Witam, ostatnio zastanawiam się czy jest sens prowadzić dalej związek, ostatnimi czasami nie czuje się w niezbyt szczęśliwy , chyba nudy i mniejsze zaangażowanie z jej strony. Niestety uprawiamy coraz mniej seksu, ostatnimi czasami zauważyłem nawet że dziewczyna blokuje moją rękę wtedy kiedy chcę ją pobudzić palcem, już zdarzyło się tak 2 razy na dwie próby gdzie nigdy się to nie zdarzyło WTF?. Ona się tłumaczy że czasami nie czuje się komfortowo i nie chce ze względu na mnie bo jakieś śluzy( moim zdaniem pierdolenie o szopenie). Zacząłem traktować ją na wyjebaniu, nie pisze 1 nie dzwonie, zaczynam stosować chłodnik. Gdy się spotkaliśmy olewałem eskalacje dotyku, pocałunki. Z taką moją postawą to ona przejmowała inicjatywe i próbowała mnie "rozkręcić" i się tulić, a ja dalej swoje od czasu do czasu odwdzięczałem się buziakiem. Jak się w tej sytuacji zachować ?. Chcę również sobie przemyśleć wszystkie za i przeciw tego związku, powiedzieć jej że chcę przerwy ? czy może nie spotykać się parę dni( udawać mega zajętego i że nic się nie dzieje) czy też z nią o tym porozmawiać. Dodam że widywaliśmy się dzień w dzień. Jeśli znacie jakieś sposoby jak mam to sobie ułożyć w głowie, dajcie jakieś rady bo za mnie nie wybierzecie.
Moje przemyślenia:
Dodam jeszcze że tak się dzieje od jakiegoś tyg może 1,5. Przestała proponować spotkania gdy ma wolny czas, dopiero ostatnio zaproponowała. Woli się chyba spotkać ze znajomymi, niż ze mną. A ten przypadek z blokowaniem mojej dłoni to chyba w ten sposób chce odciąć bliskość. Chyba walne z grubej rury i zakończę to, lecz może wcześniej rozmowa/przerwa na ogarnięcie ?. I nie mogę rozszyfrować jej zachowania na odległość gdy się nie widzimy - to mało okazuje żebym ją interesował, a jak się widzimy to się tuli, całuje. Odczuwam to tak jakby to ona mi odjechała(Winda), ale w pore się ogarnąłem i jak się rozejdziemy to trudno, patrzę na tą sytuacje chłodnym wzrokiem ale może warto jakoś uratować ?
Ocipiałeś chyba. Najlepiej jebnąć z ciężkiego kalibru jak nie wiadomo nawet o co chodzi. Odstaw podręczniki, zajmij się życiem i dopiero doradzaj.
Time is a flat circle...
No nie no, palcem to możesz pobudzać rzygowiny na kacu, a nie kobietę. Tragedia Panie. Czyli generalnie brakuje ci cielesnością z nią, ale ty to definiujesz jako związek. Związek to nie "pobudzanie kobiety palcem", a coś znacznie więcej. Zastanów się o co tobie chodzi - o seks czy o związek. Wina leży po twojej stronie, a im bardziej będziesz wobec niej chłodny i roszczeniowy bo "palcem nie daje się jej więcej pobudzić" to tym gorzej dla ciebie, ale tym lepiej dla niej. Widać gołym okiem, że tylko o "palcowaniu" myślisz, a to niuni już zbrzydło i to do porzygania. Masz coś innego do zaproponowania swojej Pannie oprócz pobudzania palcem ? Nie ? To kończ waść wstydu oszczędź.
1,5 tyogdnia jest źle i juz chcesz to kończyć? Nie musze chyba tego komentować, z taką postawą, widać ile dla Ciebie ta znajomość znaczy.
Nie wkładam tam palców od razu, rozgrzewam ją w inny sposób i widać że jej się to podoba, ale jak już przychodzi co do czego to nagle stawia blokade. Głównie chodzi o to że widzę coraz mniejsze zainteresowanie z jej strony.
Ja czytałem twoje blogi, jest trochę tego, myślę że oboje nie ma cie dużego doświadczenia w związku, uważam że metoda obustronnego focha nie prowadzi do niczego, bo żadna ze stron nie wygrywa.
Przede wszystkim to ty musisz wiedzieć czy dajesz z siebie 100% a ona nic, czy tylko tobie zależy, a jej nie.
Byc może źle interpretujesz jej "ochłodzenie" może faktycznie ma kobiece problemy, a kobieta to nie automat do seksu, musisz tez okazać trochę empatii, uczuć, może ma rozterki typu: on mnie nie szanuje, tylko seks sie liczy co jest częste w tym wieku.
Na ostre reakcje przyjdzie jeszcze czas, postaraj się spotkać sie na spokojnie i pogadać, bo zerwać łatwo a naprawić potem, trudniej o wiele (aha i czytaj blogi).
they hate us cause they ain't us