Zapewne zostanę zjechany przez ten post, ale może są tu i tacy jak ja.
A mianowicie nie jestem z tych 'zawodowych ruchaczy' którzy posowaja wszystko co ma dziurkę. Fakt mój kontakt z kobietami jest kiepski ale ostatnie sytuacje zastanawiają mnie czy to ze mną jest aż tak źle czy z ludźmi z mojej pracy.
Faceci z mojej pracy non stop nawijaja o laskach, które mogliby przeleciec i samochodach. (ja 26lat oni od 21 do 50,niektórzy zonaci i dzieciaci).
Pracuje tam od niedawna i już wiem że długo tam nie porobię bo mimo że praca spoko, kasa ujdzie ale ludzie i atmosfera nie dla mnie. Pracują tam ludzie jak dla mnie trochę z takiego marginesu społecznego, pijacy, jest i narkoman, bez jakiś większych celów w życiu. Mimo że prace naprawdę maja na lajcie non stop narzekają, ale nie o tym. Ostatnio zaczęli mnie wypyttwac o moje relacje z kobietami i sex. W dodatku stwierdzili że powinienem brać co idzie byle by zamoczyc. Jestem z tych co nie chwalą się a tym bardziej uważam że to prywatne sprawy i nie bardzo wiem jak zbyć tych cwaniaczkow. Piszę cwaniakow, bo wiele gadają a z czynami ma to mało wspólnego. Taka dwuliciwosc która mnie denerwuje.
Trochę zboczylem z tematu. Chodzi mi o to że oni non stop wypytuja mnie o moje życie lozkowe a ja nie wiem jak ich zbyć.
To im powiedz, że to Twoja sprawa i nie masz potrzeby sie chwalić bo sex dla Ciebie to nic nadzwyczajnego, nie ma sie co pierdolić.
powiedz, że na teraz nie jesteś w żadnym związku i nie interesują ciebie przelotne relacje z kobiety, zwłaszcza te które Ci sie nie podobają. A jak coś bedą marudzić zawsze możesz powiedzieć dla żartu : jak krowa dużo ryczy to mało mleka daje
Zazwyczaj jest tak, że to co faceci mówią o swoich relacjach z kobietami to trzeba podzielić przez dwa. Natomiast to co kobiety mówią o swoich relacjach trzeba pomnożyć razy dwa.
Niektóre kobiety są po to, by je wielbić, inne – żeby je bzykać. Problem mężczyzn polega na tym, że ciągle mylą pierwsze z drugimi.
Ale oni nie rozumieją jak można nie chcieć seksu bez związku tzn jak już wspomnialem tak mówią. Bo ten jeden żonaty to straszny pantoflarz.
Ale w sumie to jakoś budujące że to nie ze mną jest coś nie tak
Siema. Lepiej opowiedz jak ci poszło z tą laską że studiów
A kolegom powiedz żeby spieprzali jak nie masz ochoty o tym gadać.
Mi w sumie możesz powiedzieć to samo. Główne motto na tej stronie brzmi: miej jaja żeby robić i mówić to na co masz ochotę. W drugą stronę też to działa: miej jaja żeby NIE mówić i NIE robić tego na co NIE masz ochoty.
Nie ma o czym gadać, relacja zanikla całkowicie.
Powiedz w takim przypadku niech pogadają z twoim fiutem, on wie najlepiej
W tym jest cały ambaras, żeby dwoje chciało na raz.
Ci, co się chwalą, ile posuwają, zazwyczaj wcale tego nie robią. Ja bym powiedziała: a co cię to obchodzi, nie jesteśmy kumplami, żebym z tobą o tym rozmawiał.
pierdol ich. jak się będziesz przejmował takimi frajerami to nie wróżę ci sukcesów w podrywaniu. przejmowanie się zdaniem innych a w szczególności takich pajaców pokazuje to że nie jesteś wystarczająco pewny siebie
__________________________________________________________
"Babie trzeba założyć chomąto. Tak robili do XII wieku polscy chłopi. Zakładali babom chomąto i orali nimi pole."
"Nie próbuj! Rób albo nie rób, nie ma próbowania."
Działa riposta w stylu: "a co książkę piszesz?"
Co prawda może odpowiedzieć (Tak było w moim przypadku) "Tak został mi ostatni rozdział z Tobą w roli głównej"
"To się nie doczekasz"
I gadka skończona
reaguj z uśmiechem na to bo jak oni widzą, że się denerwujesz to jeszcze bardziej będą cię podpuszczać.