Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Warto się angażować?

7 posts / 0 new
Ostatni
dawid1093
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: asd

Dołączył: 2012-07-29
Punkty pomocy: 0
Warto się angażować?

Siema, opisze sytuację. Znam się z tą koleżanką od gimnazjum czyli już dość długo. Wybieram się na studia i planujemy wynająć mieszkanie ja,kumpel,ona,inna koleżanka. Ostatnimi czasy właśnie sporo razem przebywamy jedziemy na basen np. ja kumpel ona i jeszcze jedna koleżanka. Jakieś imprezy też razem, do kina ostatnio również 2 kumpli i ona.

No i właśnie tak coś ostatnio dużo o niej myślę, bardzo mi się spodobała nie wiem czemu przecież przez 7 lat jakoś na nią nie zwracałem uwagi. I zastanawiam się czy spróbować ją zaprosić gdzieś na jakąś randkę czy coś czy sobie odpuścić. Może to tylko chwilowe zauroczenie?
Dlatego się tego obawiam bo powiedzmy że będziemy razem, od października studia, wspólne mieszkanie, to całkiem inny związek by był. Nie daj boże szybko byśmy jeszcze go skończyli to przecież we wspólnym mieszkaniu byśmy nie wytrzymali.

Wiem że sporo wybiegam w przyszłość ale spójrzmy na to realnie.

LeTombeur
Portret użytkownika LeTombeur
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 22
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2012-02-02
Punkty pomocy: 1278

Na wstępie powiem tak: Zastanów się tak serio, czy cała gra jest warta świeczki, czy ona Ci odpowiada, jest osobą, z którą mógłbyś coś tam stworzyć i czy warto robić te małe "zamieszanie" i zaryzykować. Jeżeli coś byś chciał na poważnie z nią działać, to zapewne przez wspólne mieszkanie już od samego początku takiego "związku", dosyć szybko może wam się wszystko spierdolić. Jeżeli wam się spierdoli, to nie zazdroszczę w dalszym ciągu mieszkać wspólnie w takim składzie. Ludzie będący w związku często dopiero po dłuższym okresie bycia razem decydują się na wspólne mieszkanie, a i tak nie do końca są przekonani czy dobrze robią. Często takie sytuacje weryfikują siłę i prawdziwość "uczucia" między dwojgiem ludzi, bo spotykając się z kimś powiedzmy kilka razy w tygodniu (np. 2-3 razy) nie jesteś w stanie wyłapać wielu, w pewnym sensie irytujących spraw, gdyż, siłą rzeczy, nie masz na co dzień kontaktu z tą osobą i nie wiesz czasem jakie ma ona nawyki, denerwujące cechy, które wychodzą w trakcie wspólnego zamieszkania. To działa w obie strony. Do tego dochodzi fakt, że zwyczajnie, jako młodzi ludzie, łatwo w takiej sytuacji możecie się sobą znudzić, może nastąpić taki przesyt. Wspólne zamieszkanie jest sporą próbą charakteru dla obu stron związku i często też dzieje się tak, że związki z dłuższym nawet stażem takiej próby nie wytrzymują i rozpadają się, w wyniku wspólnego mieszkania. Krótko mówiąc, jest to po prostu dosyć śliski temat.

Co do sytuacji, w której miałbyś dzielić mieszkanie z tą dziewczyną, jeśli nie wyszłoby wam, to ciężka sprawa, bo zawsze jedna ze stron czuje się niepocieszona i ma pretensje do drugiej- uzasadnione, czy nie- to nie ważne. Jest, krótko mówiąc, spory dyskomfort w takiej sytuacji, robienie sobie na złość, wyrzuty i innego rodzaju syfy, które wypływają po jakimś czasie na powierzchnię i spory smród się wtedy robi. Tzn. nie zrozum mnie źle, to moja opinia, do niczego nie namawiam, ani też od niczego Cię nie odwodzę, zrób to, co sam uznasz za stosowne i dla siebie najwłaściwsze.

"Don't trust the smile, trust the actions"

hsar
Portret użytkownika hsar
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2011-08-09
Punkty pomocy: 114

Według mnie powinieneś odpowiedzieć sam sobie na pytanie: Czego ja tak naprawdę od niej chce? Czy mam chęć brnąć w to dalej i Czy Ona warta jest zachodu. To już Twoje wewnętrzne przemyślenia i nikt z "tego grona" nie powie Ci co masz robić bo nikt nie wie co tak naprawdę czujesz.

