Witam
Sprawa wygląda tak. Poznałem dziewczynę niecały miesiąc temu, wzięcie numeru, spotkania, pocałunki, sex, czas razem.... wszystko spoko. Tyle że ona za kilka dni wyjeżdża na drugi koniec Polski pracować na 3 miesiące, a ja mam pracę tutaj.
Pytanie brzmi jak to rozegrać.
Po pierwsze czy się do niej odzywać podczas wakacji ?
Dzwonić ? Pisać ?
Po drugie WIADOMO że będę się spotykał z innymi, bo 3 miechy to sporo, ale czy dawać jej jakoś do zrozumienia to, czy udawać że jestem 3 miesiące grzeczny ?
Po trzecie, chyba najbardziej istotne - dziewczyna mi się podoba zarówno z wyglądu jak i charakteru, i obstawiam że jakby nie wyjazd to bym nawet na forum nie zawitał. Tylko że... no właśnie... czy po tych trzech miesiącach powinienem odbudować relacje od nowa, czy mam już powoli teraz zacząć zapominać ?
Ja z 3-4 razy mógłbym się tam wybrać do niej, ale też nie wiem czy to ma sens.
Przyjmę każdą poradę, bo jeszcze nie miałem takiej sytuacji w której rozstawałem się z dziewczyną nowo poznaną na 3 miesiące, gdzie i ja jej się podobam i ona mi, a czas spędzamy bardzo miło ze sobą. Co robić podczas przerwy i po przerwie ?
Pozdrawiam.
Rozmawialiśmy już kilka razy.
Mamy podobny pogląd na to. W dużym skrócie wygląda to tak, że uznaliśmy że dobrze się będzie nie przywiązywać, bo różnie się może ułożyć, ale bardzo fajnie by było, gdyby za 3 miesiące się udało podtrzymać takie relacje jakie są teraz, albo i lepsze.
Mamy coś ze sobą ustalać ? Jakieś zasady ?
Mam odczucie że nie, ale mogę się mylić.
Nic jej nie obiecywałem, poza jednym - chciała żebym chociaż jeden list jej wysłał jak tam będzie, to wyślę.
Nic innego sobie nie obiecywaliśmy.
Coś jej powiedzieć przed wyjazdem ?
A i jeszcze jeden ważny (chyba) fakt.
Powiedziała o mnie swoim dwóm najlepszym przyjaciółkom że się spotykamy, że spaliśmy, że było dobrze w łóżku itd. itd. i chyba (bo tego nie powiedziała) też debatowała z nimi co ma zrobić / jak się zachować.
A, no i rodzicom też coś wspomniała, ale mniej.
Początkujący.
Panie po takich wyjazdach z własnego doświadczenia wiem że się całe życie może zmienić.
Ja bym ograniczył kontakt do przyjacielskiego telefonu max 3 z pytaniem co u niej.
Przez telefon może wyczujesz w jakim jest nastroju i nastawieniu do ciebie.
Żadnego wspominania że tęsknisz - nic. Resztę zostaw w jej rękach, jak będzie dzwonić co 3 dzień to znaczy że po przyjeździe możesz spokojnie działać kontynuując to co zacząłeś. Jeśli tak się stanie to nawet na + jesteś, takie rozstania kiedy ona będzie tylko czekać na bolcowanie nie pozwolą jej o tobie zapomnieć.
Powstałem z rynsztoku by nie żyć jak szmata.
Czy chciałbym coś ustalić ?
Otóż uważam że jest zbyt wcześnie aby to miało sens - nie jesteśmy w związku, i znamy się mniej niż miesiąc. Więc jakoś średnio mi się to widzi. Mogę się mylić.
Bo co, mam jej zakazać czegoś ? Albo obiecać że będę grzeczny 3 miesiące i będę na nią czekał, po czym ona wróci i powie że kogoś poznała ? No właśnie nie bardzo... więc nie nie ustalałem z nią.
Możliwe że można to jakoś od innej strony ugryźć...
Czy chciałbym jej coś powiedzieć ?
