Poznałem wiele kobiet, które są teraz moimi koleżankami, podrywałem je, byłem pewny siebie, miałem duże poczucie humoru, byłem czasem draniem, używałem wielu negów, nie rozumiem co moge robić źle, czy może tu chodzić o wygląd? Wszelkie te koleżanki znają mnie i paru innych gości, którzy są w sumie tacy sami jak ja, jeżeli chodzi o cechy, jednak są oni można powiedziec "Ładniejsi" ode mnie. Czy to może być ta przyczyna? No bo w sumie sie z tym zgodze ze nie jestem az tak przystojny ale czy faktycznie laski muzsa patrzyć aż tak na wygląd? Bo co, wstydzą się pokazać z takim jak ja do znajomych? Nie mowie ze jestem nie wiadomo jaki.. Jestem ogolnie wysoki, troche jednak szczuply, twarz srednia.
Zastanawiam sie bo wlasnie wydaje mi sie czy te cechy które używam do podrywania z podstaw są dla mnie? W sensie czy czasem nie powinienem być miły (ehm to chyba glupie no ale czytajcie) i próbowąć podrywać te grzeczniejsze dziewczyny ? sam juz nie wiem co robie zle.
Ogolnie mam wyjebane, przyzwyczialem sie ze nikt mnie nie chce ale moze o czyms nie wiem co robie zle ;>
Nie całujesz
Zła wiadomość to taka, że czas leci.
Dobra to taka, że ja jestem pilotem.
Dokładnie - kino, kino i jeszcze raz kino. Dążenie do intymności i seksu.
Bez tego fajną koleżanką jesteś tylko że z fiutem
MUSIC IS THE ANSWER - zapraszam do mojego świata.
http://youtu.be/nyC4bzXCZWM?t=52s
Owszem próbowałem całować ale one nie chcialy tak jakbym bym dla nich juz kolega, hmm no ale coś w tym jest chlopaki, więc pocałunki to droga żeby wyjść z friend zone.
Btw kino, to tylko pocałunki oO? nie wiedzialem ale ok ;p
uuuuuuuuuuu.... podstawy.....
back!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Nie rób mi tego ;<
Tylko powiedz co robie konkretnie źle ;D
nie czytasz podstaw!
kino to NIE pocałunek!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
no wiem że nie, kino to dotyk, napisalem to z ironią
słownik? czemu?
Nie.... pocalunki nie sa zeby wyjsc z frend zone .... sa po to zeby do frend zone nie wejsc.
bo robisz błędy ortograficzne
nie no zartuje,zapewne chodzi o "słownik uwodzicieli"
wiem, przejrzalem go ale czy to znaczy że tutaj na forum trzeba sie wypowiadać poprzez te skróty odpowiadające różnym rzeczom?
Skądże znowu , możesz pisać:
"Poznałem dzisiaj piękną, zniewalającą kobietę, na oko 1,70m , niebieskie oczy, blond włosy, nogi do nieba, a dupa nie z tej ziemi. Stał mi na sam widok. Zagadałem do niej jakimś głupim tekstem i uśmiechnąłem się. Udało się W czasie spotkania z nią, które bardzo się udało, stosowałem wszelakie środki do podrywania jej, bardzo dużo dotykałem ją, głównie w ręce i ramiona. Na koniec pocałowałem ją długo i namiętnie. Jak to oceniacie?"
albo piszesz skrótami : " Poznałem HB8 (czy tam wyżej jak chcesz), opener przeszedł i stosowałem dużo kina. Na koniec było KC. Co o tym sądzicie?"
Jak myślisz, wolę (pewnie nie tylko ja) czytać Twoje wywodu miłosne na temat zwykłej dziewczyny, czy dostać fakt nie zawracając sobie głosy tym jaka to ona kurwa "przecudowna" i po prostu Ci pomóc?
"Nie ważny jest cel, ale droga jaką się do tego celu dąży".
"Ludzie znają Cie na tyle, na ile im pozwolisz".
niekoniecznie,ale fajnie gdybyś wiedział o co chodzi kiedy ktoś zastosuje któryś z wymienionych skrótów
nikt innego nic nie dopowiedzial, czyli rozumiem ze kino to jedno z najważniejszych rzeczy w podrywaniu? i tylko dlatego mi nie wychodzilo?
