Siemandero! Od prawie półtora miesiąca jestem studentem, mieszkam w akademiku. Poznałem już wiele ludzi na uczelni jak w akademiku. Jedną z nich jest dziewczyna, lat 19 studentka prawa, mieszka w moim akademiku, lecz na innym piętrze. Poznaliśmy się na integracyjnej imprezie w akademiku, ale do niczego nie doszło, ponieważ nie adorowałem jej, gdyż mój ziomek z pokoju był nią zainteresowany, ale wspólnie dostrzegliśmy, że go olewa i bardziej leci na mnie. Zatem na następnej imprezie zacząłem z nią gadkę szmatkę potem na mieście potańczyliśmy w clubie a na końcu kilka pocałunków. Mały chłodnik i po kilku dniach zaprosiłem ją do pubu na drinka, potem wróciliśmy do mojego pokoju (miałem wolny pokój) obejrzeliśmy film, zrobiliśmy sobie jedzenko, ale niestety do seksu nie doszło, ledwo dała mi się pomacać, ale tylko przez ubrania. Dziś wypada tak, że znów będę miał wolny pokój i to na cały wieczór i całą noc, do rana. Macie jakieś pomysły, aby ją "poprawnie" zaprosić do pokoju, najlepiej żeby została na noc i dalej już dobrze wiecie co... nie jestem doświadczony w tych sprawach, uprawiałem seks do tego czasu tylko z dwiema laskami, z jedną 5 razy z jedną raz. A co, jeśli jest dziewicą? 
Pozdro!
Jak jest dziewicą, to i tak na tak wczesnym stadium znajomości nic raczej nie zdzialasz. A jak nie jest, to co to za pytanie, jak zaprosic? ;p Powiem tak - glupia nie jest i chocbys jej zaproponowal calonocne oglądanie swojej kolekcji znaczkow, to i tak bedzie wiedziała o co chodzi.
Miej wyjebane, a będzie ci dane!
Poczytaj o last minute resistance. Napisałem po angielsku celowo, bo amerykance stworzyli wręcz eseje o tym więc teorii masz w necie aż nadto ;p
Żeby potem ci procesu nie wypowiedziała o molestowanie haha ;p. A tak serio więcej pewności siebie i skrupulatności w działaniach:). Żeby myślała, że wiesz co robisz, a nie sam walczysz z swoim mózgiem. Kobieta nie potrzebuje przyjaciółki tylko faceta.
Powodzenia;).
Zmienna zerojedynkowa: 0 - bycie dziewica, 1 - nie bycie dziewica nie jest istotne. Nie jest prawda, ze "nic nie zrobisz, jesli jest dziewica".
Zapros ja normalnie do siebie, pusc muzyke (odpowiednia) i dzialaj. Przeczytaj i zrob dokladnie "jak przelamac opory" na tej stronie. To ZAWSZE dziala. Calujesz kobiete, ona ma opor, odsuwasz sie, ogladasz telewizje, opanowujesz emocje. One wtedy ZAWSZE reaguja. Spyta czy cos sie stalo czy cos w tym stylu. Mowisz:
"Po prostu takie sytuacje dzialaja na mnie jak kubel zimnej wody" - dokladnie tak jak jest napisane na tej stronie. Kobieta zauwaza, ze nie jestes zdesperowany, ze nie bedziesz jak dziecko za wszelka cene chcial rozpakowac prezentu. Nim sie obejrzysz po okazaniu lekkiej obojetnosci, to ona sama zacznie Cie calowac.
To ZAWSZE dziala.
Sorcia za brak polskich znakuf ale pisze z komci
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.
ZAWSZE!?
Ale dałem Ci plusa
Potwierdzam
Zawsze!
To jest jak zabranie cukierka, efekt jest natychmiastowy:
"Czy coś się stało?" "A dlaczego tak?"
"Czy coś powiedziałam nie tak?" itd itd.
--------------------------------------------------------
Jeśli powiesz "nie udało się" staniesz się 10 razy silniejszy, niż gdybyś miał powiedzieć "co by było gdybym spróbował..."
Zafsze !
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.
Muszę spróbować! Może w końcu zaliczę!
To sprawdzą się tylko wtedy, gdy chcesz sprawić przyjemność kobiecie. Jeśli chcesz "zaliczyć", to się nie uda
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.
