Witam, po bardzo długiej przerwie wracam z pewnym pytaniem.
Otóż przez obecny rok działo się b.dużo. Straciłem prawictwo, zdradziłem laske, przelizałem pare panienek w klubach pod rządi inne takie pierdoły (błędy), które robią młodzi i głupi chłopcy. Nie twierdzę, że teraz jest dużo inaczej. Ale tym razem chcę już dziewczynę na dłużej.
Opiszę swoją sytuację.
Oboje mamy po 17 lat. Nasza historia zaczęła się w ostatnie wakacje. Potem zaniedbanie z mojej, jak i jej strony i na początku grudnia się rozpadło.
Przez pierwszy miesąc korzystałem ile mogłem. Zaliczyłem inną dupę, wyrwałem pare lasek w klubach, ale ostatnio nie sprawia mi to w ogóle przyjemności. Zacząłem myśleć mocniej i intensywniej o mojej byłej. Że mimo, że sporo było problemów, to zawsze miałem do kogo gębę otwrzyć. Że była to w chuj miła i dobra dziewczyna. A te które spotykam na swojej drodze są zwykłymi szmulami.
Postanowiłem więc wrócić do niej. Pare razy mnie olała. Ale w końcu udało się mi z nią spotkać. A nawet pójść do niej na noc. Był to nasz jakby drugi początek. Czułe słówka, itd., itp. Było lepiej niż zawsze.
Cóż, przez to dałem się nieco ponieść fantazji i niemal codziennie do niej wydzwaniałem. Z dwa razy mnie spławiła, z domniemanego braku czasu.
Wiem, że przesadziłem z tym. Momentami byłem nawet nachalny. Cóż popadam w skrajności. Wcześniej żeby zrobić takie rzeczy, nawet mi przez myśl nie przeszło..
Wracając do tematu.
Wcześniej ona się znacznie bardziej starała ode mnie, żeby utrzymać nasz związek. Obecnie ja to robię.
Nie twierdzę, że chce, żeby było tak jak wcześniej, ale żeby przynajmniej proporcje się równoważyły - 50 na 50.
Tym razem nie chce tego spierdolić, ale im bardziej się staram być okej wg. niej, tym bardziej to psuje.
Cóż, zrozumiałem, że nic lepszego od niej nie znajdę. Jest śliczna, mądra, naprawde inteligentna i nie daje pierwszemu lepszemu (miałem trudności nawet z jej przelizaniem, udało mi się dopiero na 9/10 spotkaniu).
Chciałbym prosić o rady, jakichś doświadczonych kolegów z forum, bez flejmu, bo wiem, że niejednokrotnie skopałem sprawę. Najlepiej własne opinie, ewentualnie odesłanie do jakichś blogów.
Zrobiles juz blad wracajac do niej:)
Dwa razy do tej samej rzeki sie nie wchodzi bo nigdy nie jest tak samo.
JEzli sie rozchodzicie to jakis powod jest ..
POzatym teraz jestes rozchwiany emocjonalnie i ja idealizujesz stawiasz na piediestale..
Nie myslisz logicznie tylko emocjami ktore toba kieruja ..
Znajac zycie taki powrot potrwa nie dluzej niz 2 tyg gora miesiac potem i tak sie rozpadnie , a ty bedziesz sie dusil .
Bedziesz probowal to ratowac , nadskakiwac jej , wchodzac w dupe , prawiac komplementy i zapewniajac o swojej mlosci i przez to ona straci do ciebie reszte szacunku.
I bedzie wiecznie niezadowolona , bedzei szukac problemow do klutni a ty bedziesz je omijac , ..
Bedzie cie olewac , wykorzystywac i wysysaac ostanie procenty godnosci .
Bedzie jak wampir energetyczny az wyssie cie do konca i porzuci mowiac zostanmy przyjaciolmi to nie to .
I tekst kocham cie ale nie wiem czy to to , czy jestem gotowa , za bardzo sie pospieszylam bla bla bla ...
I ona nie jest niezastapiona , uwierz mi ja tez tak kiedys myslalem kiedy nie znalem strony i dopuki nie poznalem innej wiec nie lam sie sa ladniejsze i fajniejsze;)
I znajdzesz wkoncu fajna laske powodzenia
trzymaj sie nie zalmuj
PS Macie 17 lat to nie czas na zwiazek .Pamietam siebie z tego okresu bylem taki jak ty:)
Z wiekiem i doswiadczeniem zmadrzejesz i wspomnisz moje slowa stojac przed oltarzem z wymarzona kobieta ..
pzdr
................................................................................
NIE BĄDŹ JAK PLASTELINA MIEJ WLASNE ZDANIE !!!
................................................................................
Żaden dzień się nie powtórzy
Nie ma dwóch podobnych nocy
Dwóch tych samych pocałunków
Dwóch jednakich spojrzeń w oczy
"Granice są tam, gdzie je sobie sam wytyczysz."
"Masz głowę i chuj? Kombinuj!"
To nie ja, to Szymborska!
"Granice są tam, gdzie je sobie sam wytyczysz."
"Masz głowę i chuj? Kombinuj!"
To teraz ja,
Panie, daj Pan spokój. Z czystego szacunku do niej i za to co osiągnęła!
"Granice są tam, gdzie je sobie sam wytyczysz."
"Masz głowę i chuj? Kombinuj!"
Teskt dobry, z deka mi tu 'romantico' zalecialo, ale taka prawda
P.S. Dalem Ci +1, ale nie napisze na PW dlaczego
COOL AS ICE - ICE-COOL!
