Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Wspólne wypady - kwestia finansowa

15 posts / 0 new
Ostatni
nolbadi111
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2015-01-24
Punkty pomocy: 10
Wspólne wypady - kwestia finansowa

Pewien ambitny chłopak chcąc poprawić swoje relacje z kobietami zaczął czytać poradniki uwodzenia, czytał wnikliwie, dokładnie zapamiętując wszystkie rady i ostrzeżenia. Rzeczywiście w uwodzeniu radził sobie coraz lepiej. Pewnego razu zaproponował swojej nowej koleżance wspólne wyjście do miasta - ona zauroczona jego PUAowskim sztuczkami zgodziła się. Weszli do pięknego pubu, po czym chłopak spojrzał na dziewczynę i... na nic się nie oglądając ruszył biegiem do baru, zamówił sobie piwo, zapłacił i poszedł szybko usiąść czekać na wybrankę z zakupionym dla siebie piwem załatwiając tym samym sprawy finansowe (bo przecież przeczytał, że każdy płaci za siebie)... ona zdezorientowana jego zachowaniem stała jak wryta jeszcze przy wejściu...

żeby taka historia nigdy się nikomu nie przytrafiła chciałbym Was zapytać jak Wy załatwiacie owe sprawy finansowe? Piwo w pubie, bilet do kina itp. Chodzi mi o to czy np.
- sprawdzacie partnerkę jak się zachowa, czy sama podejdzie i sobie kupi czy będzie czekała na Wasz ruch,
- czy może oznajmiacie jej na początku, że każdy płaci za siebie (słaby pomysł)
- czy po prostu najzwyczajniej w świecie idzie z nią lub sami do kasy/baru kupujecie swoj bilet/swoje piwo i macie w pompie co ona zrobi Laughing out loud

Jeśli o mnie chodzi to najfajniej to wyglądało zawsze jak np. ja stawiałem pierwszą kolejką, ona drugą ew. dawała mi pieniądze na drugą i prosiła, żebym zamówił Wink jednak nie każda laska była na tyle łebska, żeby na to wpaść, więc z niektórych trzeba było zrezygnować

Elba
Portret użytkownika Elba
Nieobecny
Wiek: pełnoletnia
Miejscowość: Śląsk

Dołączył: 2014-11-07
Punkty pomocy: 1719

Jak to było i jest u mnie.

1) Gdy ktoś mnie zapraszał/zaprasza (inicjatywa kogoś) - ten ktoś płaci za wszystko co jemy i pijemy.
2) Gdy ja kogoś zapraszam (inicjatywa moja)- ja płacę wszystko.

Jak żyję długo i szczęśliwie (ostatnio, ale tfu... tfu... nie zapeszam), nigdy mi się nie zdarzyło żeby chłopak/facet z którym byłam na randce nie zapłacił za mnie i za siebie. Mało tego, gdy czasami ochoczo wyrywałam się z portfelem, że tym razem ja, albo chociaż na pół - spotykałam się ze zdecydowanym sprzeciwem, a jeden to nawet mówił zawsze, że się śmiertelnie obrazi.

Za to, gdy przychodzili do mnie z wizytą, gościłam ich starając się odwzajemnić. Czyli był obiad, albo ciepła kolacja, ciasto, alkohol etc.

Wypady typu: kilkudniowa wycieczka, wczasy itp. - koszt na pół, ale jedzenie w lokalach - konsekwentnie, zawsze panowie.

Mój mąż do dzisiaj nie pozwolił mi nigdy zapłacić w restauracji/kawiarni etc. Nigdy w życiu. Raz gdy zapomniał portfela i tylko ja miałam kasę, musiałam mu dać żeby on sam mógł uregulować rachunek, bo jak to? Kobieta ma płacić rachunek? Ale on jest ultra-konserwatywny więc tak ma.

Maciu54
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: Coraz bliżej 30...
Miejscowość: Poznan

Dołączył: 2013-10-17
Punkty pomocy: 146

Dokladnie wyznaje taka sama zasade co Elba i moim zdaniem jest jak najbradziej ok. Smile
Przeciez nikt nie zaprosi Panny na piwko i nie powie zaplac za Nas Smile

don't ever give up...

sml
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: -
Miejscowość: -

Dołączył: 2012-11-09
Punkty pomocy: 447

Gorzej jak panna wykazuje zerową inicjatywę, a pan tylko zaprasza i zaprasza. Wtedy na plajte można wyjść.

