witajcie,
zdarzyło mi sie kolejny raz powiedzmy z 5-10 nie licze i bo to mało istotne, odwalic cos po pijaku
ostatnio z 3 tygodnie temu wyzwałem narzeczona ze jak jej cos nie pasuje to moze jechac do domu i tez tak zrobiła
ogolnie pogodzilismy sie nastepnego dnia bo tak naprawde nic sie nie stało z tym ze do dzis mi gada ze jak sie nie zaszyje to nie mamy o czym gadac,
z poczatku zgodziłem sie bo moze i faktycznie bym sobie dał luzu zajal sie silownia itp
ogolnie nie widze potrzeby zaszywania sie po prostu doszedłem do wniosku ze przy niej zero %% i problem znika poza tym jak raz w tygodniu sobie wypije to chyba nikomu nic do tego
ma ktos pomysł jak sie z nia dogadac ?
A może raz na pół roku:)
Narząd nie używany staje się nie użyteczny
Oszczedz dziewczynie zasranego zycia i zerwij z nia dla jej dobra: nie znam kochajacej sie pary rokujacej na cos pozytywnego gdy ons mowi " jak sie nie zaszyjesz nie bedziemy razem"
A potrafisz już sam przed sobą przyznać, że masz problem z alkoholem?
W tygodniu wypije jakieś wino albo ćwierć, problem jest jak wychodzimy gdzieś razem
Jakiś bal sylwester albo ostatnio dożynki
Przy okazji wykorzystuje to i wymawia coś czego nie było
Moim zdaniem to trochę przesada się zaszyc nie chlam znowu tyle praca silownia i inne obowiązki na to nie pozwalaja
Teraz tylko zastanawiam się czy jeśli znajdzie dr to serio dać sobie spokój na trochę z alkoholem
Spróbuj nie pić przez dwa miesiące w ogóle (nic, zero, nawet piwa) i daj znać jak było.