Witam , chciałbym zapytać o kwestie której nie rozumiem.
Spotykam się od jakiego czasu z dziewczyną. W sobotę zaproponowała mi byśmy wstąpili na domówkę do jej znajomych, szczerze mi się ten pomysł nie spodobał ponieważ nie czułem się najlepiej, brało mnie przeziębienie i dziś jestem chory. W dodatku nie znam tych ludzi zbyt dobrze, tylko z widzenia, ale z tego co widze i co mi o nich opowiadała są to dość specyficzni imprezowicze którzy lubią sobie ostro pojarać, głownie męskie grono itd.
Przyjechałem po nią autem koło 18, spacer, pogaduszki, śmiechy chichy, dobry seks. Powiedziałem jej że nie mam ochoty iść do jej znajomych, zapytała czy ją podwiozę do nich , zgodziłem się, po 24 podrzuciłem ja na miejsce i pojechałem do domu spać.
Czy moja postawa w związku jest poprawna? Nie wiem czy dobrze zrobiłem olewając to, niech robi co chce. Czy wy zakazujecie czegoś swoim partnerką ?
Ja jestem z tych którzy są za wolnością w związku więc moim zdaniem dobrze zrobiłeś. Pokazałeś że nie jesteś zazdrosny. Trochę dziwne z tym podrzuceniem bo ja nie mam nic przeciwko że moja panna idzie sama do znajomych, nawet czasem tak wolę żeby sama poszła ale nigdy jej nie podwożę. Laska jak ma zdradzić to i tak by znalazła sposób a teraz przynajmniej wie że ma cudownego chłopaka który jej nie ogranicza.
co do tego podwiezienie nie miała innej możliwości by się tam dostać o tej godzinie w nocy
to niech kombinuje... Stary zobacz, w tym wypadku to już nie jest pewność siebie tylko podwiezienie swoim samochodem, swojej dziewczyny do grupy innych facetów i zostawienie jej tam. Ja moją czasem gdzieś podwiozę jak nie ma transportu ale na pewno nie na imprezę na którą nie mam zamiaru wchodzić.
Zakazywać nie ma sensu czegokolwiek bo jak ktoś ma określoną naturę i lubi się bawić to zwyczajnie nie zmieni swojego postępowania tylko dlatego, że "zakazałeś". Kwestia czy Tobie to odpowiada czy nie. Zapewne Ci to nie odpowiada bo inaczej nie zakładał byś tego tematu. No ale znowu jeżeli takie zachowanie partnerki Ci nie odpowiada to dlaczego nie zareagowałeś ? Prędzej czy później wszystko wyjdzie - kłamstwa, aktorzenie, manipulacje i inne chuje muje. Po prostu, jak Ci coś nie odpowiada w zachowaniu laski to mów o tym od razu i bez spiny bo w ten sposób ustalasz zasady które ty rozumiesz i które Tobie odpowiadają i tym samym dajesz drugiej stronie możliwość ustosunkowania się do twojego sposobu bycia. To jest właśnie szczerość w związku - niczego się nie boisz i mówisz jak Ty jesteś. To jest dobre. A takie zgrywanie twardziela, że niby masz to w dupie, a po tym wszystkim zakładasz temat jest słabe bo za dwa miechy wyskoczysz do laski z pretensjami, że była na tej imprezie, a Ciebie chuj strzela bo nosiłeś to w sobie przez dwa miechy i w końcu wyjebało w powietrze. Lepiej reagować od razu bez spiny aniżeli coś tam skrywać pod kopułą żeby tam coraz bardziej wrzało.
Jak wchodzisz na stronę to widzisz OCZOJEBNY napis: "miej jaja by robić i mówić to na co masz ochotę".
wiesz jak ta sytuacja MOŻE wyglądać w oczach panienki - nawet jak miał wątpliwości, to dałam dupy i jeszcze mnie podwiózł... czyli kiepsko dla Ciebie... z tą podwózką, to trochę Ciebie poniosło...
Jak dla mnie pozwalaj jej jesli chce ale sam jesli kiedykolwiek zrobisz to samo ona powinna to zaakceptowac z dziewzcynami tak jest ze jesli będzie chciała to zdradzi Cie z cała nasza kadra piłkarska:) a i tak sie o tym nie dowiesz. Pozdrawiam
Ja sobie czegoś takiego nie wyobrażam
zamurowało mnie.
Odwozisz własną laske na zabawe w męskim gronie gdzie lubią wypić? Co do kurwy?
Życie da Ci tyle, o ile je poprosisz
Jechalem do domu wiec przeciez nie kazalbym jej wysiadac, i sie zgrywac ze 3km od mojego domu jej nie podwioze.
Moze to tylko tlumiona zazdrosc. Kiedys gdy nie znalem tej strony odeszla odemnie dziewczyna bo ja ograniczalem i bylem nazbyt zazdrosny. "Kobiete powinno sie trzymac krotko" iluzja ?
Ale Ty popadasz w skrajności. Z jednej strony byłeś nad zbyt zazdrosny, z drugiej sam wsadzasz chuja do ula. Znajdź granicę, miej zasady i pamiętaj, że moralność po alkoholu przestaje istnieć.
PS To, że jedna osoba odeszła od Ciebie bo byłeś zazdrosny, nie znaczy, że druga też tak zrobi. A i zazdrość to tylko jedna składowa tego, dlaczego odeszła. Myślisz, że jakbyś dawał jej w chuj emocji i był zazdrosny, to by odeszła?