Już jej powiedziałem że świetnie mi się z nią czas spędza i że trochę kiepsko że musi jechać. Ale czy coś jeszcze powinienem jej powiedzieć ?
Najgorsze że ta nasza znajomość jest gdzieś pomiędzy PRZELOTNĄ ZNAJOMOŚCIĄ a ZWIĄZKIEM. Ale ani jednym ani drugim do końca nie jest (chociaż bliżej jest do tego pierwszego).
Dobra, to teraz krótkie, konkretne TIPy, jak mam się zachowywać ostatnie jej dni tutaj, i czego nie robić/mówić a co radzicie zrobić/powiedzieć ?
Początkujący.
Wszelkie deklaracje, ustalenia, zasady i inne takie "szczerości|" niczego tu nie zmienią.
Myślę, że jak zadzwonisz - nic się nie stanie, tyle że warto pamiętać o tym że relacja winna działać w dwie strony.
"Po drugie WIADOMO że będę się spotykał z innymi, bo 3 miechy to sporo, ale czy dawać jej jakoś do zrozumienia to, czy udawać że jestem 3 miesiące grzeczny ?"
Po co wybiegać przed szereg ? Skoro doszło między Wami do wspólnej decyzji, że "lepiej się nie przywiązywać" to naprawdę ciężko mi uwierzyć, że dziewczyna popadnie w czasie wyjazdu w pracoholizm i nie pozna żadnego faceta. Swoją drogą co jest złego w poznawaniu ludzi. Warto tu spojrzeć na sytuację z jej perspektywy.
"Co robić podczas przerwy i po przerwie ?"
Podczas - t.j.w : kontakt telefoniczny jak najbardziej(z wyczuciem) i jeśli będzie chciała się zobaczyć a Tobie wyjazd "dobrze zrobi" to dlaczego nie.
Natomiast co do jej powrotu to ciężko tu coś konkretnego napisać, bo przecież jak ustaliliście "różnie może się ułożyć".
Warto zachować dystans.
Ustalcie, że narazie urywacie kontakt i każdy ma swoje życie, po 2 tygodniach niespodziewanie przyjedź do niej i zrób jej niespodziankę. Powinna być wniebowzięta i sex powininen być przedni.
dokładnie o tym samym pomyślałem....



Taki "surprise"
I z Twoją radą całkowicie się zgadzam... Bez kategorycznych stwierdzeń. Potem okaże się, że ona nikogo nie znalazłą, a autor wkręcił się w coś "na siłę"...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Cholera... przecież nic nie tracisz - jeśli masz ochotę do niej zadzwonić to zrób to. Jeśli ona poczuje ochotę to zrobi to samo.
Myślę, że ogromnym błędem wielu ludzi jest to, że martwią się NA ZAPAS. Pożyjemy, zobaczymy - miej z nią kontakt jak masz, ale bądź wyluzowany...
Zresztą, nie wiadomo czy za miesiąc nie poznasz jakiejś innej dziewczyny a ona innego faceta. Na dobrą sprawę nie jesteście razem, a wyjazd na 3 miesiące nie zobowiązuje Was do zachowywania wierności czy innych ustaleń, ponieważ nie jesteście na tym etapie.
Miej z nią kontakt, podsycaj go, nakręcaj ją i tak dalej, ale żyj w zgodzie z samym sobą. Jeśli masz ochotę coś zrobić, to zrób to. A resztę odpowiedzi sam odnajdziesz i stwierdzisz czy warto czekać na tę dziewczynę, czy wręcz odwrotnie....
Życzę Tobie powodzenia..
...Sukces życiowy przypada tym, którzy wytwarzają w sobie świadomość sukcesu...
http://www.facebook.com/pages/Mo... Zapraszam!
Kluczem jest tutaj to, żebys nie robił sobie wielkich nadziei, uważam że lepiej myśleć bardziej przyziemnie, a jak coś z tego będzie to tylko na plus, zresztą sam zobaczysz też po jej reakcji już po pierwszych tygodniach, albo zapomni albo będzie pamiętać, proste
they hate us cause they ain't us