w ostatni weekend maja mam wesele u kuzyna w kwietniu zapowiedziałem się że przyjdę z osobą towarzyszącą. No i teraz mam taki problem z obecnych koleżanek, które znam nie chcę zaprosić żadnej, nie zamierzam się prosić jak piesek. Natomiast w ostatnim czasie poznaję sporo kobiet i myślę że może by wybrać którąś z nich z tym że nie wiem jakby to odebrała ta na którą się zdecyduje. Jak to załatwić?
Dopóki się nie zapytasz, to się nie dowiesz.
Jeśli z którąś z tych swoich kobiet, nie widziałeś się dopiero raz, tylko ze dwa-trzy, czy więcej- to moim zdaniem- wal śmiało.
Ot po prostu, zwyczajnie-
)
'słuchaj, lubisz tańczyć, trochę się napić, i dobrze bawić (całą noc- odważniejszy tekst
odpowiedź zapewne będzie twierdząca
'to zapraszam Cię tu i tu'
z tym że jest mały problem ja po prostu nie umiem tańczyć
A myślisz, że jak nie będziesz próbował to się nauczysz? Najwyżej laska będzie instruować:D Taniec pomaga łamać bariery, ułatwia eskalację, kino itd. A jak się napijesz nieco, to raz będzie ci taniec lepiej szedł:) Nie umiesz, to czas się nauczyć. Nie ma problemów, są tylko wyzwania
Nigdy Jak Niewolnik, Zawsze Jak Król
Taki problem, to jeszcze nie problem
Mówią, że z tańcem jest jak ze śpiewem- 'śpiewać każdy może, czasem lepiej...'- no dobra, nie mówią tak, żartowałem
Masz jeszcze chwilę czasu, pójdź na kilka imprez, jakichś dyskotek, spróbuj się poruszać. Tam, na weselichu też punkniesz sobie dwa kielonki, i coś na parkiecie stworzysz.
Do tego weź poprawkę, że nie całe wesele to będzie taniec w parach, tylko ładny kawałek czasu to zabawy wodzireja, jakieś wężyki, i inne cuda.
Będzie dobrze
WIĘC POPROŚ KOGOŚ, KTO UMIE TAŃCZYĆ, NIECH CI POMOŻE...
MNIE uczył kolega!!! Qrwa było śmiechu jak cholera, ale dało się
Najważniejsze zacząć, próbować i się nie poddawać
Ewentualnie poproś jakąś koleżankę, żeby Ci pomogła, albo nowo poznaną kobietę, jeżeli będzie chciała iść na wesele, to i przed weselem będzie chciała poćwiczyć 
a nie masz żadnej koleżanki takiej, która by Ci mogła pokazać podstawowe ruchy tańca, której się tak nie krępujesz i Cię może tego nauczyć? ;] Naprawdę nie potrzeba wiele, żeby tańczyć, musisz się po prostu wczuć w muzykę i poruszać, ale bez przesady - spokojnie i powoli, a nie jak to robią niektórzy..
Musi być ktoś kto Cię może nauczyć, nawet jeśli miałaby to być mama/ ciocia .. 
** PAMIĘTAJ!: Jutra może nie być...
Lepiej żałować tego co zrobiłeś, niż tego czego bałeś się zrobić..
**
Już dużo osób próbowało mnie nauczyć tańczyć... polegli dobrym sposobem byłoby pójść do szkoły tańca ale to za mało czasu zostało
Masz siostrę, kuzynkę lub kogoś innego z kim dobrze żyjesz? ;D Wal śmiało! Mnie uczyła starsza siostra, która nie jest żadną tancerką xD Ale mimo tego efekt zadziwiający!
"Tam najtrudniej iść naprzód, skąd już wszyscy wracają".
a tak poza tym chciałbym pochwalić ebooka perfect_edating zastosowałem się do porad w nim zawartych no i na jutro jestem już umówiony z kolejną dziewczyną jak zaproponowałem spotkanie miała trochę wątpliwości zaczęła od zobaczymy ja dalej byłem stanowczy potem spytała się jak cię zawiodę ogólnie zwykłe babskie wątpliwości ale ostatecznie przyjęła moją propozycję i widzimy się jutro
Tylko uważaj z tymi naukami u kolegów, moja nauka u kolegi wyglądała tak: ja byłem jako ''partnerka'' więc zapamiętałem sobie, że prawą rękę się trzyma wyciągniętą i na weselu proszę pannę do tańca i prawą wyciągam a lewą ją obejmuję
nie wspominając już, że pokazał mi podstawowe kroki na '3', nadmuchał lale dmuchaną (18tkowy prezent) i kazał mi z nią ćwiczyć:D
Pić, pierdol*ć, nie żałować!
