Witam!
Być może to zły dział bo nawet nie jestem w związku no ale po kolei, opisze Wam całą sytuację.
Kilka miesięcy temu poznałem dziewczynę, zaczęliśmy się spotykać, nie przeszkadzało nawet to, że dzieli nas ponad 150km, to bardzo wartościowa osoba, prawdziwa, szczera, w przeszłości była zraniona - trzech jej byłych ją zdradzało. Dogadujemy się jeśli chodzi o rozmowę i o seks.
Po jakimś czasie stwierdziła, że nie chce już tak poprostu ze mną sypiać, chce ze mną być. Powiedziałem żebyśmy poczekali. Chciałem z nią porozmawiać - tzn. to bardzo grzeczna dziewczyna a ja, ja jestem z innej bajki, typ łobuza, byłem 5 miesięcy w zakładzie karnym, powiedziałem jej o tym, była trochę zszokowana.
Ta sytuacja nałożyła się na problemy z moją pracą, mieszkaniem.
I tu pojawia się problem - teraz to ja wyjechałem z tekstem o związku, za wcześnie, nie dałem jej czasu aby poukładała sobie to wszystko w głowie a ja sam miałem taki zamęt, że obawiałem się że mogę ją stracić.. Mój błąd.
Jej reakcja - pośpieszyliśmy się, spotykajmy się tak jak dotychczas. Ok, mi to pasuje.
Wszystko wróciło do normy, znów fajnie nam się rozmawia itd. Problem w tym, że minęły dwa tygodnie a ona nawet nie zaproponowała żebym przyjechał, ja już nie rzucam tego tematu, czekam.
Po za tym, ma problemy finansowe, nie starcza jej na studia itd, no i akurat dostała propozycje wyjazdu za granice na rok, wiadomo przyjąłem to na chłodno. A dziś podczas rozmowy powiedziała mi, że na razie nie chce się w ogóle wiązać, bo nie wie czy wyjedzie czy zostanie itd.
Wcześniej mówiła, że szuka kogoś na poważnie, mowa tu o wspólnym mieszkaniu - tym kierunku, szukała tego samego co ja.
Tu jest problem.
Ja wiem czego chcę, chcę związku, ona mówi że na razie nie.
Co zrobić, jak to rozegrać, odpuścić?
Potrzebuje opinii kogoś obiektywnego, z góry dzięki Panowie!
Hm, moim zdaniem póki co odpuścić. Jak widzisz sam, pośpieszyłeś się za bardzo. Ona chciała Ty nie chciałeś, teraz odwrotnie. Jak to powiedział mi przyjaciel: "Albo Ty biegasz za kimś, albo on biega za Tobą"
Pozdro.
"Może mój świat marzeń być jak głupia historia
Po to mam wyobraźnie by bujać w obłokach"
~ Vixen - Myśl co chcesz
związku nie ma
seksu nie ma
ona chce wyjechać
zwolnić tempo
czy ja wiem czy jest o co walczyć w ogóle ?
they hate us cause they ain't us
uważam że jeśli ją szanujesz i zależy ci na niej, to powinieneś dać jej pojechać za granicę, dla niej to duża możliwość , poznania świata ludzi i zdobycia doświadzcenia, zakładam że jest młodą osobą skoro dalej studiuję. W tym czasie zajmij się sobą, tak aby wzbogacić swoje życie.
Nie ma sensu robić jej papkę z mózgu .
FreshTime świeże spojrzenie na komunikację.
Łokero jak mam rozumieć "puki co" ? Ja wyluzowałem, na razie się spotykamy ale nie wiem w którą stronę to wszystko idzie, tu jest problem
Ulrich II właśnie problem w tym, że tak, moim zdaniem jest o co walczyć
krakikrak dzięki za opinie.
Panowie, problem w tym że ona jest bardzo niezdecydowana, już nie raz słyszałem od niej o planach zmiany pracy, powrotu do miasta w którym się wychowała i co? Dalej jest tak jak jest. Ona sama nie może się zdecydować, myślę że powinienem nią pokierować bo ona sama nie potrafi.
Zrobiłem tak jak radzisz krakikrak, od razu gdy rzuciła ten temat powiedziałem żeby wyjechała, że to dla niej ogromna szansa itd, ale tak jak napisałem powyżej - ona nie wie czy wyjedzie i nie chodzi tu o mnie, chodzi o jej niezdecydowanie..
