Nie tak dawno poznałem fajną szczupłą błyskotliwą blondyneczkę spotkaliśmy się jak na razie 2 razy... nasze spotkania są...fajne tak w skrócie. Robię na nich to na co mam ochotę...i wpadłem teraz na pomysł żebyśmy na spontana wyjechali na 2 dni do takiego fajnego ośrodka sportowo-wypoczynkowego chce to zrobić tylko jednocześnie zadaję sobie pytanie czy to nie za szybko i czy sobie nie pomyśli niczego złego na mój temat?
Jedź. NAWET jeśli coś pomyśli, a następnie NAWET jeśli Ci się relacja spieprzy ... to?
spróbuj
spontan to ja myślę 'jutro jedziemy do wrocka'. a nie tak, że mówisz 'wsiadaj do fury'. ona wsiada, a ty sru za miasto?
Pytanie coachingowe:
Jeżeli masz problemy z kobietami, odpowiedz sobie SZCZERZE na jedno pytanie:
Czy gdybyś był kobietą i taki chłopak jak ty podszedłby do ciebie, to czy chciałabyś z nim być?
Nie mam w pobliżu takiego dużego miasta ale mam malowniczy ośrodek sportowo-wypoczynkowy... można poleżeć na plaży ale też można zagrać np. w tenisa lub pojeździć konno...
nie planuję nic w stylu ,,wsiadaj do fury'' tylko zadzwonić dzień przed lub w ten sam dzień i powiedzieć jedziemy tu i tu szykuj się
W takim razie polecam i warto spróbować, najwyżej odmówi. chyba że jest nieletnia czy mieszka z rodzicami, to może mieć problemy aby wyjechać ot tak sobie.
Pytanie coachingowe:
Jeżeli masz problemy z kobietami, odpowiedz sobie SZCZERZE na jedno pytanie:
Czy gdybyś był kobietą i taki chłopak jak ty podszedłby do ciebie, to czy chciałabyś z nim być?
Nie mów gdzie jedziecie . uprzeć że masz dla niej niespodzianke , one to kochają
szczególnie ty wiesz o tym najwięcej.... Nie ma to jak dawać rady nie mając o nich bladego pojęcia....
Prowadzę stronę z historiami nieudanych randek. Ciekawy opowieści? A może sam chciałbyś się czymś podzielić? Zapraszam - http://NieudanaRandka.pl/
No niestety nie wyszło tak jakbym chciał... ogólnie zacząłem od tego czy w jest wolna w dany dzień powiedziała że niestety nie bo musi jechać do rodziców i potem jej powiedziałem co chciałem no i ona do mnie z tekstem o nie ale teraz mi przykro i po chwili powiedziała przełóżmy to na inny dzień no to powiedziałem ok i zaraz skończyłem rozmowę powiedziałem że muszę wyjść na miasto. Teraz planuje nie odzywać się przez kilka dni i zobaczyć czy sama coś zainicjuje bo jak na razie to ja się pierwszy odzywałem
I dobrze, teraz piłeczka po jej stronie. Jeśli faktycznie jest jej przykro i w ogóle głupio jej, że chciałeś zorganizować taki wyjazd, a ona popsuła Twoje plany, to naturalną sprawą teraz jest to, że powinna czuć się zobowiązana jakoś ten niewypał zrekompensować. Ja stawiam na to, że ona niebawem się odezwie. Trochę źle, że rozegrałeś to tak, iż zapytałeś czy jest wolna, bo widzisz, że w takim przypadku łatwo jest powiedzieć nie i jakoś się wykręcić. Mogłeś po prostu w trybie oznajmującym poinformować o tym, co robicie. Możliwe, że pomyślała, że chciałeś tylko gdzieś z nią wyskoczyć na miejscu, wypaliła więc z automatu, że nie ma czasu, żeby pograć niedostępność, a gdy powiedziałeś jej o Twoim pomyśle, to zrobiło się jej zwyczajnie głupio, a wyszłaby na idiotkę, gdyby próbowała to odkręcić. Jest też opcja, że faktycznie po prostu musiała do tych rodziców jechać i w tym przypadku już nie ma znaczenia sposób, w jaki złożyłeś propozycję wyjazdu, bo odpowiedź i tak byłaby odmowna, a nie ma nic na siłę.
"Don't trust the smile, trust the actions"
Skoro poprosiła o przełożenie tego na inny dzień, prawdopodobnie rzeczywiście musiała jechać z Rodzicami i prawdopodobnie jest chętna na wycieczkę. Czyli ok.
