Poczytaj sobie o inner game, bo z tym masz problemy. Nikt tu Ci nie powie jaki powinieneś być, jak się zachowywać itd.
--------------------------------------------------------
Jeśli powiesz "nie udało się" staniesz się 10 razy silniejszy, niż gdybyś miał powiedzieć "co by było gdybym spróbował..."
zaraz zaraz... piszesz, ze masz multum przerobionych kursów o komunikacji interpersonalnej, PR, do tego zajmujesz się tym zawodowo.... I zadajesz takie pytania??? Jaja sobie robisz???
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Dokładnie tak. W negocjacjach masz dwie drogi: albo mocny i nachalny styl, ala wchodzenie w dupe, albo to Twój rozmówca jest petentem, obie są dobre, ale nie wszystkie działają.
Jedni wolą otwartego energicznego faceta, który od wejścia o czymś mówi, a inni spokojnego wycofanego i zdecydowanego kolesia.
W negocjacjach punkt 1: negocjuj u siebie, jeżeli jesteś u kogoś, już jesteś na pozycji gorszej od początku. One tam będą się znały, a ja jadę sam, czyli generalnie to ja jestem u nich.
A moje pytanie w skrócie dotyczyło tego, która postawa będzie lepsza na młode kobiety: otwarty energiczny spontaniczny facet,
czy trochę tajemniczny starszy "autorytet" do którego będą latać...
Wiem że to oklepane, ale w tym temacie pasuje jak ulał, po prostu - BĄDŹ SOBĄ!
Skup się na tym ile Ty z tego wyniesiesz i czego oczekujesz. Jak zaczniesz na siłę grać pępek śwista, albo tajemniczego introwertyka to wywołasz co najwyżej politowanie.
Poza tym, na te panny to bym uważał. Doświadczenie moje jak i forumowiczów wskazuje że na takich psychologicznych spędach, normalnej i zdrowej emocjonalnie dziewczyny raczej nie masz co się spodziewać.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
Ja bym zagadywał, żartował, udzielał się na tych spotykaniach. Czemu? Bo serio nie wyobrażam sobie stać i udawać introwertyka, bo taki nie jestem. Nawet jak by w książce napisali, że postawa wycofania będzie dla mnie lepsza na takie dupeczki, bo załóżmy, że interesują się psychologią i lubią "odkrywać" faceta. Wyjebane na to czego one chcą:) Znajdą się takie, którym będę pasował jako ja. Wiadomo, że popisywanie się jakimiś dokonaniami z pracy to wiocha
Chyba że same w trakcie gadki zaczną o to pytać. No i przegięcie w każdą stronę będzie bez sensu - jak podbiję i zagadam a one będą olewały czy będą mnie wkurwiały czymś to nie cisnę dalej. jak wybierzesz postawę introwertyka to też nie można przegiąć i zostać niemową:) Ja bym się nastawił na dobrą zabawę i poznawanie, ale na luzie.
Ja opiszę swoją sytuacje ze szkolenia.
Na szkoleniach nie bywałem prawie nigdy, ale raz jeszcze jako student postanowiłem się wybrać na szkolenie z finansów.
Generalnie szkolenie nie najgorsze - o oszczędzaniu, organizowaniu czasu, ...
Potem trochę pierdolić zaczęli.
Szkolenia 2 dni - 1 wykłady, impreza integracyjna i kolejny znowu wykłady.
Podczas szkoleń byli prelegenci i w zasadzie jak były jakieś pytania to starałem się być aktywny - ale zadawałem rzeczowe pytania,a nie jakichś bełkot,aby tylko wzbudzić innych zainteresowanie - w sumie odwrotnie bym wtedy zadziałał.
Cały czas jednak podczas wykładów starałem się nawiązywać coraz to nowe znajomości - między wykładami. Stale bardzo silną mowę ciała stosowałem.
O... Zapomniałem dodać,że mieszanka ludzi była dość duża - tak ludzie średniego wieku,jak i kilka gorących 20 - jak tak później ogarnąłem było ich z 5, może 10.