Tak jakby zadna kobieta nie patrzyla na faceta jak na bankomat.
Sorcia za brak polskich znakuf ale pisze z komci.
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.
Myślę, że problem bardzo dobrze podsumował Bio: "glupia nie jest i chocbys jej zaproponowal calonocne oglądanie swojej kolekcji znaczkow, to i tak bedzie wiedziała o co chodzi."
Panna też coś ma między uszami i powinna z tego czegoś korzystać. Skoro poszła do pokoju Autora i wlazła mu do łóżka etc... chyba nie nastawiała się na układanie puzzli.
A co do zaliczania, równie dobrze można powiedzieć, że to ona go zaliczyła (czy zamierza zaliczyć). Oboje są dorośli, mają swobodę wyborów i jeśli podjęli taką, a nie inną decyzję - ich sprawa. I ich konsekwencje.
Jak mozna byc fanem miesa! Jak mozna byc fanem marchewki i salaty! Przeciez one po wyrwaniu bestialskim z ziemi umieraja i juz nie urosna! Tylko fruktarianizm!
A do tematu, to nie mam absolutnie na ten temat zdania. Niech kazdy zajmie sie soba, bo ani faceci albo kobiety nie sa jakos wychowywani do wspolzycia z innymi.
Ba! Taka postawa wrecz przeciwnie, z pragmatycznego punktu widzenia, moze mu nawet wyjsc na dobre.
Czego nie polecam, bo widac to po moim wczesniejszym komentarzu. Wypaczaczy, natomiast, jest tak wiele, ze ten nawet bym uznal za malo szkodliwy. Z prostego powodu. Z tego sie wyrasta. A z poszukiwania kobiety z okladki Vogue juz niekoniecznie.
Sorcia za brak polskich znakuf ale pisze z komci.
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.
Było tak... zadzwoniłem do niej i powiedziałem, że za pół godziny ma się zjawić u mnie bo mam dla niej małą niespodziankę. Po dokładnie 33minutach przyszła. Chwilę pogadaliśmy, zaczęła mnie namawiać, żeby iść na miasto do pubu z jej koleżnkami i jakimiś tam w sumie też ziomkami. Odmówiłem jej, mówiąc że jak chce niech idzie, ale ja z preferowałbym zostanie tutaj. Udało się, olała dziewczyny dała im cynk i wróciła do mnie. Gdzie ta niespodzianka? Pyta. Ja wysunąłem ręce i TA DAMMM.... ja będę Twoją niespodizanką na tę noc! (zaczerpnięta z podrywaj
) a potem, poczęstowałem ją kawałkiem ciasta mojej mamy, który specjalnie dla niej zabrałem, bo ostatnio rozmawialiśmy na temat ciast mojej mamy. Zaproponowała film, na początku frykasy, całusy, lekkie macanie po tyłeczku i piersiach. Zapytała się czy na pewno mam wolny pokój do rana, bo ona nie chce z jej współlokatorką dziś spać i z chęcią kimnęła by się u mnie, oczywiście ze mną w moim łóżku, ja coś tam pożartowałem podtekstami na temat seksu ona poszła się umyć, ja poszedłem tylko umyć zęby, gdyż myłem się 15min przed jej przyjściem. Położyliśmy się pod kołderką, powiedziała że nie ma stanika, po kilku chwilach postanowiłem to sprawdzić, dała sie! faktycznie stanika nie ma, cycki w macaniu 7-8/10. Dużo gadania o jakiś pierdołach, dużo pocałunków i w końcu zacząłem schodzić do majteczek. Na początku były opory z jej strony, potem coraz bardziej mogłem. Miziałem ją już palcami po majteczkach, ale jak chciałem wejść w majtki to jeszcze był opór. Odpuściłem na jakiś czas, próbowaliśmy zasnąć, ale bezskutecznie. Kolejne podejście, tym razem już włożyłem dłoń w majtki, ale tylko na parę chwil, ponieważ ona uśmiechając się gestykulowała głową "nie, nie, nie, nie, nie mój drogi". If you know, what i mean. No i w końcu zasnęliśmy... wybiła 8 rano, ona wstała podziękowała za nocleg, dała buzi, ja jeszcze pomacałem cycka i poszła, ja zabrałem laptopa i opisałem to here.
Pozdro!
