Czas opuścić rodzinne gniazdo. Ogólnie jesteśmy w związku od jakoś pol roku, znamy sie dłużej, nasz relacja dużo wzlotów i upadków ale wyklarowalo sie i jesteśmy razem. Mam zamiar w najbliższym czasie sir wyprowadzić, dziewczyna zaproponowała wspólne. W moim przypadku to juz na stale, nie mam zamiaru wracać do rodziców, ale wiadomo jak to z dziewczynami. Mamy po 20 lat. Ogólnie sadzi dużo iluzji ze kocha, ze chce juz na zawsze, ze tylko ja itd itp. Dziewczyna mocne 9/10 nie żaden pasztet z odzysku 
I tu mam 3 opcje
1) mieszkanie z dobrym kumplem
2) samotnie kawaleria
3) z dziewczyna
Ogólnie spędzamy ze sobą czas i często jest super. Problem w tym ze jest ona nieco naiwna i mam ograniczone zaufanie. Myślicie ze wspólne mieszkanie to dobra opcja? Podzielcie sie doświadczeniami jak to wyglądało w waszym przypadku.
samotnie kawaleria.... wspolne mieszkanie moze wiele popsuć ... a jestescie razem dopiero pół roku.
Zreszta mieszkajac samemu ona moze i tak siedziec wystarczajaco czasu z Tobą, a gdy bedziesz mial jej dość to poprostu wrocisz do siebie i 'odpoczniesz'
Jeżeli masz pytania - pisz PW
Jak zamieszkacie razem to uwierz, że może się dużo zmienić. Wtedy tak na prawdę ją dobrze poznasz. W moim przypadku po 2 latach związku wspólne zamieszkanie skonczyło się tragicznie, no ale nie zawsze tak musi być.
Bierz kawalerkę, najzajebistsza opcja
Młody jesteś (jak ja). Pewno to nie ostatnia dziewczyna. Pomyśl co będzie jak się pokłócicie, rozejdziecie, cokolwiek i potem macie razem mieszkać? Stary..
spokojnie! Wybrałbym wszystkie opcje oprócz mieszkania z dziewczyną
A jej wytłumaczył że jest jeszcze za wcześnie na coś takiego i tyle
też miałem niedawno taką myśl, ale się rozeszliśmy.
Wujek Tantos dobrze prawi!
Polać!
Ze swojego doświadczenia wiem, że WARTO zamieszkać z dziewczyną i nie warto tego odwlekać.
Jesteś młody - ma się zjebać, zjebie się. Lepiej teraz niż później, najwyżej zaoszczędzisz czasu.
Najwyżej zbierzesz dużo doświadczenia i ogłady z tym tematem - nie ma się czego bać.
“Be who you are and say what you feel because those who mind don't matter and those who matter don't mind.”
A nad czym tu się zastanawiać! Bierz kawalerkę chłopie. Będziesz miał swój kąt do którego zawsze wrócisz, jesteś młody i wiele w życiu cię jeszcze spotka. Nie daj się szantażować lasce, jakoś, 6 miechów to niewiele. Wbrew pozorom mieszkanie samemu do pewnego momentu jest świetne! W życiu czasem trzeba być egoistą.
Ja Ci powiem że 6 miesięcy to wg mnie za mało żeby myśleć o zamieszkaniu razem. Żeby mieszkanie razem wypaliło musi Ci naprawdę zależeć na tej dziewczynie bo będziesz musiał zmienić masę swoich nawyków dla niej, i to samo ona będzie musiała zrobić dla Ciebie. Mówię ze swojego doświadczenia
Ale farmazony czasem wy umiecie prawić ; ) Nie chce mi się jakoś specjalnie rozpisywać, ale jeśli traktujecie się nawzajem poważnie i pokładasz jakieś nadzieje, że to może być "ta jedyna" to idź i z nią mieszkaj. Moja siostra 4 lata temu po zakończeniu liceum wyjechała na studia do Warszawy, od razu zamieszkała ze swoim ówczesnym chłopakiem
We wrześniu biorą ślub 
Pozdrawiam,
ReV.
po 6 miechach to co najwyżej można wakacje wspólnie spędzić, tym bardziej w wieku 20 lat ...
they hate us cause they ain't us
Ja mieszkam sam i nie wyobrażam sobie życia na mojej kawalerce razem kobietą, czy kimkolwiek innym.
Musiała by przejąć wszystkie moje dziwactwa i nawyki, co by to się jakoś zgrało.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein