Witajcie,jestem z kobieta 3 lata ja mam 25 ona 29
od dłuzszego czasu byłą toczona rozmowa ze sie do niej wprowadzam powiedzmy ze od poł roku
dzis z rana dostałęm nagle sms typu ze
"ja dzis nie gotuje jak chcesz jesc to jedz na zakupy i gotuj wszystko masz w dupie sypialnia poł roku czeka kiedy ja pomalujesz komoda lezy rozjebana w kacie,Tak sobie wyobrazasz sobie zycie ?
tylko patrzysz zeby sie najesc i uwalic
ojciec juz sie nawet odzywa ze przyjedziesz i palcem nie kiwniesz"
ja
"kupiłas farbe? ja komody nie zrobie bo nie umiem, .to jak taki madry to niech złozy"
ona "jakbys był normalnym narzeczonym to sam bys pojechał po farby!
ja mam płacic za farby moze na połowe ty tez bedziesz mieszkał!
a komoda jest nasza nie ojca co mu do tego,to twoje ubrania tam beda a nie jego!
nie umiesz to wołasz kogos ,myslisz ze przez całe zycie ktos bedzie wszystko za ciebie robił ?
wez sie ogarnij bo narazie nie nadajesz sie do zwiazku a co dopiero na meza.myslisz ze zawsze tak bedzie ze przyjedziesz najesz sie i bedziesz lezał całymi dniami ?nikt za ciebie nie bedzie robił"
ja
no to skłądka na farbe i malaza bo ja gipsowac nie umiem
Pani kupila komode i złozyłem ja z kolega ale do połowy bo dalej brakło srobek poza tym sam tego nie zrobie a kolega wyjechał o czym wie to raz a dwa ze po całodniowym nie odzywaniu sie zadzowniłęm po 21 i gadamy pyta sie czemu nie przyjechałęm pow ze spałęm i budzik nie obudził poza tym na dobre nam wyjdzie przynajmiej ci sie szybko nie znudze
( to samo mi powiedizała w sobote jak chciałe sie bzykac ze nie bo mi sie znudzi ) 
pogadalismy troche potem wrocilismy do rannego tematu , powiedziełęm jej ze przemyslałem sobie wszystko i nie bede sie wprowadzał przed slubem bo w koncu chce miec normalnego faceta, a normalny facet wprowadza sie po slubie to raz a dwa ze nie mam zamiaru remontowac obcych mieszkac przed slubem co innego po slubie a jak chce mieszkac razem to prosze sie pakowac i do mnie bo u mnie nic nie trzeba robic wszystko na tip top oczywiscie nie ma takeij opcji zeby sie przeprowadziła dlatego zaproponowałęm niby hehe:D
wyszła troche awantura ze ona od dawna mowiłą ze nie weznie slubu ze mna poki nie pomieszkamy ze soba a ja na to ze to jej wybor bedziemy najwyzej zyc jak do tej pory czyli week od piatku do pon u niej
dodała ze jej matka tez sobie nie wyobraza slubu bez wczesnego mieszkania ze soba
chora rozmowa nie wiem jak mozna mieszkac ze soba przed slubem ? bo moim zdaniem cały czar pryska przez to,poza tym pozwoliłęm sobie dodac ze juz mieszkałą wczesniej z facetami i jak widac nie potrzebne to było bo pewnie sie jej znudziły a ja nie chce byc kolejnym 
myslicie ze mam racje ? trzyamc sie tego do konca ze mieszkanie ze soba po slubie ?
Oszczędź laski i nie zmuszaj jej do mieszkania z takim niemotą który w wieku 25 lat głupiej komody nie potrafi złożyć
Co to będzie jak w kranie trzeba będzie uszczelkę wymienić. Jak chcesz mieszkać z kobietą skoro nie potrafisz się zająć tak banalnymi duperelami które bardziej rozgarnięta panna potrafiłaby zrobić.
uwierz mi ze tez bys jej nie złozył, znajomy co kuchnie troche krecił sam mowił ze co to za chory mebel 3 h to robilismy ...no ale ty panie skarpeto madrzejszy przeciez
To chciałbym zobaczyć jego kuchnię
Sex tez po ślubie
Ogarnij lepiej ta komode i pomaluj co masz pomalować. Nie bądź piczka..
Facetem być
komody sam nie zrobie ,jak ktos poginsuje to moge pomalowac to tyle,
a co z przeprowadzka ? bo mi sie to nie widzi, chyba ze przeprowadze sie i zobacze co bedzie a jak bedzie wiecej awantur niz do tej pory to wroce do siebie albo po prostu rozejdziemy sie.