"Nie bierz życia zbyt poważnie, bo całkiem z Ciebie ujdzie."
Bledy: byles zbyt nachalny, waliles glupie aluzje nt. seksu, nie odbiles ST, nie uzyles odpowiednij techniki; gdzie kubel zimnej wody?! Po co ja sie tyle napisalem?!
Sorcia za brak polskich znakuf ale pisze z komci
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.
O tym zimnym dopiero przeczytałem dziś rano....
"Nie bierz życia zbyt poważnie, bo całkiem z Ciebie ujdzie."
Zimny kubeł jest opisany w lekcji na tej stronie. Absolutnej podstawie. Po co pytasz o radę, skoro nawet nie raczyłeś przeczytać fundamentów, podstaw tej strony? To jest coś, o czym pisał Gracjan w lekcjach.
Muszę przestać mieć założenie, że każdy, kto tu pisze na forum, przeczytał przynajmniej lekcje i podstawy. A szkoda.
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.
Tak jak Save piszę, to są podstawy, fajnie, że działasz i że dziewczyny przychodzą do Ciebie. Ale jak nie opanujesz umiejętności radzenia sobie z ostatnimi oporami kobiety przed seksem. To będziesz tylko macał cycki. Jeśli leżycie razem w Twoim pokoju, ona nie ma stanika, odwołała spotkanie ze znajomymi, żeby być z Tobą. To ona wie po co tam jest, wtedy musisz ją delikatnie ze sobą oswoić, opanować. Np. na nie, nie, nie ...powinniśmy tego robić, mówisz np. niskim łóżkowym tonem, masz rację nie powinienem Cię w ten sposób całować, dotykać w najwrażliwsze miejsca na Twoim ciele dokładnie w taki sposób jaki lubisz, dotykać Twoje sterczące z podniecenia sutki, drażniąc Twoją łechtaczkę. I nie powinienem wsadzać palca do środka, a Ty nie powinnaś odczuwać tej nieznośnej tęsknoty, w oczekiwaniu na każde kolejne dotknięcie. Kobiety żyją w zaprzeczeniu, więc jak jej mówisz, że czegoś nie powinniście robić, to ona chce to zrobić z podwójną siłą. Czyli mówiąc do niej w ten sposób, rób dokładnie to samo, o czym jej mówisz, że nie powinniście robić. I zobaczysz efekty
O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia
A co jeśli, kobieta pyta się czy to co my robimy, to można nazwać związkiem? A Tobie nie odpowiada w sumie nazywać to związkiem i chcesz raczej przynajmniej na początku nie czuć zobowiązań?
"Nie bierz życia zbyt poważnie, bo całkiem z Ciebie ujdzie."
To mówisz jej, na razie nie wiem czym jest to co jest między nami, ale sprawdźmy jak to się dalej rozwinie.
O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia
A jak to jest z pytaniem kobiety, czy jest dziewicą? Wchodzi coś takiego w ogóle w grę? Nie miałem takiej sytuacji nigdy, albo same pierwsze mi o tym mówiły.
"Nie bierz życia zbyt poważnie, bo całkiem z Ciebie ujdzie."
Wchodzi w grę, gdy jesteś ginem i przychodzi do Ciebie młode dziewczę. Wtedy pytasz, i gdy panna okazuje się dziewicą, badasz ją "per rectum".
W pozostałych przypadkach takie pytanie (zwłaszcza na pierwszej/drugiej) randce jest tragicznie słabe.
Elba Ty jako kobieta w sumie dobrze radzisz. Ale naprawdę beka pytać o takie sprawy dziewczynę. Co się z Wami dzieje chłopaki... Naaprawdę bezsensowne pytania
Wydaję mi się, ze mam sporo teorii, a mało praktyki, nasiedziałem się na forum i czytałem wiele godzin, dni, tygodni, miesięcy i potrafię podbić do kobiety, zagadać, zdać jako taki raport, zabrać numer, a nawet na dyskotekach po 15minutowej znajomości przelizać, wkleić KC, kino, ale potem jak już dochodzi co do czego.... spotkanie się w lepszym miejscu na lepszym gruncie, albo dążenie do seksu to zawsze mam problem z dopnienem na ostatni guzik.
"Nie bierz życia zbyt poważnie, bo całkiem z Ciebie ujdzie."