Chciałbym to ogarnąć bo żle się czuje w takiej sytuacji, nie wiem dokąd to zmierza, wydaje mi się że jako facet powinienem zdecydować i obrać kierunek? Albo czekać dalej na rozwój sytuacji? ale to dla mnie męczące, chyba sami rozumiecie
a jak myslisz, jaki wpływ na jej decyzję miał fakt, ze byłeś w zakłądzie karnym?
Bad boy bad boyem, ale wiesz...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Też mi się wydaje, że jednak taki fakt to mogła się przestraszyć trochę.
To zrozumiałe ale powiedziała, że nie będzie mnie rozliczać za przeszłość i to nie zmienia tego co czuje do mnie, dalej jej na mnie zależy. Ale to kobieta, może myśleć co innego, na to nie wziąłem poprawki. Tak czy siak to nie rozwiązuje mojego problemu Panowie, dalej nie wiem co zrobić
Może nie chciała zranić Twoich uczuć, ale pewnie się trochę nad tym zastanowiła, może daj jej czas na poradzenie Sobie z tymi emocjami, ale skoro dodatkowo dochodzi wyjazd to raczej kiepsko widzę wasz związek. Przy okazji ma dobrą wymówkę i może rozpocząć nowy rozdział bez Ciebie.
Tylko, że ona dużo mówi a mało robi, w tej kwestii podobnie. Szczerze mówiąc nie sądzę że się na to zdecyduje, tak samo myśli jej przyjaciółka, więc jak na razie nie biorę tego pod uwagę
Zawsze należy patrzeć z dystansem na wyznania dziewczyny, że jest zraniona przez facetów. I spojrzeć, czy napewno z nią wszystko jest w porządku?
Za szczery jesteś, wad i złych sytuacji z przeszłości nie należy prezentować. Było minęło, dziewczyna powinna Cie znać tylko z dobrych stron, ale rozumiem...jak ona Ci sie zwierza, że swoich problemów to od razu chce się w ramach "wymiany" zwierzać z swoich problemów, co potem rodzi "przyjażnie" zamiast związki.
Co zrobić? Sytułacja raczej jest mało dynamiczna. Albo jeszcze atakujesz i narażasz się na kosza, albo zostawiasz i czekasz, choć czekanie może oznaczać i tak przegraną. Sam zdecyduj.
"Sumiennie wszystko planuje. Inni zazdroszą mu farta, nie wiedząc, że on szczęściu pomaga, wybierając odpowiednie szkoły, zapinając pasy w aucie, a nawet planując dietę. Często samotny, bo nawet seks staje się dla niego jednym z zadań do wykonania."
Masz racje ale uznałem, że to powinna o mnie wiedzieć jeśli chce ze mną być.
Sytuacja zaczyna się robić co raz mniej dynamiczna, chyba lepiej będzie ją zostawić. Dzięki za pomoc Panowie!
Jeszcze jedno! Jak to zakończyć żeby dać jej do myślenia, żeby wreszcie ogarnęła to co tak naprawdę do mnie czuje. Spoko, jestem gotów ją stracić, chce postawić wszystko na jedną kartę. Jakieś pomysły? Liczę na Was Panowie
To kobieta powinna pierwsza stawiać kroki świadczące o tym, że chce związku, kobieta wie najlepiej, kiedy tego chce. Tu zrobiłeś bardzo poważny błąd.
"Kto próbuje przegrywa czasami, kto się poddaje przegrywa zawsze!"
Kawu, moim zdaniem ona powoli, acz skutecznie wychodzi z tego układu.
Jeśli prawdą jest, że trzech poprzednich partnerów ją zdradzało, albo panna takich przyciąga, albo ma wyjątkowego pecha, albo po prostu jest nie najmądrzejsza, skoro tyle razy związała się z nieuczciwym facetem.
Jeśli ciut zmądrzała, (jest ostrożniejsza), może uznała, że fakt, że byłeś karany - jest poważnym ostrzeżeniem i postanowiła od Ciebie odejść.
Wiem, że chciałbyś usłyszeć coś zupełnie innego (jak sprawić, żeby znów było jak kiedyś), ale obawiam się, że z racjonalnego punktu widzenia - taki sposób nie istnieje. Emocje już opadły, panna myśli o wyjeździe, nie zaprasza Cię, nie ma seksu, zgody na związek - to wszystko zwiastuje tylko jedno: ona już nie chce być z Tobą. Tyle.
100% racji, wyborny komentarz, oczywiście daje plusa !
they hate us cause they ain't us