A szkoda byłoby bo bardzo fajna kobieta 10 moge jej dac smiało
Tylko nie wiem co z ta przeprowadzka hmmm teraz jeszce powiedzialem ze zamieszkamy po slubie a tu nagle zmina zdania ?
Hmm... na moje oko, to niekoniecznie panna musi być tylko winna w "Waszym związku" - to w jaki sposób się do Ciebie odnosi - świadczy i o niej i o Tobie.. powiedz, tak szczerze.. czy nie masz sobie nic do zarzucenia.. poza zaufaniem,wiernością, miłością , seksem etc. istnieje równie istotna kwestia, a chodzi mi tutaj o zaangażowanie.. ale nie partnerskie( nie w tym przypadku)
Kobiety! ( a Twoja ma 29) cenią sobie umiejętność u facetów tzw. spryt, złota rączka.. ba! nie każdy taki jest, ale jeśli kolego, nie robisz nic.. "by żyło się lepiej" , a Twoim jedynym argumentem jest fakt,że " nie umiesz, albo nie masz doświadczenia" - kurewsko źle o Tobie świadczy..
nikt Ci nie każe być alfą i omegą i mistrzem remontów, instalacji etc. ale pewny jestem,że jakbyś ten temat chciał ogarnąć , albo chociaż spróbować.. to inaczej Twoja panna by do Ciebie podchodziła..
a to czy ze sobą zamieszkanie teraz czy nie, czy przed ślubem czy po, to nie ma aż tak wielkiego znaczenia- myślisz,że papier Cię wyręczy? jak ma się spierdolić to się spierdoli choćbyś miał z nią 2jkę małych dzieci..
I co myślisz, że jak weźmiesz ślub to co? to będzie wszystko fajnie? myślisz że ślub coś zmienia w związku? że o ślubie jest jakoś magicznie? ha ha ha
Dam Ci do myślenia
fakt złota raczka to ja nie jestem , wrecz przeciwienstwo, zdecydowanie opieram swoje zycie na robieniu pieniadzy nic malowaniu scian czy skłądaniu mebli
Ps. a gdzie ja niby nie zachowałe spokoju ? masakra błagam
Złota rączka nie.
Fizyczna praca nie.
Umysłowa też nie (biorąc pod uwagę orty, którymi obficie okrasiłeś swoje wypowiedzi).
Kradniesz? Czy jak?
A na serio.
Lebiega z Ciebie, Panie Arnold.
Nie umiem gipsować!!! Ojej, daj mi pieniążki na malarza...
Rzeczywiście masakra.
Stary, możesz czegoś nie umieć zrobić, ale Ty się ewidentnie wymigujesz!
Prawdziwy facet próbuje, ale lepiej powiedzieć, że ja nie umiem...
Komodę we dwóch składają no śmiech na sali.
Oj szyyyyyyybciutko stracisz w jej oczach, bo ona szuka faceta, a nie synka.
Jak nie umiesz gipsować, to oglądasz filmik na yt i już umiesz! Jak zrobisz fuszerke to trudno, człowiek uczy się na błędach, ale przynajmniej pokażesz, że próbowałeś, a to się CENI. A worek gipsu kosztuje tyle co paczka fajek, albo i mniej.
O ja pierdzielę
Chłopie, wcale nie potrzebujesz ślubu, żeby narzeczonej mieszkanie pomalować, no kurwa, ona ma to zrobić może?
Druga sprawa - mieszkanie razem dopiero po ślubie? Czyś Ty na głowę upadł? Jaka laska się z Tobą hajtnie bez pomieszkania wcześniej jakiś czas razem? To jest swoisty test, bo co innego widzieć się te 5-6 godzin dziennie, a co innego mieszkać z kimś, poznać jego PRAWDZIWE wady i zalety, to jak zachowuje się w domu, czy jest bałaganiarzem, czy może pedantem... Wszystko wychodzi na wierzch
Co do komody - stary... Nawet jeżeli nie ogarniasz takich rzeczy, to przecież powinna być instrukcja składania... I jak to brakło śrubek? Przecież fabrycznie musiało być tyle ile jest potrzebne, więc musieliście coś poprzekręcać. A gipsowania, jeżeli jesteś taką niemotą na jaką wyglądasz, to się za to nie łap, bo spierdolisz, już Ci to mówię
To nie jest prosta sprawa, a samemu jest o wiele gorzej.