----------------------------------------------------------------------------
Impreza integracyjna.
Wybrali się tylko na nią ci co chcieli się bawić, nie każdy.
Wcześnie już podczas wykładów wyczaiłem Małgorzatę z Warszawy. Gorąca 27.
Ja wtedy miałem 24.
Każdy tam tańczył w kole i nie było za wiele tańca facet-laska.
Potem lekko się zakropiło i posunęło się to dalej...
Ja nie piłem za wiele,ale tak dość. Tańczyłem i patrzyłem co jest.
W pewnym momencie laski zaczęły kusić facetów i podchodziły do zatańczenia i zaraz dyla. Tylko takie zachęcenie. Nie każdy z facetów czaił o co chodziło.
Ja tak ...
Podbiła do mnie jedna,ale nie podobała mi się, chwilę z nią potańczyłem i zostawiłem.
Podbiła gorąca Małgosia i tą od razu w ogień wziąłem.
Ludzie dalej mocno w kółku coś próbowali wziąłem Małgosię na środek i bez pierdzielenia zacząłem z nią tańczyć i całować ją po szyi.
2-3 takie tańce. Małgosia mało nie eksplodowała, zaraz na bok ją wziąłem z parkietu
i krótka gadka, gadka i zaraz jej zaproponowałem,abyśmy do mnie skoczyli.
I tak się skończyło,że ją zaliczyłem w jej pokoju...
W sumie po seksie musiałem opuścić jej pokój,bo przyjechałem z kimś i miałem tam
zarezerwowane miejsce spania. Może inaczej mogłem to ogarnąć i zostać u niej na całą noc.
Wtedy jednak nie za bardzo wiedziałem, co i jak inaczej to wykręcić.
Po seksie z Małgosią, jakieś 1h wróciłem na parkiet i tam już siadała całkiem atmosfera.
Ludzie co dalej chcieli coś działać poszli na bar w hotelu.
Zapomniałem dodać,że to w hotelu 4,bądź 5 gwiazdek było.
-----------------------------------------------------------------------------
Nie brałem numeru do Małgośki. Do Warszawy miałem wtedy bardzo daleko, bo to całość w południu Polski była czyli okolic,z których pochodzę.
Następnego dnia dalej wykłady, a ludzie leczyli się z kaca, ja również.
Z nią nie zamieniłem już nawet słowa, kilka tylko uśmieszków.
Do czego zmierzam.
Wydaje mi się tak:
To by było tyle.
1) Na imprezie jak są wykłady warto zadawać mądre pytania i pokazać się
z interesujące strony innym osobą (czytaj tym gorącym 20)
2) Staraj się stale nawiązywać kontakty z innymi i bądź towarzyski.
3) Stale emanuj silną mową ciała.
4) Idź na imprezę integracyjną,bo tam najwięcej ciekawych rzeczy się dzieje, tak nieoficjalnie.
5) Na imprezie bierz co twoje.
6) Każda taka impreza powinna wnosić coś do twego życia. Dla mnie wniosła.
Nie piszę o zaliczeniu tej laski nawet. A podejściu do pieniędzy i w ogóle zapoznaniem się jak takie imprezki wyglądają.
7) Warto wybrać się na taką imprezę raz na kilka miechów. Dla mnie to był powiew
świeżości.
Pozdro i powodzenia na imprezach i wyjazdach.
W sumie sam sobie muszę jakiś obczaić.
Dzięki za feedback.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
Mały feedback ode mnie...
Konstanty miał 100% racji, ludzie tam zachowywali się jak "nienormalni"
Kobiety bez celu życiowego ot tak są na wyjeździe-fajna sprawa.
Po jednym dniu wierzyły w 100% w to co mówili ich 21 letni trenerzy-studenci.
Byli gotowi zapisać się do organizacji i zapłacić wszystkie składki...
Dramat, jakby nie mieli własnych mózgów, jakby nie wiedzieli czego chcą, co im się podoba, co lubią etc...