Słuchajcie sytuacja już trwa trzeci tydzień .
W czwartek miało być nasze osobiste spotkanie i mieliśmy poważnie porozmawiać
( bo już pisała, że odda mi rzeczy etc. , dawała szanse ), ale nie doszło do spotkania.
W piątek nie odzywała się.. Więc jej napisałem konkretną treść rano w sobotę, że wyjeżdżam na tzw. łono natury ( jezior , kajaki), aby odpocząć i się zregenerować, co myślę na temat naszej relacji, że musimy całą sytuację omówić, że oboje już jesteśmy zmęczeni i ja nie czekam na nią tylko idę do przodu rozwijam się.. W skrócie wkładam kawę na ławę ,że ten związek jest ważny, ale kończy się cierpliwość..
Myślała długo... wieczorem sms nie wiem co mam napisać... zlewka moja... dalej sobie organizuje świetnie czas od piątku...
W niedzielę ruszam na spływ bardzo wcześniej.. wysyłam wiadomość, że jest świetnie i czuję się rewelacyjnie na pustkowiu i sugeruje, że świetnie byśmy się bawili.. dołączam też zdjęcia widoków.. dostaje za klika godzin wiadomość .. czy ja jestem na pewno na pustkowiu. Bo mnie kumpel oznaczył na FB z fotą w innym miejscu.. To jej napisałem ,że byłem u kupla w piątek i dlatego fota.
Potem czy jestem tam sama.. Dostała info...
I znów milczy..
Co o tym myślicie ?
To po jakiego grzyba z nią piszesz te esy? Weź telefon, umów się na wymianę Waszych rzeczy, oddajcie je sobie i niech każde idzie w swoją stronę.. a tu jakieś dziecinne przepychanki.
---------
Nigdy porażka. Zawsze lekcja.
Bo nawet telefonu nie odbierała, więc nie dzwonię teraz bo wiem, że nie odbierze... a tymi rzeczami tak zwleka i ze spotkaniem... wygląda to chyba jak koło ratunkowe..
Nie ma sensu pisać sms, a jak już nie odbiera to znaczy, że ma Cię gdzieś - każdy kto nie odbiera z jakiegoś powodu ważnego telefonu od osoby którą jest zainteresowany(choćby od dobrego kumpla), jak już ma chwile to oddzwania. Możesz się dalej płaszczyć przed Nią, nie ma problemu...Ale osobiście radziłbym Ci raz na zawsze to olać.
--U got no reez to complain--
Masz rację, tylko spotkanie musi być... Ma moje klucze i inne tam rzeczy... I unika tematu jak ognia...spotkania odwleka..zrobiła opcję rezerwową i nasze gadżety to karta do spotkania zawsze... Ja chcę normalnie i spokojnie..milczy etc i się odezwie, aby mnie podlać jak kwiaty..
Jak to rozwiązać normalnie?
opcje są 2.
- albo kogoś już ma = wyjebane / ale tego bym nie zakładał, normalnie by się zachowywała - oddałaby Ci co Twoje po czym z radością wróciła by do swojego nowego faceta
- ma dylemat ! być może nie chce kończyć związku , dlatego się nie odzywa - przemyślenia etc.
"czy ja jestem na pewno na pustkowiu." - po co by była jej ta informacja- gdyby w jakimś stopniu nie była zainteresowana co u Ciebie. Sentyment? Wątpliwe..
Najlepsze rozwiązanie? Nie dzwoń już ani nie wysyłaj wiadomości.. pofatyguj się osobiście z jej rzeczami pod jej dom/ poproś o swoje/* jak uważasz ,że warto podziękuj za miłe wspólne chwile / odejdź
PS. Jest dość duża szansa, że dziewczyna się rozklei - pod wpływem emocji powie ,że "chce spróbować od początku/zmieni się) - tutaj zrobisz jak uważasz.. albo ja bym w "większe zmiany" nie wierzył

Spoko... Dylemat ma na pewno... Rzeczy bym oddał, ale mieszka,u koleżanki i nie potrzebuje szopki..z trzecią osobą.
Teraz mogę chyba czekać i nie pisać.. Sama musi się odzywać..
A czego od niej chcesz? Powrotu czy nie? Bo jeśli powrotu to cierpliwie czekaj na jej ruchy, a jeśli chcesz to raz na zawsze zakończyc to ja bym przyspieszył spotkanie i oddanie wszystkiego żeby mieć z głowy
Chcę , aby widział we mnie kogoś atrakcyjnego takiego z kim warto iść do przodu... ale nie wiem czy już się nie spaliłem... Bo oznajmiłem ,że wróciłem i chcę się z Nią spotkać.. i nawet tego już nie czyta na FB.. przestałem być nagle sobą..
Poczekam na jej ruch..
Jeszcze jakieś wskazówki ?
Mam jakąś smolarkofobie, bo prawie pod każdym tematem w tym dziale go widzę
! Ratunku...
---------------------------------------------------------
, przycisk edycja chyba jednak służy do cze
Chyba nie widziałem w regulaminie, że nie można kasować wpisów w tematach które są do zamknięcia... Ale cóż... Mam chociaż unikalny podpis pod nickiem
Odpisała dziś hej jak leci? Jak to rozumieć?
w przenośni... generalnie facetom "nie leci"
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
"jak z węża strażackiego". Poznaj lepszą laskę a zapomnisz w tydzień i nie już bedziesz chciał żeby pisała