Pewnie odezwie się pierwsza i faktycznie będzie jej głupio, że nie mogła jechać. Najlepiej zachowywać się wtedy jak gdyby nigdy nic (nie obrażać się i nie tworzyć problemu).
I na razie nic więcej nie proponować. Może za jakiś czas, ale nie od razu. Niech poczuje, że coś ciekawego ją ominęło, i pożałuje
Właśnie z tym może być problem czy odezwie się pierwsza bo to raczej nie ten typ ale zobaczymy planuję poczekać tak do poniedziałku/wtorku...ona mieszka w zdecydowanie większym mieście od mojego ma gdzie wyjść i z kim dlatego tu upatruje problem że może być ciężko że to ona pierwsza się odezwie... nie tak dawno też się spotykałem z inną dziewczyną nic nie wspominałem o następnym spotkaniu i musiałem czekać aż 2 tygodnie zanim ona coś zaproponuje ale to też była inna historia bo jakoś szczególnie mi na niej nie zależało więc temat odpuściłem natomiast jeśli chodzi o tą teraz to już trochę mi zależy... próbuję odrzucić tą myśl na razie całkiem nieźle mi to idzie bo nie dzwonie, nie smsuje, ani nie pisze na komunikatorach typu gadu.
"ona mieszka w zdecydowanie większym mieście od mojego ma gdzie wyjść i z kim dlatego tu upatruje problem że może być ciężko że to ona pierwsza się odezwie"- A widzisz, czyli laska ma alternatywę i tym jest w tej sytuacji ponad Tobą, bo jak nie Ty i spotkanie z Tobą, to ktoś inny i coś innego. Dziewczyna ma spory wybór atrakcji, więc w Twoim interesie jest pokazanie jej, że Ty jesteś tą najlepszą opcją i to z Tobą będzie się najlepiej bawiła. Tylko na razie proponuję poczekać na odzew z jej strony i rozwój sytuacji przez te kilka dni.
"Don't trust the smile, trust the actions"
Na razie nic nie planuje się odzywać i czekam na rozwój sytuacji do poniedziałku/wtorku
Witam ponownie. Jest to na tą chwilę mój ostatni wpis, następny zrobię pod koniec przyszłego tygodnia bo mam nadzieję że będzie się sporo działo w nadchodzącym... Nie musiałem czekać na rozwój sytuacji panna sama się odezwała w dość szybkim tempie i od razu powiedziała że nie może odżałować tego wyjazdu i jak mi minął dzień... trochę pogadaliśmy o spotkaniu na początku rozmowy nie wspomniałem ale w środku rozmowy już tak... tutaj pewna osoba mi pisała żebym nie proponował od razu spotkania ale to zrobiłem tak żeby było tajemniczo powiedziałem że następne spotkanie będzie ciekawsze od poprzednich i jest to dla odważnej kobiety ale szczegółów na razie nie podam odpowiedziała że już jej się bardzo podoba i potem że nie wie czy da radę ale postara się i kiedy to planuję więc znowu jej powiedziałem że w przyszłym tyg, to ona że jest u rodziców i wróci we wtorek... powiedziałem że to nie ma znaczenia że wróci we wtorek... potem powiedziała że ją zaintrygowałem i jak zwykle udało mi się ją zaskoczyć... potem zaczęła dopytywać to jej powiedziałem tylko że gwarantuję emocję i trochę magii na co ona że nie może się doczekać po czym skończyłem rozmowę. Myślę że jest pozytywnie ale nie popadam w nadmierny optymizm a jak poszło dam znać pod koniec przyszłego tygodnia
No i ładnie. Zarzuciłeś jej otwartą pętlę- będzie myślała o tym, co przygotowałeś na następne spotkanie, czyli bardzo na plus dla Ciebie. Tylko będzie git pod warunkiem, że znowu nie wywinie jakiegoś numeru, bo patrz: "odpowiedziała że już jej się bardzo podoba i potem że nie wie czy da radę ale postara się i kiedy to planuję więc znowu jej powiedziałem że w przyszłym tyg, to ona że jest u rodziców i wróci we wtorek...". Jeśli natomiast rzeczywiście jest zaintrygowana, to powinna się zjawić, więc nie ma co na wyrost pisać złych scenariuszy.
"Don't trust the smile, trust the actions"
Ale Wy kombinujecie- jak szkapa z anemią pod górę;)
rzucasz tekstem że to i to, wtedy i wtedy. Jak nie to next plan. A jak nie, to przekazujesz jej pałeczkę;)