Witam
Nie wiem czy dziewczyny spokojne, rzadko bywające na imprezach, mające własne zainteresowania istnieją?
Zawszę trafiam na dziewczyny skupione na cotygodniowych imprezach, bez żadnych zainteresowań, jakoś nie kręci mnie podryw na imprezie, męczą mnie imprezy np. na dyskotece, w klubie itp.
wolę domówki, niestety mało mam znajomych więc rzadko na takich bywam...
Chciałbym poznać spokojną, inteligentna dziewczyną z ktorą o wszystkim mozna pogadac, niestety dotąd takiej nie spotkałem, typowe kujony też mnie nie interesują...
I tu moje pytanie, jeśli poznaliscie takie dziewczyny to w jakich miejscach, sytuacjach?
Pozdrawiam
Ciężko znaleźć takie miejsce. Każda dziewczyna nawet spokojna, inteligentna i grzeczna lubi pójść na imprezę. Ale co do pytania to do głowy przychodzą mi tylko biblioteka i kościół.
Tak to ty jesteś zajebisty !
Do kościola rzadko chodzę a do biblioteki jeszcze rzadziej
Jak lubi pójść czasem to ok ale nie co tydzień lub częściej, do tego brak jakichkolwiek zainteresowań...
"To co mówi kobieta jest jak chmura wędrująca po niebie: dobrze uformowana i spójna, a po chwili nie do poznania"
Ja osobiście miałem taką sytuację (bo tam najczęściej mam okazję się wyszalec masa imprez itd) ze spotkałem fajne dziewczyny na wakacjach tzn pojechaliśmy razem na obóz i potem się potoczyło ze przeniesliśmy tą znjomosc po powrocie bo bylismy z tego samego miasta, tylko ze to był typ dziewczyn któe miały mase znajomych i moze nie impreza co tydzien ale miały dosc napięty grafik spotkan ze znajomymi ale tak to były raczej spoko i mozna było gadac z nimi praktycznie o wszystkim
Rozkminiacz
Jedną z ciekawszych (niecodziennych) wywiązanych przeze mnie znajomości z płcią przeciwną, było spotkanie w łazience koedukacyjnej na obozie sportowym. Pierwotnie byłem przekonany, że jest to łazienka jedynie dla facetów, a że drzwi były zamknięte, to dobijałem się do nich jak do własnego mieszkania (czyt. napierdalałem). Ku mojemu zdziwieniu otworzyła mi drzwi całkiem niezła dziewczyna ( w samym ręczniczku, który bardzo zgrabnie opiewał jej wdzięki
)... Za pierwszym razem nie powiedzieliśmy sobie nic, wymieniliśmy jedynie uśmieszki i głebokie spojrzenia. Na drugi dzień jednak, znów się spotkaliśmy w tym samym czasie w łazience, bo tak się złożyło, że o tej samej godzinie kończyliśmy treningi. Tym razem zainicjowałem gadkę, wmawiajac jej, że mnie śledzi i że muszę na nią uważać pod prysznicem. Oczywiście śmichy, chichy i gadka o pierdołach, po czym koleżanka odwiedziła mnie w pokoju, by pożyczyć jakieś filmy. Znajomość niestety bez żadnych górnolotnych doznań. Szkoda, że nie byłem wtedy bardziej pewnym siebie, bo była to piękna okazja do miłej zabawy we dwojga pod prysznicem, yszzz...
O cholercia, zrobiłem lekkiego off topa, bo nie za bardzo wstrzeliłem się w temat. Dziewczyna nie była aż tak wyjątkowa, ale posiadała niesamowity uśmiech i łączyła nas wspólna pasja. Dodatkowo studentka prawa, więc łeb na karku też musiała mieć
Nobody is perfect!
Kurs tańca/ imprezy salsowe
1. Galeria handlowa (to takie oczywiste, że nawet wartościowe kobiety robią zakupy ;d)
2. Ulica
3. Klub
4. Studia
5. Szkoła
6. Park
7. kurs na prawko
8. Szpital
To są miejsca, w których ja poznałem wartościowe dziewczyny, posegregowane wg częstotliwości, na pierwszym miejscu najwięcej, na ostatnim najmniej.
Ziomuś, możesz spotkać taką kobietę wszędzie. To tylko gra liczb, która dziewczyna będzie wartościowa, a która pustakiem. Możesz tylko odnajdywać wspólne cechy i bardziej kalibrować wygląd we wstępnej kwalifikacji wraz z ilością takich kobiet, które poznasz. Tak czy siak życzę powodzenia.
life = risk
Problemem nie jest miejsce tylko dziewczyny jakie wybierasz. Lecisz na takie to się nie dziw. Nawet na imprezie w klubie można poznać ciekawą dziewczynę, przecież wszyscy tam chodzimy i dlaczego wszystkich wrzucać do jednego worka. Wystarczy że odpuścisz niunie z gołymi dupami, na które wszyscy się ślinią, a zamiast tego poszukasz dziewczyny która najzwyczajniej w świecie przyszła na drinka zrelaksować się ze znajomymi. Kobiety można poznawać wszędzie a i tak nigdy nie wiesz na co trafisz...
W biedronce serio
Kiedyś usłyszałem jedną bardzo mądrą rzecz, że na świecie nie ma ludzi normalnych i nienormalnych, tylko są ci pozamykani w zakładach i ci którzy nie zostali przebadani.
Moją byłą poderwałem w banku - pracowała w kasie. Włożyłem karteczkę z pytaniem o numer telefonu pomiędzy pieniądze, które wpłacałem. Była tak zaskoczona, że bez oporów napisała
"Każdego dnia, w każdym momencie dokonujesz wyboru, który może odmienić Twoje życie"