DonColreone pamiętasz blog:,,Podrywanie koleżanki"?I ,,test ze ślubem" który tam był(ten który sprawdza czy panna jest tobą zainteresowana)?Polecam ci go ZROBIĆ...jeśli przejdzie go pomyślnie powiesz po jakimś czasie ze panna cie wystawiła i nie masz z kim iść a ze wydaje się ciekawa i interesująca to zapraszasz ja na ślub jako osobę towarzyszącą w zastępstwie...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
test fajny do sprawdzenia tylko pytanie czy to jest odpowiedni test po 2-3 spotkaniach z targetem
Raczej tak...nie ma co czekać,pamiętaj ze i tak na 3 powinno być kc...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
ja już na drugim spotkaniu zaprosiłem koleżankę z dyskoteki. Siedzimy jemy pizzę:
ja: czy jesteś odważna?
ona: oczywiście (bez zastanowienia)
ja: to zabieram Ciebie na weselicho
ona: ale coś tam, coś tam...
ja: przecież mówiłaś że jesteś odważna
ona: ok, to idziemy
co do tańca na innym weselu z inną koleżanką:
ona: Paweł mam dla ciebie dobrą radę, zapisz się na kurs tańca
ja: kiedyś o tym pomyślę a teraz chodź tańczyć
ona: nie
ja: ok
Poszedłem się bawić sam pół kobiet z wesela obtańczyłem a to było jedne z lepszych wesel ;]]]. Więc nie wnikaj że tańczyć nie umiesz!!!
Tak jak wczoraj pisałem w swoim poście dzisiaj miałem spotkać się z jedną z dziewczyn na której stosowałem porady w perfect_edating mieszkam od niej ok 35 km przyjechałem poczekałem 15 min nie przyszła zadzwoniłem nie odebrała więc wsiadłem w samochód i ruszyłem spowrotem to domu. Po ok 15 min drogi ona do mnie dzwoni odbieram i mówię no co tam ona: chciałem cie bardzo przeprosić z całego serducha ale miałam spotkanie firmowe w pracy i nie wiedziałam że mi tak długo zejdzie nie mogłam skorzystać z telefonu bardzo cie przepraszam... ja na to no ok trudno chwilkę pogadaliśmy i skończyłem rozmowę. Z tą dziewczyną miałem się spotkać pierwszy raz i co teraz ? Czy chłodnik jest wskazany ? Za jakiś czas ponownie zaproponować spotkanie czy nic nie robić i zobaczyć czy ona sama wyjdzie z inicjatywą?
jeszcze się zastanawiasz? Przejechałeś w sumie 70km. Straciłeś czas, kasę i się pewnie wkurwiłeś. Jak będzie jej głupio że tyle jechałeś a Ona Ciebie wystawiła sama ma zaproponować spotkanie i sama do Ciebie przyjechać. Nie bądź pieskiem który gania na jej skinienie, nie dzwon do niej. Nawet jakby okazała się to prawda... (zawsze mogła iść do sracza i puścić Ci sms-a że się spóźni).
no konkretnie się wkurwiłem
wiem zjebałem ale byłem zajęty jazdą i na tyle wkurwiony że nie pomyślałem
ale ja się z Tą dziewczyną jeszcze nie widziałem nawet. dziś mieliśmy się spotkać pierwszy raz
tzn widziałem ją tylko na zdjęciach
Mam jeszcze kilka w zanadrzu z którymi mam się spotkać tylko że teraz mam taki chujowy czas w pracy od jutra robię po 12 godzin i w tym tygodniu mam jedynie wolną sobotę i zapewne będę odsypiał po zmianie nocnej
To teraz trochę ciszy jak sama się odezwie to się umów jeśli nie to po jakimś czasie sam zadzwoń i się z nią umów...masz jeszcze 2 szanse...
Jak to jej nie widziałeś?To jak TY PODRYWASZ?
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
Widziałem ale zdjęcia
ogólnie podrywam po innych miastach bo u siebie już dużo dziewczyn znam i też dużo dziewczyn mnie zna. Po prostu mam taką taktykę że jak jestem w innym mieście to podrywam lub też poprzez portale randkowe przy czym teraz korzystam z porad w perfect_edating
Wiesz co chyba już ze dwie takie spytałem i tak nie za fajnie to wyszło pomyślały że jestem jakimś narwańcem także wolę się z kimś przynajmniej 1/2 razy spotkać żeby to zaproponować