Nie tylko w uwodzeniu, ale i w życiu.
Dotyk i intymność jak najszybciej. Co znaczy że nie chcą, tak jakbyś już był kolegą? Opisz jak się za to zabierasz.
Bo widzisz - można być fajnym, wesołym, rozbawiać - ale jak nie ma przy tym odrobiny seksualności, pociągania wzajemnego to i tak lipa.. i będziesz zawsze kończył jako kolega.
Żeby było coś więcej musi być ta nutka namiętności, dotyku nie że tam poklepiesz po ramieniu w śmiechu czy muśniesz przypadkiem kolanem tylko takim z wyczuciem, uwodzicielskim. Trzeba to czuć po prostu.. trzeba wzbudzać pożądanie, emocje, sprawiać by kobieta chciała się kochać z Tobą tu i teraz i patrzyła ognisty, rozpalonym wzrokiem na Ciebie - a nie tylko kawały opowiadać i rozśmieszać..
Wygląd nie ma nic do rzeczy. Pewność siebie - to jest klucz.
Poczytaj podstawy kolego a powinieneś zajarzyć o co chodzi - praktyka, praktyka, praktyka!!
Stosujesz w ogóle eskalację dotyku, a jeżeli tak to w jaki sposób to robisz ?
Najpierw dotykam jej tyłka, potem dostaje w twarz, a trzecim etapem jest zgwałcenie jej w lesie
.
DOTYK MA BYĆ NATURALNY, A NIE SCHEMATYCZNY, BO SIĘ PANNA POKAPUJE, ŻE NIE JESTEŚ AUTENTYCZNY I NAWET BĘDĄC JONY'M DEEP'EM NIE PODERWIESZ KASJERKI 50 +!
"Nie ważny jest cel, ale droga jaką się do tego celu dąży".
"Ludzie znają Cie na tyle, na ile im pozwolisz".
przypominasz mi mojego dobrego kumpla który uwarza że kontakty i relacje z dziewczynami mu nie wychodzą tylko i wyłącznie dlatego że nie jest przystojny.... Za każdym razem gdy usłyszy że dziewczyna powie do mnie że ja jestem przystojny to widze że popada w kompleksy... Widziałem jak mój przyjaciel popada w coraz to większego doła, ponieważ ja na jego oczach podrywam i poznaje coraz to nowe dziewczyny. Tak więc postanowiłem mu pomóc, troche podpowiedzieć.
Główną jego wadą było to że przy dziewczynach starał się być kimś zupełnie innym, mimo to że w towarzystwie przyjaciół równy z niego gość i wygadany to przy dziewczynach zupełnie sie zmieniał. Zaczął sie stresować tak bardzo jakby każdą dziewczynę którą spotkał i poznał miała być jego ostatnią deską ratunku.
Następną jego wadą było to że za wszelką cenę chciał mi oraz wszystkim wokół udowodnić że on też potrafi, co nakładało na niego kolejny stres.
Kolejną wadą było to że tematu uwodzenia nie znał (ty przeczytałeś podstawy ale nie dokładnie) Widziałeś lekcje o Iluzjach? Myśle że tak samo Ty jak i mój kumpel żyjecie w pewnym przekonaniu że musicie zmieniać sie na siłę wbrew sobie. Powiedziałem mu że jeżeli twoja zmiana nie będzie wyglądała naturalnie to nic nie osiągnie. Mówie już o co mi chodzi: Podchodzisz do panny i na siłę starasz sie być luzacki, zmieniasz swój ton głosu na bardziej powolny co wychodzi często nie naturalnie, mówisz sobie mój cel to zdobycie jej albo chociaż domknięcie.... A to wszystko narzuca na ciebie ogromny stres. W tym momencie NIE MASZ WYJEBANE, bo chcesz osiągnąć to za wszelką cenę. Głównie chodzi mi o to że trzeba sie udoskonalać pracować nad tonacją, postawą i pewnością siebie i nie przyjdzie Ci to szybko, lecz jeżeli na każdą panne bedziemy nakładać jakieś oczekiwania to bardzo szybko można w siebie zwątpić ponieważ każda zlewa bedzie miała na nas duży wpływ...