Kolejna kwestia to, to że jak wejdziesz w nią w związek to musisz się także liczyć z tym że (jak wspomniałeś) że będziesz z nią mieszkał. Na tym etapie, szczerze nie radził bym takiego rozwiązania. To był by początek waszego związku a więc na początku wszystko by było okej, lecz podczas kłótni czy jakiejś poważniejszej sprzeczki mogło by być to naprawdę uciążliwe. No ale także są tego plus - seks we "wspólnym mieszkaniu" - Ale czy nie brzmi to zbyt odważnie i zobowiązująco ?

Przemyśl sobie to na spokojnie, tutaj dostaniesz jedynie kilka porad i sugestii lecz wybór należy do samego Ciebie. W swych przemyśleniach pomyśl o przyszłości i jak to by mogło wyglądać (kwestia tego wspólnego mieszkania)

pozdrawiam Wink

Robimy coś spontanicznego i nieprzemyślanego - by mieć wspomnienia których nigdy nie zapomnimy

Kammil
Portret użytkownika Kammil
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 26
Miejscowość: \_____/

Dołączył: 2012-05-08
Punkty pomocy: 199

Da się zauważyć że jesteś spokojnym facetem.
To musisz sam dobrze rozegrać i wiedzieć czego tak na prawdę chcesz.
Na Twoim miejscu pomyślałbym o tym wspólnym mieszkaniu, i dążyłbym do tego żeby nie było jakichkolwiek komplikacji.
A nie ukrywajmy, bo każdy chciałby mieszkać ze zgraną paczką w dobrej atmosferze Smile
Wiadome, może i się ułożyć tak że zostaniecie razem aż po grób, ale to troszeczkę niemożliwe (studia,imprezy itp)
Btw lepiej dla Ciebie jeśli byłoby to jak mówiłeś "zauroczenie"
poza tym, inne też mają
; )

"Przegrany jest ten, który nie spróbował"

VanityFair
Portret użytkownika VanityFair
Nieobecny
Wiek: ?
Miejscowość: ?

Dołączył: 2012-07-14
Punkty pomocy: 555

A jakie są uczucia/zachowanie jej wobec Ciebie? Traktuje Cię ona szczególniej, czy jak resztę kumpli z ekipy?

Czemu taka jesteś?
- Jaka?
- Taka cholernie wrażliwa albo cholernie obojętna?
- Bo jestem cholernie inna niż te dziewczyny, które znasz.

Magon
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 37
Miejscowość: W-wa

Dołączył: 2011-02-13
Punkty pomocy: 207

A ja powiem tak.

Zamieszkacie razem to zobaczysz jaka jest w rzeczywistości - nie jako koleżanka ale jako współlokator i kobieta - bo tego nie sposób bedzie ukryć na dłuższą metę.
Tak naprawdę tę kobietę poznasz.
Wtedy będziesz wiedział czy jest sens czy sobie darować.
Póki co radzę się wstrzymać bo głupio narobić gnoju i jakichś chorych akcji na krótko przed przeprowadzką (jeszcze się okaże że Ona nie taka idealna i albo będziesz miał bagno w domu albo wyprowadzisz się prędzej niż wprowadziłeś) - nie wiesz na czym stoisz to pozwól sytuacji samej się klarować.
Moim zdaniem masz komfortową sytuację potrzeba tylko trochę cierpliwości Wink

----------------------------------------

"...gdy kruszą się kawałki brązu, srebra albo żelaza, kowal scala je w jedno i tak tworzy się wieź..."

Ronlouis
Portret użytkownika Ronlouis
Nieobecny
Zasłużony
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: 31
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2009-04-20
Punkty pomocy: 1817

Po co tak wybiegać w przyszłość, tą dziewczynę niedługo będziesz miał na co dzień. Wstrzymaj się z zapraszaniem jej na randki, kiedy zamieszkacie razem. Będziesz miał mnóstwo okazji wspólne domówki na pogłębienie waszej relacji. W związek to bym się z nią nie pchał z powodów o których napisałeś czyli jakby nie wyszlo, to co ze wspólnym mieszkaniem?itd. Twoja sytuacja bardziej pasuje to relacji fuck friend.

Mój znajomy mieszkał dosyć długo ze swoją koleżanką która zaproponowała mu mieszkanie bo akurat szukała wspólokatora. Mieszkali, razem, pieprzyli się, jak czasem do nich przychodziłem to czasem strasznie się kłócili o takie zwykłe sprawy funkcjonowania pod jednym dachem. Tylko widzisz ona nic z tym nie mogła zrobić bo nie byli w związku, więc nawet jak się pokłócili to później mój kumpel dalej ją pieprzył i było ok. Jeśli byli by w związki podejrzewam że to szybko by się rozpadło a tak mieszkali ze sobą dosyć długo dopóki on kogoś nie poznał i ona sobie kogoś nie znalazła.

O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia