Witam wszystkich!
Od jakiegoś czasu spotykam się z zajebistą kobietą, wszystko jest git, ale...
Ostatnio zmarł jej były (gościu przegrał z rakiem) i ona zaczęła o nim cały czas gadać. Ostatnio na spotkaniu wspomniała, że.. cytuje: "muszę znaleźć frajera, który ze mną pójdzie na jego grób". Zlałem to, dzisiaj gdy z nią rozmawiałem to oznajmiła mi, że była dzisiaj go odwiedzić z koleżanką. Zapytałem jej czy lepiej się teraz czuję po tym jak tam poszła - powiedziała, że tak. No to odparłem, że to dobrze i zmieniliśmy temat, ale po jakimś czasie ona znów wspomniała o nim kończąc zdanie "jakby to powiedział **** (ten gościu)i się cieszy. Później jednak mnie przeprosiła i stwierdziła, że wie, że nie powinna o nim gadać.
I teraz mam pytanie, jak się zachować?
Okazać jej wsparcie i pokazać jej, że może na mnie liczyć czy powiedzieć jej wprost, że wkurwia mnie to, że o nim gada?
"Okazać jej wsparcie i pokazać jej, że może na mnie liczyć czy powiedzieć jej wprost, że wkurwia mnie to, że o nim gada?"
Okaż jej wsparcie. Sam pomyśl co będzie jak jej powiesz że wkurwia Cię to gadanie. Według mnie nie wyjdzie dobrze i okażesz się niewyrozumiały.
Minie trochę czasu i wiadomo że się zaleczy.
"Kto próbuje przegrywa czasami, kto się poddaje przegrywa zawsze!"
Jeśli to jest świeża sprawa to daj jej trochę czasu. Jak widzisz sama zauważyła, że za dużo o nim mówi, więc ze spotkania na spotkanie temat o tym kolesiu powinien zanikać.
A tak z innej strony? Znasz może genezę ich rozstania? Mam nadzieję, że nie odeszła od niego bo on zachorował...?
Z tego co mówiła to "po prostu nam nie wyszło i oboje stwierdziliśmy, że to nie ma sensu".
Więc nie znam przyczyny tak naprawdę, ale znam ją dosyć dobrze i nie wydaje mi się, że zostawiła by kogoś z tego powodu.
Bądź dla niej wsparciem, ale tak, żeby to nie zaszło za daleko, żebyś nie stał się jej przyjaciółką do wypłakiwania. Słuchaj jej, ale sam nie drąż tematu. Uważam, że jej teksty kwituj tekstem "no rozumiem" i nic więcej. Bezczelnie też nie zmieniaj tematu... NIE DAWAJ JEJ ŻADNYCH RAD!!!
Powodzenia
Właśnie mi o to chodziło by nie wyjść na skurwiela bo dziewczyna naprawdę jest fajna i nie chce jej stracić przez takie coś. Wielkie dzięki!
siądz obok niej, obejmij i..... milcz.... nic nie mow... Po prostu bądź obok.
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Guest (chyba po raz pierwszy bez ironii) ma racje.
Co innego jest, gdy jesteś w związku z kobietą i musisz cały czas o nią zabiegać, bo jest jeszcze jej były. Teraz go nie ma, nie zagraża Ci, ale i wykaż się empatią... Przecież Ona go pamięta - tyle się pisze o tym ,że kobiety żyją emocjami, więc wykorzystujecie to w podrywie, ale w życiu również należy.
Pozwól jej się wygadać - jak chce , niech mówi. Z reguły mądrzenie się ,że :"Mam swoje problemy, Ty masz swoje" - świadczy tylko braku dojrzałości. Bo co Ci szkodzi gdy siądziesz z nią np. przy lampce wina, Ona się wygada, wykażesz zrozumienie (słuchając tego, ale nie wnikając w szczegóły, bo będzie jeszcze dłużej o tym myślała) po czym powiesz coś w stylu :"Nie myśl już o tym. Okropnie wyglądasz w takim stanie, chodź tu." - i przytulasz ją, zabierasz w jakieś miejsce i odciągasz jej uwagę od tego zdarzenia.
Potraktuj to jak śmierć jej bliskiego , bądź przyjaciela - chyba wiesz jak się zachować w takich sytuacjach...
Powodzenia i więcej empatii - nie możesz wszędzie widzieć ST!
"Nie ważny jest cel, ale droga jaką się do tego celu dąży".
"Ludzie znają Cie na tyle, na ile im pozwolisz".
Co by nie gadać jej były Ci już nie zagrozi
Oczywiście, że powinieneś jej okazać wsparcie no przecież byli razem jakiś tam czas to naturalna rzecz, że się tym przejęła. Wyobraź sobie odwrotną sytuację, kiedy odchodzi twoja była. Chyba każdy w takich momentach dużo o tym myśli, wspomina wszystkie fajne chwile spędzone razem. Postaraj się ją zrozumieć i wesprzeć.
Możesz ją traktować jak wdowę.
A sługa Pana nie powinien się wdawać w kłótnie, ale być łagodnym względem wszystkich, skorym do nauczania, zrównoważonym. Powinien z łagodnością pouczać wrogo usposobionych, bo może Bóg da im kiedyś nawrócenie do poznania prawdy i może oprzytomnieją i wyr