"I think the most important thing is to be happy with yourself beacause if you're not happy with yourself you can't be happy with somebody else." - Solarstone-Greenlight (Original Mix)
gdzie kucharek sześć tam cycków dwanaście...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Też kiedy zdradziłem kobietę z powodu głupoty nazywanej młodością. Dała mi drugą szansę. Najważniejsze to pamiętać że to dalej zasady gry jak z każdą panną. Najpierw zdobywasz ponownie jej zaufanie do momentu aż znów ci zaufa. W końcu dojdzie do momentu że to ona będzie uważała że rządzi w związku. Najważniejsze to powoli mniej jej dawać żeby wróciło do normy. Moja często przypominała mi o tym co zrobiłem podczas gdy moje starania były podwojone. W trakcie kiedy wszystko wracało do normy to nie słyszałem już o tym nic. Niestety w obecnym stanie masz nie wielkie szanse bo już ją idealizujesz. Emocje tobą targają. Musisz się uspokoić i wrócić relacje na prawidłowy tor. Daje ci wskazówki bo wierze że chcesz z nią być. Ale w sumie masz 17 lat więc wszystko jest możliwe. Pozdro
Takiej odpowiedzi oczekiwałem. Właśnie tak myślałem. Chyba po prostu potrzeba na to czasu. Wiem, że jestem jeszcze młody. Ale wcześnie w sumie zacząłem. I teraz jak słucham, jak moi kumple się chwalą jaką to dupę nie przelizali, staje się to dla mnie niemalże żałosne. Bo jaka sztuka, jest przelizać dziewczynę na dysce. A z nią naprawdę świetnie się czuję..
PS Macie 17 lat to nie czas na zwiazek .Pamietam siebie z tego okresu bylem taki jak ty:)
Z wiekiem i doswiadczeniem zmadrzejesz i wspomnisz moje slowa stojac przed oltarzem z wymarzona kobieta ..
A dlaczego nie czas na zwiazek? Generalizujesz. Moja pierwsza dziewczyna miala 16 lat, odkad zaczlismy byc razem. I tworzylismy super zwiazek przez 5 lat od tego momentu, czyli miala 16, 17, 18 itd... Ja tez pameitam siebie z tamtego okresu i powiem jedno: jak sie ma we lbie poukladane priorytety, to mozna wiele, jak nie wszystko. Od tamtego momentu poznalem wiele innych kobiet, starszych od niej i powiem Ci cos: ona w wieku 16, czy 17 lat byla o niebo bardziej dojrzala do tworzenia zwiazku od np kolezanki lat 21. Tak wiec nie wrzucamy wszystkich do jednego wora, reguly nie ma.
Pozdrawiam!
COOL AS ICE - ICE-COOL!
"I think the most important thing is to be happy with yourself beacause if you're not happy with yourself you can't be happy with somebody else." - Solarstone-Greenlight (Original Mix)
kamilxmax co tu ci pisać ? macie po 17 lat, równie dobrze za 2 lata pójdziecie na studia i nie będziecie sie znali zapomnicie...
teraz jest dla ciebie ok, bo nie masz innych logicznych opcji, więc panikujesz że lepszej nie znajdziesz.
Ty dałeś dupy, to teraz masz pokutę, jak dla mnie to tylko ew. czas może to uleczyć, jest wartościowa dziewczyna ok, ale moim zdaniem może w dalszej przyszłości "może" cos z tego będzie, odpuść z klasą, może w przyszłości wasze drogi sie zejdą w dojrzały związek bazujący na tych teraźniejszych wspomnieniach.
they hate us cause they ain't us
A powiem ci że to zależy

znam ludzi którzy do siebie wrócili po 2 latach od rozstania teraz maja dzieci i są po ślubie już 5 lat zatem ?
ktoś powie wytyczne "do byłych się nie wraca" i chuj banda matołów która sama nie wie czego chce słucha tego .
nie w każdym przypadku to zło największe lecz przyznaje przeważnie tak jest
to są sporadyczne przypadki. plus wg. mnie ważne bardzo jest kto zerwał, bo jeśli laska to jak dla mnie to jest przekreślony związek w 100%.
odsyłam do mojego bloga napisanego dopiero co. jeżeli chcesz sobie zmarnować czas, nerwy, potracić wiele rzeczy to wracaj do byłej ile chcesz. uwierz, że po czasie będziesz grubo żałował tych wszystkich zmarnowanych rzeczy i to Cię najbardziej będzie wkurwiać, nawet nie fakt kolejnego rozstania. odpuść sobie;-)
Odsyłam Cie do blogów Bayta, o tym dlaczego nienalezy wracac do byłych.
PS. DO BYŁYCH SIĘ NIE WRACA !!!!!!
Ja sam przyjąłem zasadę, że do byłych się nie wraca. Dla spokoju, tylko dlatego. U mnie pierwsze rozstanie łączyło się z ostrym przyprawieniem rogów ze zdradą prawie nad moją głową. To nawet brzmi do dupy, ale dotarło to do mnie dopiero po czasie

Edwajs ode mnie- it's just a ride.
http://www.youtube.com/watch?v=t...
Co do "wejścia do tej samej rzeki"- odsyłam mniej kumatych interneto-optymistów do "Przeglądu filozoficznego", albo "Historii Filozofii" W. Witwickiego (tu są chyba komentarze).
Krótko i tak wyjaśnię- nie można wejść drugi raz do tej samej rzeki, bo "panta rhei".
Dziękuję, miłej edukacji.
Stań przed lustrem, przyciśnij jaja do umywalki i spytaj siebie czego chcesz. Nikt nie wie lepiej od Ciebie.