Po samym jej sposobie pisania do Ciebie już widzę, że ona BARDZO wyraźnie czuje różnicę wieku, zachowujesz się jak dupa wołowa a nie facet i bardzo szybko na tym stracisz.
chora rozmowa nie wiem jak mozna mieszkac ze soba przed slubem ? bo moim zdaniem cały czar pryska przez to
No pryska albo nie pryska, skoro pryska to lepiej chyba przed ślubem niż po, nie? Co Ty myślisz, że ślub to jest jakaś wielka brama któa się za Tobą zamyka i jak czar pryśnie to laska już nie ucieknie?
otóż spierdoli szybciej niż sobie wyobrażasz, tylko, że w przeciwieństwie do sytuacji obecnej będziesz miał jeszcze sprawy rozwodowe na głowie. Właściwie Twoje pytanie powinno brzmieć "kto normalny NIE mieszka ze sobą przed ślubem"...
PS: to pytanie "Kupiłaś farbę?" to jest po prostu szczyt
Jak będziesz musiał coś zrobić przy samochodzie też wyślesz ją po części? Zamiast rozkminiać, zajmij się lepiej pracą nad sobą, i to SOLIDNĄ, bo leżysz i kwiczysz...
Miej wyjebane, a będzie ci dane!
Jak nie umiesz: złożyć komody, naprawić kranu, naprawić spłuczki, pomalować mieszkania, zrobić remontu w domu no to musisz umieć zarobić pieniądze, aby ktoś za Ciebie to zrobił.
Rozumiem, że mogą być problemy z pomalowaniem mieszania, jak nigdy tego nie robiłeś, ponieważ możesz coś spierdolić, ale komoda? co w niej jest nie tak? przecież to jak składanie puzzli, jak byłeś dzieckiem to też tak łatwo się poddawałeś i mówiłeś, że nie umiesz złożyć puzzli?. Składasz komodę, jak widzisz, że źle ją złożyłeś, to od nowa rozkręcasz i znów składasz, tak jak puzzle. Wbrew pozorom pomalować nie jest tak łatwo. Ja kiedyś wynająłem fachowca do malowania i fachowiec mi spierdolił ścianę, ale komoda?
Dam Ci do myślenia
Hej napisz mi na priv gdzie mieszkasz, Ja Ci wygipsuję ścianę i Ją pomaluję, komodę też złożę, jak umiesz robić kasę to chyba nie będzie problemu
Bredzisz, chłopie. Wspólne mieszkanie jest najważniejsze by poznać drugiego człowieka.
ALE mieszkanie wspólnie z teściami jest chujowe. Niech ona się wprowadzi do cb. Czemu odmówiła?
Nieważne, co robisz i mówisz. Ważne, co kobieta ma w głowie.
Uff całe szczęście ja skręcałem wszystkie meble w domu, w poniedziałek kładłem płytki,pokój gipsowałem żaluzje też ostanio. O naprawie samochodów i rowerów,elektroniki,agd to już nie mam co wspominać.
Najbardziej mnie rozwaliło że śrubek zabrakło
Jakby co to nawet tytanowe u siebie znajde.
Koleś pooglądaj sobie jakieś zrób to sam na yt, zobacz jak to sie robi złóż te komode, gips rozrabiasz tak aby był jak ketchup i jazda.
Arnoldzie:)
Jak widzisz praktycznie każdy Ci pocisnął;)
Mnie ciekawi bardziej fakt że panna Ci zarzuca że myślisz tylko o tym żeby leżeć i się nażreć i wcale się do tego nie odnosisz. A może to prawda? Bo jeśli nie, to mnie by to najbardziej wkurwiło.
Zapewniam Cię że dopiero w małżeństwie przekonasz się co to wymagania kobiety są:). Jak Ty chcesz się przekonać czy potraficie rozwiązywać problemy wspólnie jak nie chcesz z nią mieszkać? Myślisz że jak nie poznasz jej wcześniej to jej wady znikną i nie będziesz ich odczuwać? Dopiero wtedy Ci baba jaja wybierze jak będziesz facetem który nie potrafi zrobić podstawowych rzeczy w domu. Chcesz żeby Ci gotowała obiady, ok, a co Ty wnosisz dla Was do związku? Jeśli zarabiasz to dlaczego nie zamówiłeś przez tyle czasu gościa który Ci to ogarnie?
Trochę frajersko wyglądasz z takiej perspektywy a przekonasz się że dopiero się zacznie po ślubie:D
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...