Elba
Portret użytkownika Elba
Nieobecny
Wiek: pełnoletnia
Miejscowość: Śląsk

Dołączył: 2014-11-07
Punkty pomocy: 1719

sml, no ale ponoć ma być 50:50 (inicjatywa).
Jeśli tylko pan zaprasza i zaprasza, a panna nawet go do siebie na kawkę/obiad/kolację/śniadanie nie zaprosi, to należy ulokować uczucia w takiej, która potrafi się odwzajemnić.

Anani
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: nibylandia

Dołączył: 2015-03-27
Punkty pomocy: 53

Ja od siebie mogę dodać że jeśli dziewczyna ochoczo wyrywa się żeby za siebie zapłacić pozwól jej na to ( a co bądź inny od innych) ale nigdy nie pozwól żeby płaciła za ciebie

zbig
Nieobecny
Wiek: łeee kuźwa i jeszcze więcej
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2015-03-22
Punkty pomocy: 149

Te kto zaprasza ten płaci, ja jako facet zawsze płacę, chyba że kobieta mnie zaprasza, wtedy warto jej dać zainwestować w relację... niby taki banał Smile ale to facet jako ten wzorzec samodzielności i ogólnego ogaru, jest tym który inicjuje i ponosi tego koszty Wink

swieesiul
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 24
Miejscowość: Małopolska

Dołączył: 2011-08-31
Punkty pomocy: 64

A różnie bywa. Jak ide na pierwszą randkę too nie ma chuja żebym płacił nawet za herbatę. I wkurwia mnie strasznie jak wychodzimy gdzieś pierwszy raz i laska oczekuję, że ja będę płacił.

Jak spotykam pannę już któryś raz tooo różnie.
Raz płace jaa raz ona. Ale nigdy nie ma tak, że to ja płace za wszystko cały czas.
Od trzech miesięcy umawiam się z panną iii jest to raczej coś poważniejszego to jak mam ochotę zaprosić ją np. na kolację i rachunek to 150 zł too płace wszystko ja. Ale innym razem idziemy np. do niej na obiad i pytam czy coś jemy, pijemy. To jak wchodzimy do sklepu coś kupić - płaci ona.
Generalnie musi być jakaś równowaga.
Aktualnie ja zarabiam więcej od niej, rozumiem, że ona otrzymuję się sama, płaci za szkołę itp. Więc nie może sobie pozwolić na to żeby zapłacić 150zł za kolację. Także nie oczekuję tego od niej. Wink

Ulrich II
Portret użytkownika Ulrich II
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 34
Miejscowość: .

Dołączył: 2012-12-25
Punkty pomocy: 5416

jak ktoś ma miękką dupę to musi mieć gruby portfel, logika Smile

they hate us cause they ain't us

zbig
Nieobecny
Wiek: łeee kuźwa i jeszcze więcej
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2015-03-22
Punkty pomocy: 149

"jak ktoś ma miękką dupę to musi mieć gruby portfel, logika Smile"

postawienie kobiecie kawy, tudzież jakiegoś ciastka to jakiś problem? Ja na moim portfelu nie odczuwam żadnego Smile a wręcz jest to dla mnie przyjemność i nie mówię tutaj o zaproszeniu laski do "ATELIER AMARO", tylko o zwykłej kawie za 7 zł Smile

Jak zapraszasz i jesteś agresorem w budowaniu relacji, to raczej kawa nie jest problemem co? ... potem już kobiety same chcą zabłysnąć o ile nie czepiemy błędów ze wszystko jej kupujemy, tutaj muszą istnieć granice Wink

nolbadi111
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2015-01-24
Punkty pomocy: 10

Serio? -.-'
Poznaje dziewczyne w clubie, daje mi nr, wyciągam ją na miasto i mam jej wszystko stawiać?
buahaha... przecież jej nawet nie znam, to oboje powinno inwestować w znajomość, żeby było wiadomo, że zależy im. No kurde, załóżmy odwrotnie - jakbym się umawiał z laską, którą jestem średnio zainteresowany, a ona by za mnie wszystko płaciła to chociażby dla rozrywki bym się z nią spotykał - i pewnie się jeszcze śmiał z frajerki.
Wiadomo małżeństwo to kompletnie inna bajka, jak już byłby to dla mnie ktoś ważny to nie ma problemu. W związku też mógłbym brać na siebie większą część kosztów, no ale płacić za nowo-poznaną laskę???