Powiedzmy sibie szczerze wygląd jest ważnym filarem atrakcyjności ale nie jedynym!!!! Wszystkie filary były już opisywane, dlatego postaraj sie całą reszte poprawic.
A tak na serio to możesz spróbować ale pamiętaj żeby być jednak troche tajemnicą... Co Ci przyjdzie z tego jak laska bedzie czytała z Ciebie jak z książki
Jeśli chodzi o to że chcesz pokazać tą swoją czułą strone to możesz ale dopiero po ślubie
Pozdro i powodzenia ...
"BY ZDOBYĆ WARTOŚCIOWĄ DZIEWCZYNĘ BĄDŹ GOTOWY JĄ STRACIĆ"
Gdy kobiety chcą się pośmiać - oglądają kabaret.
Gdy chcą się zabawić - idą do klubu.
Gdy chcą posłuchać komplementów - wychodzą na miasto.
Gdy chcą zobaczyć nago "boskiego faceta" - wynajmują striptizera.
Ale kolego - gdy kobiety chcą być spełnione - potrzebują mężczyzny!
Rozumiesz?
Wygląd zewnętrzny to tylko twoja wizytówka, a twarz to taka mała reklama. Ale nawet najlepiej zareklamowana chinszczyzna rozpadnie Ci się po 2 tygodniach, a najgorzej reklamowana porządna marka wytrzyma lata.
Markę ustanawiasz sobie Ty - to co ktoś o Tobie mówi to co innego, bo bez urazy, ale ludzie często bywają zazdrośni i chcą Cię zniszczyć psychicznie bo stanowisz zagrożenie. Gdy rzucisz jakąś pannę to logiczne jest, że zaraz jej przyjaciółki będą mówiły, że jesteś skurwysynem, chociaż jeszcze 3h temu mówiły, że jesteś jej : "Księciem na białym rumaku".
Nie możesz przejmować się opinią innych, bo zginiesz. To Ty masz się czuć dobrze ze Sobą i ze Swoim creedo. Pomyśl - czy gdybyś był bogaty, albo wybitnie przystojny , ale nie miałbyś charakteru - utrzymałbyś kobiety przy sobie?
Nie, bo nie miałbyś tego czegoś, co ją do Ciebie ciągnie!
Sam noszę okulary, i również nie nalezą do ja większych "ciach" w mieście, ale potrafię być :
- odpowiedzialny
- mam pasję
- znajomych i przyjaciół
I głównie dzięki tym filarom jestem w stanie być oparciem dla kobiety, ale czasem trzeba jej rzucić porządnego nega innym razem być czuły- robisz to instynktownie. Gdy Ona czegoś wymaga to i ja czegoś wymagam. Po za tym mam taką zasadę: "Wymagaj od ludzi tylko tego, co sam jesteś w stanie spełnić" - czyli nie każ kobiecie pokochać Cię, skoro Ty sam się nienawidzisz.
Powodzenia i liczę, że te wypociny coś Ci dadzą do myślenia.
"Nie ważny jest cel, ale droga jaką się do tego celu dąży".
"Ludzie znają Cie na tyle, na ile im pozwolisz".
Jakby był dziki, to w żadnego friendzona by nie wpadł, if You know, what i mean
Moja rada dla Ciebie drogi kolego
Przede wszystkim:
1. Wróć do podstaw. Przeczytaj 1 raz, przeanalizuj i przeczytaj drugi raz. Zastanów się co robisz źle .
2. Dotyk jest czymś bez czego nie będzie pocałunku, bez pocałunku będziesz tylko kolega. Powoli, bez pośpiechu.
3. Idź na siłownię! oczywiście są pewnie faceci, którzy są szczupli i wyrywają więcej od Ciebie. Ale oni mają tajemna wiedzę, której ty się uczysz. Bez siłowni ty też będziesz wyrywał, ale kilka dodatkowych punktów atrakcyjności NIE ZASZKODZI. Nie mówiąc już o lepszym samopoczuciu, endorfiny, testosteron...
Praca, praca i jeszcze raz praca! Będzie dobrze chlopaku