Hoot
Portret użytkownika Hoot
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: Kielce

Dołączył: 2012-07-28
Punkty pomocy: 155

Jest cienka granica między sprawianiem komuś przyjemności a byciem perfidnie ruchanym w dupsko.

Pamiętam, jak kiedyś spotykałem się z pewną dziewczyną. Oczywistym było dla mnie płacenie za nas oboje na spotkaniach z mojej inicjatywy. Nawet sprawiało mi to przyjemności, do czasu kiedy obudziłem się z poczuciem wykorzystania, słysząc słowa `od początku traktowałam Cię jak dobrego kumpla`. Szkoda, że kurwa starannie to maskowałaś dając od czasu do czasu cień czułość.

Never again!

zbig
Nieobecny
Wiek: łeee kuźwa i jeszcze więcej
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2015-03-22
Punkty pomocy: 149

Hoot myślisz że to było wynikiem płacenia? Moim zdaniem płacenie niema nic do rzeczy w takich akcjach, ważniejsza jest Twoja postawa i to co sobą reprezentujesz Wink Ostatnio gadałem z takim dziadkiem (50 lat stażu małżeńskiego) i jakoś ani razu mi nie wspomniał że mam być sknerą Wink, dla niego to było oczywiste że mężczyzna płaci jak zaprasza.

pozdro

bali
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: POL

Dołączył: 2015-01-03
Punkty pomocy: 253

Jak narazie wszystko sie zgadza. Osobiście jestem dość oszczędny .... zeby nie powiedziec skąpy Smile. Takie czasy.
Ja zapraszam to odzaluje i ja stawiam ale ... jeśli fajnie mija czas a rachunek przebija 3 cyfrową sumke to oczekuje ze dziewczyna się dorzuci do rachunku. Nie musi to być 50/50 ale chociaż jakieś pare symbolicznych groszy. Duży plus za to, bo później nie czuje się jak by mnie ktoś wydoił.
Nie naciskam na to żeby opłacić wszystko sam, ale jeśli zostanie mi to zasugerowane to nie robie problemów. Chyba że laska jest arogancka, to w tedy konczę spór słowami że nie jesteśmy parą a na koleżeńskim wypadzie kazdy płaci za siebie. Po takich słowach nigdy nie miałem problemów... a nawet zanotowałem progres.
Mimo wszystko. Moje skąpstwo nigdy nie sprawiało mi problemów z drugą połówką.

Tak. Wyśmiewuje mnie później za to, ale na litośc boską... nie można być chodzącym ideałem:)

Znaczenie życia jest takie, że ma być przeżywane, nie sprzedawane, konceptualizowane lub wciskane w jakiś schematyczny system.

Psotny wiatr
Nieobecny
Wiek: 31
Miejscowość: Wieliczka

Dołączył: 2014-11-25
Punkty pomocy: 386

Różnie to bywa, czasem za cały wspólny wypad płacę ja, czasem zapraszam gdzieś kobietę, a płaci ona. Czasem pół na pół.
Wycieczki itd to raczej pół na pół, ale zdarzyło się że za wszytko płaciłem ja, ale też za wszystko płaciła kobieta....

Mam zasadę że jak widzę że kobieta chce zapłacić i ma się z tym lepiej poczuć to niech sobie czasem zapłaci.

Jedna moja była FF kobieta koło 40stki uważa że jak gdzieś wychodzimy to ja mam płacić. Zaznaczam że hajsu jej nie brakuje;). Podszedłem do tego na luzie, kilka razy zapłaciłem, ale potem już płaciliśmy pół na pół ( bynajmniej nie w naturze;))